|
|
Wiosenna skrzynka pocztowa (19)
2b8e
Wiosna! Kiełkują nowe skrzynki pocztowe. Nowe listy proszę słać na adres beata@radiozet.pl albo
kliknąć tutaj.
Odpowiedzi szukajcie poniżej.
`Marzenie o wyprawach to coś wspaniałego. Zawsze chciałam podróżować, odwiedzać nowe miejsca. Nie odpowiadają mi jednak typowo turystyczne miejsca, gdzie na 10 tubylców jest 100 turystów. Dlatego też nie podobało mi się na Halkidiki, które chociaż pełne rozrywek i pięknych widoków jest sztuczne i nastawione na turystów. Muszę widzieć prawdziwych ludzi!
Jestem więc zafascynowana pani podróżami, tym, że odwiedza pani prawdziwe, `nieskażone` przez turystów tereny, i żyje tak jak tamci ludzie. To coś cudownego.
Także fajne jest to, że ma pani swoje miejsce na ziemi gdzie czuje się świetnie - Amerykę Płd. Ja też, chociaż jeszcze tam nie byłam i pewnie długo nie będę, mam swoje wymarzoną krainę- Syberię. Mam nadzieję, że uda mi się tam pojechać i doświadczyć tego, co pani- niesamowitej przygody.
Dzięki pani zaczęłam snuć marzenia o wyprawach w to miejsce, dzięki pani zrozumiałam, że nie ma rzeczy niemożliwych. DZIĘKUJĘ!
Natalia`
Marzenia sie spełniają, jesli tylko dostatecznie mocno się w nie wierzy :)))) trzymam kciuki za wyprawę na Syberię i w inne równie fascynujące miejsca, ktorych na świecie na szczęście nie brakuje, wybór jest ogrmony :))) Pozdrawiam :)))
`Dzień dobry Pani Beato!
Jestem stałą słuchaczką Pani audycji w Radiu Zet. Piszę do Pani z zapytaniem, czy próbowała kiedyś Pani
przeprowadzić wywiad z Ryszardem Kapuścińskim, czy miałam Pani taki pomysł? To wielki człowiek, mistrz reportażu, podróżnik, obywatel świata! Myślę, że to mógłby być świetny program, ponieważ jest mnóstwo
ludzi, którzy interesują się nie tylko twórczością R.
Kapuścńskiego, ale jego osobą w ogóle. Moim wielkim marzeniem byłoby spotkanie R.Kapuścińskiego, stąd jeszcze jedno pytanie: kiedy chce Pani przeprowadzić z kimś wywiad, w jaki sposób kontaktuje się z daną
osobą (jeśli oczywiście to nie jest wielką, dziennikarską tajemnicą). Próbuję od czegoś zacząć, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Z góry dziękuję za odpowiedz!!!
Z Amazońskim pozdrowieniem!
Agata`
To świetny pomysł :))) Sposób zapraszania gości do mojego programu to nie tajemnica :))) Po prostu dzwonie i pytam :))) A często jest tez odwrotnie - ktoś pisze do mnie maila z opisem swoich podróży i w ten sposób trafia do radia :)))Pozdrawiam :)))
`Witam ponownie Pani Beatko!
Miałyśmy okazję spotkać się w Toruniu - pewnie Pani nie skojarzy mojej skromnej osby, bo przyszło niewątpliwie wielu zagorzałych Pani fanów, czemu z resztą się nie dziwię ale przedstawię się mimo wszystko - Agnieszka(narysowała Pani amazońską palemkę dla mojego syneczka Matiego. No i dla mnie). Raz jeszcze chciałabym wyrazić swój podziw dla Pani odwagi i determinacji, ponieważ szczerze mówiąc nie spodziewałam się dziś konfrontacji z Panią - chociaż jestem wygadana zupełnie mnie zamurowało! A mogłabym rozmawiać z Mistrzynią godzinami! Tak to jest w miejscu publicznym, człowiek boi się uzewnętrznić, nowa, nieoczekiwana sytuacja, drepczący nerwowo ludzie itp., itd. Więc powiem krótko - zdominowała Pani swymi opowieściami każdą inną lekturę posłusznie czekającą w odstawce. Aż boję się pomyśleć co będę czytać kiedy skończę wszystkie Pani książki? No, może tylko obowiązkową lekturę studencką...
Naprawdę jest Pani nr 1 wśród moich ulubieńców-leciutkie piórko, czyta się zatem te opowieści płynnie, bez wysiłku a jednocześnie z zapartym tchem. Ciągle dalej i dalej, żeby sie tylko dowiedzieć co to za zjawa musnęła Panią w ciemnościach wilgotnym nosem, albo co bawół zrobi biednej Beatce w samym sercu puszczy?? -`Aaaaa, uciekaj i się tylko nie oglądaj`-śmiałam się do rozpuku z tej ucieczki przed bawołem, toż to jak bieg przez płotki prawie! Jedno tylko słowo może oddać Pani literackie mistrzostwo - REWELACJA. Kropka.
Wspomniała Pani o tych wyprawach lipcowych i listopad - sprawdziłam oczywiście stronkę przez Panią wskazaną i szczerze mówiąc ugięły się pode mną nogi( jakieś 50 kg wagi - chyba nie tak dużo?), bo chociaż jestem urodzoną hedonistką i poszukiwaczką przygód-nie żal mi pieniędzy na wycieczki i podróże, to jednak narazie muszę się mocno zastanowić. Wiem, że jest to warte tych pieniędzy, ale dlaczego to tak dużo kosztuje skoro człowiek choć raz chce się wyrzec wszelkich wygód!!!
