|
|
Komnata Sztuk Wszelkich 182: Monika Ewa (junko) - Wiersze szarością malowane

*Samotność* Jestem zbyt słaba, by wspiąć się na Rysy Białymi palcami sczesuję z włosów resztki nadziei Siedzę na rudej kanapie Z pilnikiem w dłoniach Obok mnie zazdrość wyciąga żądło spod lady Nawet szerszenie nie odwiedzają już mojego domu Z kart starych ksiąg odleciały już uparte litery W żołądku na dnie obudził się śnieg Wiatr wygwizduje popielatą melodię Zimno mi…
*Plątanina myśli* Co będzie jutro Dziś nie wiemy W fotelu życia trochę znudzeni Wplątani w woalkę dnia Obracając w palcach żal Dzisiaj nie, jutro tak Zmęczeni z nóg padamy Tracąc czas na stos analiz
W zębach niebieskie prochy W sercu wieczne tęsknoty Niby czujemy, niby śnimy Niby żywi, niby umarli Strudzeni Stępieni W pustce zakotwieni…
*** W objęciach siwego dymu Rozgrzewam w dłoniach Koktajlowe marzenia Paznokciem zdrapuję Sine łzy
*Rozczarowanie* Strumień bólu po ciele mym się osuwa Nie słyszę w kominku grających iskierek Nie widzę odbitych na ścianie płomieni Jakby od strachu zatkane mam uszy Jakby od głodu wyschłe blade usta Krwawi od ran cała moja dusza Myślałam, że dobrym jesteś człowiekiem Dziś ciebie pamiętać nie chcę wcale Zdrapane w notesie kolejne spotkania Podarte zdjęcia w albumie I nawet, gdy dziś bez ciebie żyć nie umiem Bez twych rąk żyć nauczyć się muszę…
*** Wczoraj jeszcze pewna siebie Dziś W wątpliwościach ciszy tonę Dziś Smutek zapukał do drzwi…
*** Sylaba z sylabą Wers z wersem Zdanie ze zdaniem Nic się nie łączy Nic się nie skleja Nic do siebie nie pasuje To tak jak ja i twój świat
| |