Gdyby nie Indianie...
Co wspólnego mają ziemniaki, ananasy, orzeszki ziemne, słoneczniki, melony i pomidory? To, że nie mielibyśmy szansy ich spróbować, gdyby nie zostały odkryte i wyhodowane przez Indian w Ameryce. Kuchnia europejska przez kilkaset lat zadowalała się dobrze znanymi i tradycyjnymi potrawami, z których najważniejsze były chleb i mięso. Konkwistadorzy wyruszający na podbój nowych ziem mieli tam znaleźć złoto, drogie klejnoty i bezcenne przyprawy, takie jak choćby cynamon, za który trzeba było płacić wielkie pieniądze kupcom ze wschodu. Nikt nie spodziewał się, że powrót hiszpańskich i portugalskich zdobywców na zawsze odmieni europejskie stoły.
Pierwsze kulinarne wynalazki Indian nie budziły zaufania. Na przykład te okropne, wielkie, brudne bulwy, które rozdano wieśniakom w Prusach. Panował wielki głód, więc król polecił poddanym spróbowanie ziemniaków, które przywieziono od Indian z Andów. Wystarczyło bulwy obrać ze skóry i ugotować w osolonej wodzie, ale ludzie podeszli do niewinnych bulw bardzo podejrzliwie. Ktoś puścił plotkę, że są trujące. Ludzie woleli umierać z głodu niż ryzykować życiem. Dwór królewski postanowił więc wzmocnić zachętę, wydając oficjalny nakaz spożywania ziemniaków pod karą obcięcia nosa i uszu.
Mieszkańcy Europy szybciej przekonali się do kukurydzy, która trafiła do nas z Meksyku, gdzie była świętą rośliną, uprawianą od ponad czterech tysięcy lat. Do dzisiaj podstawą kuchni meksykańskiej są placki z mąki kukurydzianej, czyli tortille.
Podobnie było z następnymi amerykańskimi wynalazkami, choćby takimi jak najwspanialszy owoc świata, o którym pisałam z zachwytem już wiele razy, ale dzisiaj zacytuję pisarza Antoniego Słonimskiego, który podczas podróży po Brazylii w 1924 r. miał szansę spróbować prawdziwego ananasa dojrzałego w tropikalnym słońcu i tak opisał swoje wrażenia: "Jest to gatunek tak delikatny, że nie eksportuje się go do Europy. Jest znacznie większy od zwykłego ananasa; smak tego złotego olbrzyma jest tak boski, że zjadłem, a raczej wypiłem cały ten soczysty owoc jednym tchem, po czym błędnym wzrokiem rozglądałem się za łupinami, których tylko dlatego nie zjadłem, że przedtem wyrzuciłem je przez okno."
Oprócz roślin wspomnianych na początku, Europa dostała w prezencie od Indian także maniok, dynie, awokado, pieprz i kakao. Prawie połowa roślin zjadanych codziennie na świecie została odkryta i udomowiona przez amerykańskich Indian obu Ameryk. Oni też byli pierwszymi wynalazcami gumy do żucia – o czym napiszę za tydzień.
(c) Copyright Beata Pawlikowska. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, publikacja fragmentów lub w całości bez zgody autora jest nie fair oraz narusza art. 17 Ustawy o prawie autorskim.