onet.pl PATRONAT
Dzieła w komnacie
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Komnata sztuk wszelkich

Powrót
Komnata Sztuk Wszelkich 36 : Rina Morison - "Kifo"

183d Komnata Sztuk Wszelkich 36

Rina Morison - "Kifo"

  W zasadzie to nie wiedziałam, co się dzieje. Zastrzyki, które dostałam będąc jeszcze w szpitalu zdecydowanie nie pasowały do tego, co wstrzyknęli mi biali. Cholera wiedziałam co robię wyjeżdżając z Europy. Jeśli jakieś kłopoty, to tylko biali. Nie,
nie wcale nie jestem rasistką, na Boga przecież sama jestem biała. Tylko dlaczego przez 6 lat mieszkania w Ghanie nie spotkała mnie żadna, nawet najmniejsza przykrość, ze strony Akan. A pojawi się taki kretyn i nie wiesz czy jeszcze zobaczysz wschód słońca. A tak, tak, co ja to mówiłam. Nie kojarzyłam na początku, bo jak wspomniałam leżałam w szpitalu po ukąszeniu
przez skorpiona i ten zastrzyk potem, no wiesz, co to było? Aha rohypnol.
  Ocknęłam się dopiero w jakiejś budzie, to było coś na wzór stodoły, tylko mniejsze. Straszna wilgoć, pół biedy, ale jak dawało, mówię Ci cuchnęło niemiłosiernie, blah, okropność. Wkurzyłam się. Naprawdę. Akurat wtedy na nowo zaczęłam się cieszyć życiem, znów bałam się, że nie wrócę do pracy. Wokół
mnie były chyba wszystkie rasy świata: czarni, biali, żółci, zieloni, serio. Obok mnie leżał, a raczej był położony, ledwo dyszący czarny chłopak. Kobieta z drugiej strony  powiedziała, że nic mu nie będzie. Szok, przecież widziałam, że on już jest
jedną nogą na tamtym świecie. Zaczęła płakać. Pytam co ja tu robię. Oczywiście nie pytam `co my tu robimy`, bo wszyscy wyglądali jakby już pogodzili się z tym. Zresztą bardziej mi zależało na swoim życiu. To chyba normalne w takich sytuacjach, no albo jestem nieludzka. Mniejsza o to i tak mi nic nie powiedziała, nikt mi nic nie powiedział. Rzecz jasna różne rzeczy przychodzą do głowy, kiedy w każdej chwili może się coś wydarzyć, niekoniecznie fajnego. Wtedy przypomniałam sobie  co przeczytałam w jakiejś starej rasistowskiej broszurze o tym, że mieszkańcy Afryki, to najbardziej bierny naród spośród wszystkich, podporządkowujący się pozornie silniejszemu.
  Oczywiście do tej pory nie mogę sobie tego wybaczyć, że utożsamiałam to gówniane zdanie z Murzynami znajdującymi się w tej budzie. Ale co ja mogłam. Człowiekowi w takich sytuacjach różne durności przychodzą do głowy. Może mi nie uwierzysz, ale
zaczęłam myśleć wtedy, że prawdopodobnie już nigdy nie wypiję piwa. Wprawdzie nigdy nie lubiłam tej cieczy, szczególnie po przyjeŸdzie tutaj, nie wiem jak można zachwycać się ghanijskim piwem. Jest naprawdę ohydne. Jeszcze w dodatku drogie. Potem zaczęłam myśleć o tacie. Zresztą zawsze o nim myślę, kiedy coś mi tu nie idzie. To on był najbardziej przeciwny mojemu
przyjazdowi do Afryki. I do końca się nie pogodził.
  Powiedział, że jadę na pewną śmierć: choroby, upał, dzikie zwierzęta. Abstrahując. O ironio! Mój ojciec zginą 2 lata temu - samochód na przejściu dla pieszych go potrącił. No, ale wróćmy do sedna.
  PóŸniej zasnęłam. Obudził mnie jeszcze intensywniejszy i gorszy swąd. Coraz więcej białych zaczęło rzygać. Rzygali i kasłali na zmianę. Jak słowo daje. Myślałam, że zaraz sama zacznę, ale nie
z powodów mojej fizjologii, tylko z widoków i ze smrodu.
  Pomyślałam wtedy, że już nie wytrzymam. Jakimś cudem wstałam i wiesz co zobaczyłam? Mały bachorek przeciska się miedzy szczeliną w deskach. No dobra to chyba nie była szczelina, ale ty byś się nie zmieścił. Dzięki Bogu, że obdarzył mnie taka anatomią. Raz, dwa poszłam za nim. Wyszłam z tego smrodu.
  Myślałam, że ucałuje Matkę Ziemię, która obdarzyła nas wtedy zresztą błotem. Nie obchodziło mnie już nic. Zresztą, co? Jak niby miałabym wtedy pomóc tym ludziom. Pobiegłam w górę przez las. I Bóg jeden wieco by się stało, gdybym nie trafiła tutaj na ciebie. Resztę już znasz. A teraz gadaj. O co w tym wszystkim
chodziło. Czemu ci ludzie tam siedzieli i jeszcze ja na dodatek, co to za jedni, jaki mają interes ich tam trzymać, kiedy im pomożemy? I jak mogłeś o tym nie wiedzieć będąc tak blisko?
  - Przykro mi Ataner

  3 miesiące póŸniej

  Zaginiona Ataner Kainsel po długich poszukiwaniach uznana za zmarłą.
  Requiescat in Pace

Powrót