|
|
Komnata Sztuk Wszelkich 236: Muirin -"Świat idealny "

Wszystko ustało. Wiatr. Drzewa. Chmury. Niebo. Zatrzymał się czas napędzający machinę życia i ruchu. Człowiek, przestając odczuwać świat, przestał być Istotą. Utknął oblany powietrzem, między czasem i przestrzenią. Pies nie dogonił kota, pszczoła nie opuściła kwiatu, jabłko zatrzymało się na czubkach traw, sokół zawisł nad zającem, mewa nad rybą, a rybak nad siecią. Tylko w sieci pluskała złota rybka bezradnie otwierając pyszczek. Biedny rybaku, twoje życzenie zostało spełnione. Zatrzymałeś czas, stworzyłeś spokój i martwą ciszę, ujętą w zastygłe, twarde atomy wody i powietrza. Innej drogi nie było. Jedynie tak mogłeś dostać upragniony świat idealny. Lecz spójrz. Wraz z nim idealność straciła swój wydźwięk. Znikł bowiem człowiek, punkt odniesienia, ten co nazywał i dzielił na Dobre i Złe. Słowa są teraz puste, a życzenie nie jest już nawet życzeniem. Zapewne tylko gwiazdy odetchną głębiej, aby po milionach lat świetlnych dziwić się Ziemi. Tej nagłej, idealnej ciszy i zamyślonej martwocie.
Zagubiona cząstka mnie
Zapomniałam już jak to jest stać na brzegu urwiska i ze spokojem spoglądać w dół. Uśmiechać się delikatnie, gdy wiatr uderza w plecy, śmiać się, kiedy nadciągają burze i nawałnice. Poza tym milczeć, płakać, w samotności roztrząsając bicie własnego serca. Teraz nie milczę. Odkąd stanąłeś nad moją przepaścią i bez lęku spojrzałeś w dół. Odkąd ująłeś mnie za rękę i odwróciłeś. Moje oczy pozostają suche. Chodzę po miękkiej trawie, oglądam wschody i zachody słońca nad polami, wsłuchuję się w szum wiatru i śpiew ptaków wśród drzew. Ale jest jedna rzecz, która mnie smuci, która każe biec wciąż przed siebie. Moje urwisko stało się obce. Nie wyobrażam sobie teraz, że mogłabym śmiać się podczas burzy nad czarną otchłanią. Nie zrozum mnie źle. Jestem szczęśliwa... Jestem szczęśliwa, tylko zapomniałam jak milczeć. Jestem szczęśliwa, tylko tęsknię. Za czym? Nie wiem, jak ci to wytłumaczyć. Widzisz, tam nad przepaścią, coś zostawiłam. Coś bardzo ważnego... Co takiego? Niestety, nie pamiętam...
| |