|
|
Siedemnasta skrzynka pocztowa
1b93
SIEDEMNASTA SKRZYNKA POCZTOWA
wieżo wykiełkowała siedemnasta skrzynka pocztowa, nagrzana wiosenno-zimowym słońcem. Nowe listy proszę słać na adres beata@radiozet.pl albo
kliknąć tutaj.
Odpowiedzi szukajcie poniżej.
`Pani Beato - jadę w lutym do Brazylii -Rio, San Salwador, ale i Manaus i oczywoście Amazonka - dwa tygodnie. Czy szczepienie na coś jest konieczne, czy tylko pożądane - jestem starsza panią (po 50)- opinie znam różne.
Pozdrawiam, Elżbieta`
Wskazane - czasem obowiązkowo wymagane - jest szcepienie przeciw żółtej febrze. Czasami na granicy brazylijskiej urzędnicy imigracyjni żądają żółtej książeczki z zaświadczeniem o tym szczepieniu. Czasem nie żądają, ale i tak warto je mieć - na wszelki wypadek. Inne szczepienia są zalecane, ale nie wymagane. Szczęśliwej podróży! :)))
`Szanowna Pani,
Pozwalam sobie do Pani napisać jako do osoby dopingującej wyprawy wszelkie. Ponieważ przyszło mi dofinansowywać sie samodzielnie w załączeniu przesyłam pismo, które puszczam do sponsorów. Właściwie wszystkeigo niemal jeszcze potrzebuję - a głównie tego
sprzetu foto, bo mam jedynie Nikona F80 a do Afryki strach trochę z jednym aparatem pojechac. czy może mi Pani dać jakieś wskazówki lub pomóc w znalezieniu
dofinansowania ?
z POważaniem
Brygida`
Nie mam doświadczenia z szukaniem sponsorów, bo sama zawsze wolałam uzbierać potrzebne fundusze - po to, żeby móc je wydać jak mi się będzie podobało, bez oglądania się na sponsorów. W tym więc nie pomogę. Co do aparatu - myślę, że jeden wystarczy w zupełności :)))) Ewentualnie można do niego mieć wymienne obiektywy. Dwa albo trzy aparaty fotograficzne tak samo łatwo jest utracić jak jeden - jeśli się nie ma szczęścia. I tego szczęścia właśnie Pani życzę :)))
`Dzień dobry pani Beato,
nazywam sie Agata, mam 21 lat i jestem Pani słuchaczką od dłuższego czasu. Powiem szczerze że bardzo mi imponuje styl życia jaki Pani prowadzi, podróże bowiem to chyba najwspanialsze co człowiekowi może się przydarzyć, poznawanie nowych miejsc, ludzi, obyczajów, cóż może być piękniejszego.
Bardzo chciałabym podziękować za niedawne wydanie wiata Według Blondynki, wydania południowoafrykańskiego. Sama bowiem jestem zafascynowana tą częścią świata i bardzo z nią zwiazana, choć jeszcze nigdy nie było mi dane stanąć moją stopą na tej ziemi. Mam jednak nadzieję, że kiedyś uda mi sie spełnić to moje ogromne, może i największe marzenie. Tymczasem miałabym do Pani ogromną prośbę, chciałabym się dowiedzieć czy byłaby mi Pani w stanie podać namiary Pani wczorajszego gościa, czyli pana Wojciecha Albińskiego (względnie innej osoby, której życie jest związane własnie z Afryką Południową)? Bardzo zależałoby mi na tym abym poprzez taką znajomość mogła poszerzyć moje dotychczasowe wiadomości i pogłębić zainteresowania
związane z Afryką.
Serdecznie pozdrawiam,
Agata`
Pan Wojciech mieszka na stałe w Afryce, z tego co wiem, do Polski przyjeżdża nieczęsto. Szansą na kontakt z nim jest na pewno przeczytanie jego książki pt. `Kalahari`, może to rozszerzy Twoje widzenie Afryki. A może też zainspiruje do tego, żeby kupić skarbonkę i zacząć w niej zbierać fundusze na wyjazd :)))) Afryka jest niezwykła :)))) Pozdrawiam :)))
`Witam gorąco ze Słupska!!!
Trochę o sobie: mam na imię Zbyszek, 25 lat, od dziecka marzyłem o dalekich podróżach, przeczytałem wszystkie książki Fiedlera. jednak stan w jakim żyła moja rodzina mi na to nie pozwalał, ale ja się uparłem. postanowiłem zostać marynarzem, zacząłem studia na wyższej szkole morskiej. co prawda epoka kliprów herbacianych minęła bezpowrotnie, ale mimo wszystko udało mi się dotknąć stopą wszystkich kontynentów (no może poza antarktydą). no i sporo się nauczyłem, porobiłem dużo zdjęć, byłem zarówno na pięknych wyspach karaibów i oceanii jak i na terenach objętych wojnami.
obecnie jestem oficerem w marynarce handlowej, niedługo będę pływał po wielkich jeziorach. po powrocie planuję spełnić największe marzenie swego
dzieciństwa, tzn. popłynąć w górę amazonki (miałem już okazję płynąć Orinoko). mam nadzieję, że uda mi się kiedyś Panią poznać, np. na listopadowej wyprawie :)
pozdrawiam gorąco
zbyszek`
Imponują mi ludzie, którzy zakasali rękawy i wzięli się do pracy. Na początku pewnie wcale nie było Panu łatwo. Ale teraz - kiedy się patrzy wstecz - na pewno Pan nie żałuje. Gratuluję :)))) Choć - jak Pan pisze - `pora kliprów herbacianych już minęła` - to wciąż można żyć romantycznie i zgodnie z marzeniami :)))) Pozdrawiam :)))) i zapraszam na listopadową wyprawę nad Amazonkę :))))
| |