|
|
Komnata Sztuk Wszelkich 233: junko - Wiersze

>>> Żyć bać się przestałam Naciągam na skórę Płaszcz przeznaczenia I kroczę przez świat
>>> Ślady twoich stóp Prowadzą mnie tam, Gdzie w słodycz twych rąk Wtapiam się miękko Nie daję się prosić Nie bronię się Odpływam…
>>> Szczelnie w puszce zamknięta żyję Czasem tylko wychylam głowę, By nabrać powietrza Nasycić światem, Który nie dla mnie pisany…
>>> Od zła wiadra ze łzami W kolejce ustawiam I wyrzut sumienia o serce ciśnie, Że ja szczęśliwa (…)
>>> Tak idź, by u kresu wędrówki swej Blask twego serca Raził w oczy
>Rozstanie< W strugach deszczu się z tobą rozstałam Tak świeżo pachniało powietrze Zgaszona twym słowem bezradnie stałam Jakiś niesmak w nicość wzbijał się boleśnie…
>>> W kącie zwiędniętego dnia Szukam pachnących magnolii Obsypana delikatnie kolcami żółtych róż Usycham Zapach hiacyntów mnie mdli Obok flakon słonych łez W mym sercu na dnie Zagubieni parzą kawę, Aż słychać pary huk
>>> Może gdzieś takie miejsce jest, Gdzie nie ma bólu, nie ma łez Tam zaprowadź mnie!
>Miasto łez< W miasteczku, gdzie łzy Cichutko na palcach chodzą A smutek mknie między domami Zasiejmy ziarnko nadziei
>Maska< Pod maską dobroci Twój fałsz ujrzałam I mur wyrósł między nami I niebo swe oczy zmarszczyło…
| |