Pani Beatko czy nie można z Panią zorganizować tego w jakiś inny, troszkę mniej kosztowny sposób?
A'propos - słuchowisko super się udało, a głos w rzeczywistości ma Pani identycznie kobiecy i ciepły jak w radio.
Ps. Jeżeli przeczyta Pani mojego maila(chociaz pewnie robią to tzw.wspomagacze), to sprawi mi Pani wielką przyjemność odpisując kilka słówek w tym zagonionym życiu.
Czekam z zapartym tchem tak samo jak podczas czytania książki.
Rozmarzona i zafascynowana Amazonią(dzięki Pani)-
- Agnieszka.`
Dziękuję za natchnionego maila i za słowa pochwały. Kiedy dostaję takie listy to wiem na pewno, że warto było napisac te książkę i warto pracowac nad nastepną :)))
Co do wypraw do Ameryki Południowej, to jest kilka mozliwości: 1. wybrac się z tą już gotową i zaprojektowaną dla Fundacji M. kamińskiego, 2. pojechac samemu, 3. zorganizowac małą grupę ok. 5 osób i wybrac się ze mną. Mam sporo podobnych pytań i przymierzałam się już do zorganizowania takiej mniejszej wyprawy, ale wciąż brak mi czasu, żeby sie zająć takimi szczegółami, jak szukanie biletów lotniczych dla uczestników, ubezpieczeń, etc etc etc. Byc może w najbliższym czasie uda mi sie znaleć kogos, kto zajmie sie techniczną stroną takiego przedsięwziecia, a ja tylko dam wiedzę, trase, przewodników, łód i siebie jako przewodnika.
Na razie jednak nie mam pojęcia kiedy to by sie mogło stać. Pozdrawiam :)))))
`Pani Beato,
Wlasnie przeczytalem Pani najnowsza ksiazke `Blondynka u Szamana`.... Przepadlem... Czuje nieodparta chec odwrócenia do pierwszej strony i
rozpoczecia tej podrózy od nowa! W wolnej chwili w pracy, czyli podczas przyslowiowej przerwy na sniadanie wkladam na uszy slychawki i pozwalam
wniknac do mojego wnetrza dzwieków z plyty dolaczonej do ksiazki.
Jest mi wstyd, ze jest to jedyna Pani ksiazka, która dotychczas przeczytalem, poniewaz (nie wiem jak to mozliwe) dopiero przy jej ukazaniu sie dowiedzialem sie, ze pani napisala tych ksiazek to juz kilka, a ta jest druga wydana przez National Geographic.
Zaluje tez strasznie, ze nie bylo mi dane byc w tych miejscach, w których pani ostatnio podpisywala swoje dziela. Niefortunnie bylem w przeciwnych
kierunkach. Pani byla w Poznaniu - ja pod Warszawa, pani w Warszawie na targach ksiazki, ja w Gnieznie.
Podczas co tygodniowego wedrowania przekonalem sie, ze PKP ma duzo wspólnego z Indianskim Poczuciem Czasu, o którym pani wspomina. Moj pociag wyjezdza z opóznieniem 10-do 30 minut, mimo, ze jest pociagiem
podstawianym w Poznaniu. Jak refren piosenki powtarzany jest komunikat, ze pociag odjedzie...
Ale wróce jeszcze do ksiazki. Czytajac ja zupelnie nie czuje sie uplywu czasu. Jest sie wolnym. Na tyle wolnym, ze teraz mam w kieszeni pluszowego pajaka (Wiem, mam juz 31 lat, ale... jaki szaman, takie tsentsaki...), który nierozerwalnie przypomina mi pani szamanska przygode z uzdrawianiem. I o tym, ze nie wszystko co my biali uznajemy za nidorzeczne jest niedorzeczne - jest poprostu dla nas niezrozumiale. Nauczylismy sie byc panami swiata i wszystkim go tlumaczyc na swój naukowy sposób. Zapomnielismy o duszy, choc tak wielu z nas ma sie za chrzescjan lub wyznawców jakiejkolwiek innej religii. A czasem wystarczy przestac myslec i analizowac, tylko wsluchac sie w otaczajacy nas swiat tymi wszystkimi zmyslami, o których zazwyczaj zapominamy.
Mam w kieszeni malego pajaka
Siedzi tam sobie wesolo
Osmioma nózkami przebiera
I marszczy niebieskie czolo
Wychodzi gdy zamek rozpinam
Rozglada sie wtedy wokolo
I nigdzie sie nie wybiera
Traktuje ta kieszen jak swoja
I chociaz jest tylko pluszowy
To niczym tsentsak indianski
Z kazda zla moca wokolo
Odwazne stanie do walki
Napisalem to wczoraj w pociagu. Ten z pliku kilka lat temu... Jeszcze raz bardzo pani dziekuje, za ta niesamowita podróz.
Seweryn.`
Dziękuję :))) nawet Pan sobie nie wyobraża jakie to szczęście napisać książkę, a potem dowiedzieć się, że ktoś ją przeczytał i przygarnął do siebie jak tego pluszowego pająka, o którym Pan pisze. Jestem bardzo wdzięczna za ten list.
Życzę punktualnych i bezpiecznych powrotów do domu i pozdrawiam, :))))
| |