onet.pl PATRONAT
Dzieła w komnacie
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Komnata sztuk wszelkich

Powrót
Komnata Sztuk Wszelkich 283: junko- "Beczka smutku"
***
Nade mną
Co sama idę przez życie
Smutek
W sercu
Które cierpi i woła
Gorycz
Między palcami
Co twoją dłoń trzymały
Pustka

***
Przez stare okno mego domu
Przez szpary w ramie
Poranny smutek zagląda
Już usta zakręca kącikami w dół
Już oczy wypełnia łzami
Pętlę zaciska na szyi
Bezwładność z łóżka wstać nie pozwala
Próżnia w rękach
Promienia słońca dotknąć nie może

*Śmierć 1*
Rzucić pajęczynę bólu
Na ziemię
Zalać szklanką wody
By umarła

*Śmierć 2*
Zwinąć lęk
W wielki kłębek
I przydeptać

***
Wstać
Kochać
Patrzeć na świat ciepłym wzrokiem
Nie potrafię

***
W pustce czterech ścian
Siedzę bezsenna w fotelu
W sercu uczucie, które nie umarło
W wazonie róża, która już zwiędła…


***
Nic mnie już nie zdziwi
Kobieta pod latarnią
Płacz zgwałconej dziewczyny
Mąż za kratkami
Nagość na plaży
Wrogość na ulicy
Złość w czerwonych szpilkach
Milczący strach
Wątłe serca
Mroźny dzień

Moja lodówka usłyszała wczoraj
Trzecie serce w naszej sypialni…

*Ucieczka wierności*
Twoja wierność
Niczym mroźna lawina
Z wysokiej góry się stoczyła

*Gorsza*
Tak mało wiem
Tak mało rozumiem
Choć za mną tyle długich lat
I teraz wiem: niewiele wiem
Czasem przez chwilę cieniem jestem
Za plecami ból złych lat
Czasem jestem tylko tym
Co ty depczesz w myślach swych
Tajemnic wiele w sobie mam
I boję się ich nieraz tak
Że wolała czasem bym
Wydać je i w oczach twych
Stracić dobry wyraz swój
Lęku wiele w sobie mam
Może worek, może dwa
I choć tylu ludzi jest
Nikt nie umie pomóc mi
I choć wciąż do przodu brnę
To jednak cofam się wstecz…

*Włócznia ze zła*
U sąsiadów za ścianą
Rzadko słychać ciszę
Przekleństwa od ściany do ściany wędrują
Przekłuwając uszy dziecka

***
Znów w okno pluje
Wiatr za rogiem dęby chyli
Nad dachami chmur dywany
Parasol rozdrgany
Pies rozdrgany
I mój świat rozdrgany…

*Dół*
Pajęczyną myśli oklejona
Niczym mgłą pastwiska
Żołądek jak wulkan gorący
Nie chce zacząć być zimny

***
Naiwność mnie z tobą złączyła
Rzeczywistość przykryła mgłą
Próżni twego serca ujrzeć nie zdołałam
Zapach twych perfum mydlił mi oczy
Słodkie twe słowa fałsz ukrywały
Złych rzeczy nie dostrzegałam
Sama przed sobą kłamałam…

***
Obijam się o skalisty brzeg
Słońce gdzieś daleko za mną
Przede mną ciągle noc
Okruchy szkieł kaleczą me stopy
Piach do oka wleci
Łza po policzku spłynie
Samotność przez dach się wdziera

Już trzeci dzień nic nie jem
Bo głodna nie jestem

Już trzeci dzień nie śpię
Bo spać się boję

Nie wiem co przede mną
Za mną tylko ból

Płakać nie mam siły
Czekam…

Czy ja żyję?
Czy nie żyję?
Czy żyć chcę?

Powrót