onet.pl PATRONAT
Dzieła w komnacie
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Komnata sztuk wszelkich

Powrót
Komnata Sztuk Wszelkich 222: Marek Wołczyński -"Śledztwo Magicznego Szaliczka"
część 1

Było ciemno - pewnie dlatego, że była noc. Padał śnieg - może dlatego, że był grudzień. Było zimno... (patrz zdanie wcześniej).
Na ulicy nie było żadnego kota - to bardzo zły znak... Światło paliło się tylko w jednym oknie. Zajrzyjmy tam!
Mieszkanie wyglądało na opuszczone. To tylko POZORY!!! W kuchni było akwarium a w nim rybka. Obok akwarium był, był, był... ROZPRUTY SZALICZEK!!! Został podziurawniony jak ser szwajcarski. Miał aż osiem dziur, których nie dało się w żaden sposób załatać. Kto to zrobił? Kto TO zrobił? KTO TO ZROBIŁ? hę? Rozwiązać tę zagadkę, może tylko Magiczny Szaliczek!

Magiczny Szaliczek - Detektyw Szaliczek, bardzo zaciekawił się tą sprawą. Morderstwa szalików zdarzają się niezwykle rzadko (co innego zabójstwa rękawiczek czy nauszników). Właściwie w historii zdarzył się tylko jeden przypadek morderstwa szaliczka. Pewna dziewczyna zahaczyła swoim małym, niewinnym, słodkim szaliczkiem o drut kolczasty... Biedak zginął na miejscu! Dziewczyna została skazana na dożywotni zakaz noszenia szalików! Jednak nawet tak surowa kara, nie zwróci nam szaliczka... No, ale dość przeszłości! Pora zająć się aktualnym sprawami.
Trzy dni po zabójstwie pierwszego szaliczka, została znaleziona kolejna szmata! Kolejny martwy szaliczek! Takie sytuacje powtórzyły się jeszcze trzykrotnie! W sumie zginęło już pięć szaliczków! Opinia publiczna zaczęła zadawać kłoptliwe pytania. Co się dzieje? Kto mógłby chcieć skrzywdzić wełniane szaliczki? Zaistniałą sytuację zręcznie wykorzystywali reporterzy. Lola Dred była najgorsza z nich wszystkich. Bez żadnych zahamowań odwiedzała krewnych rozprutych i zadawała im kłopotliwe i bolesne pytania.
Mimo iż nie było śladów ani żadnych innych tropów co do winowajcy tych zbroni, Magiczny Szaliczek się nie poddawał. Starał się za wszelką cenę odkryć, kto dokonał tych strasznych zbrodni. Nasz bohater masowej wyobraźni postanowił działać i wziąć sprawy we własne frędzle! "Akcję czas zacząć!" powiedział i rozkazał wytępić wszystkie mole. Zaistniało bowiem podejrzenie, że to gang moli z przedmieścia morduje szaliki. Nie przyniosło to jednak spodziewnych rezultatów. Miesiąc później rozpruty został kolejny szalik! "DOŚĆ TEGO!!!" oburzył się Magiczny Szaliczek. To zrozumiałe, bo do tej pory ginęli tylko jego wierzyciele i teściowa, ale tym razem, rozpruć doznał jego kumpel, który był mu winny pięć złotych! "Cholerny farciarz!" oburzył się Detektyw.
Szaliczek postanowił sięgnąć po TAJNĄ BROŃ!!! Poszedł do Wróżki. Nie chciał tego, ale został zmuszony, więc WYBACZCIE MU!
Wróżka była starym, poprutym i wysłużonym szalikiem. No cóż... przynajmniej jej nic nie groziło ze strony zabójcy. Świat obiegły bowiem spekulacje, że ofiarą zabójcy padają tylko młode szaliki (skąd więc wśród ofiar Teściowa? To chyba jedna z tych tajemnic, które rozwiązania doczekać się nie mogą). Wróżka była głupią babą, ale trzeba było przyznać, że ma szczęście. Zaczęła konwersację z Detektywem od słów:
"Wiedziałam, że przyjdziesz Magiczny Szaliczku!" Detektyw nieco się zdenerwował, bo przecież o swojej wizycie u Wróżki poinformował w programie telewizyjnym. Śmieszna kobieta powiedziała także, że wie po co przyszedł i wypowiedziała następujące słowa: "1, 12, 23, 34, 45 i 13." - ???
Magiczny Szaliczek zastanawiał się chwilę, po czym rzekł: "Nie chcę numerów totolotka!" Dzisiaj jest kumulacja, a on wysłał numery od swojej babuni. "To nie numery totka!" - wkurzyła się stara szaliczka - "To szyfr, którym posługuje się morderca!" Magiczny Szaliczek myślał przez chwilę, potem pomyślał raz jeszcze i kolejny raz aż wreszcie... OLŚNIENIE!!! Wybiegł szybko od Wróżki, ta jednak złapała go za nitkę i głośno, ale dobitnie powiedziała: "KASA"!
A oto wyjaśnienie zagadki:
1 i 12 to numery komórek przy dworcu pierwszych ofiar; 23 i 34 to numery kont bankowych kolejnych; 45 to wiek jego teściowej (przynajmniej oficjalnie). Pozostała jeszcze najważniejsza kwestia... 13! To pseudonim jego Mleczarza! Mamy mordercę! Magiczny Szaliczek zrobił obławę. Dwa kilogramy szalików policjantów otoczyło mleczarnię. Mleczarz zaczął pluć, tupać i kopać, ale to nic nie dało. Już prawie go obezwładniono, ale on rozbił butelkę z mlekiem! Zbiegło się stado okolicznych kotów! Zaatakowały one policjantów a Mleczarz w tym czasie, zdążył uciec! Prawie wszysycy policjanci zginęli. Przeżył tylko jeden - Policyjny Szaliczeczku, ale ma aż siedemnaście łat, więc jego stan jest raczek krytyczny. Mleczarski Szalik zniknął... Gdzie on jest? GDZIE on JEST? Kto go wziął? Na waszym miejscu dobrze bym sie zastanowił czy nie ma go w waszej szafie!

Na dworcu był sobie bezpański szaliczek. Usłyszał hałas, ale było już za późno! Szaliczek został rozpruty w oka mgnieniu! Morderczy szalik jest na wolności! Nikt nie jest bezpieczny...

Powrót