onet.pl PATRONAT
Dzieła w komnacie
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Komnata sztuk wszelkich

Powrót
Komnata Sztuk Wszelkich 242 - Jouliet Milewsky - Wiersze
Biała sukienka

Miłość ta wyboru nie miała
nie mogła przerwać łez nieustanku

Do czynu bez sreca kochankę zmusiła.
W blasku księzyca na ganku

Nocą ciepłą, słysząc traw szumienie
Jej oczy zdradzały mu zamysły szalone

Zza okien domu dobiegało starców gaworzenie,
Wnet spojrzała na stawy zamglone

Małe wałeczki wody o stopy rozbijały
A oni sunęli naprzód ku przeznaczeniu

Stare drzewa- świadkowie- czuwały
Aż ich ciała poddały się naznaczeniu

Nie bacząc na płaczki co sierotami zostaną
Wybrali oni walkę życia za przegraną.

Jouliet Milewsky




Uwolnione emocje

Nabrzmiałe wargi nasycone śliną,
czerwone od kąsań,
łzy w oczach
spowodowane uciskiem nagości,
piersi deliktanie posuwane przez błąkających kochanków,
nogi splecione na kształt spirali...
wiją się jak dwa węże rozjuszane wrzaskami dzikiego tłumu
i krzyk
uwieńczenie miłości

Jouliet Milewsky



Drewniana wieczność

żal ścisnął za gardło
nie rozluźniając zawiódł do wspomnień...

nie protestując oddałam się,
poczułam rosę na rzęsach
duchota zawładnęła ciałem

dziewczynka, niepewnie zerkała na zegarek
czekała na chłopca
lecz los zamienił kochanka
w zimny umysł ułożony prosto w trumience z drewna

czasem nie warto wcześneij kupować biletów do kina...
Powrót