|
|
Piętnasta skrzynka pocztowa
2dba
PIĘTNASTA SKRZYNKA POCZTOWA
Nowe skrzynki pocztowe wyrastają zimą jak zaspy po śniegu. Nowe listy proszę słać na adres beata@radiozet.pl albo
kliknąć tutaj.
Odpowiedzi szukajcie poniżej.
`Witam!
Podziwiam Cię bardzo. Uwielbiam Twoje książki i audycje w radiu ZET. Uwielbiam Amerykę Południową,a zwłaszcza Brazylię. W zasadzie nie wiem dlaczego...Ale jest w tym kraju coś co fascynuje mnie od dzieciństwa...
Uczę się portugalskiego i zamierzam tam wyjechać na dłużej... Kocham podróżować...
Dzięki Tobie i Twoim książkom nauczyłam się żyć swoją pasją i realizować swoje marzenia...
To jest piękne...
Niedługo wybieram się do Peru i Ekwadoru. Mam nadzieję, że będzie wspaniale..
Do zobaczenia w Amazońskiej dżungli...
Kasia`
Fantastyczny początek: poddać się fascynacji, wymyslic sobie, że fajnie byłoby pojechac do Brazylii i w związku z tym zacząć się uczyć portugalskiego :)))) Gratuluję. Sama zrobiłabym to samo. Więc byc może spotkamy sie na szlaku przygody szybciej niz się spodziewasz?... :)))) I Tobie, i sobie tego życzę :)))
`Kochana pani Beato,
Przez zapomnienie wysłalem te same zdjecia.
Proszę o wybaczenie. Mam na głowie całą firme + dom i czasem gubię sie już W tym wszystkim. Może faktycznie lepiej byłoby żyć wśród indian w amazonii albo wśród papuasów na borneo i nie mieć tych wszystkich stresów.
Czytałem pani wywiady zamieszczone na pani stronie www i aż mi się nie chce Wierzyć, że kedykolwiek osoba taka jak pani czuła się samotna. Z drugiej
Strony rozumiem panią, bo ja też często albo wyjeżdżam na długie samotne wycieczki rowewrowe, albo po prostu uciekam z mojej firmy, gdzie wspólnik Ciągle mi `pieprzy` o zwiększeniu sprzedzaży, marketingu, zatrudnieniu Managera (za 6 tys. Zł !) itp. A ja chcę sobie żyć spokojnie, w miarę bez stresu i zacząć podróżować.
Przepraszam, bo znowu się rozpisałem, ale taka już moja natura.
Jak byłem jeszcze w liceum (lata 70-te) to korespondowalem z kikunastoma osobami (Włochy, Izrael, Nowa Zelandia, Kanada, USA, Brazylia, Niemcy,
Trynidad & Tobago, Chile, Wlk. Brytania, Kolumbia etc.) Teraz utrzymuję tylko kontakt z ewą z niemiec.
Jeszcze raz serdeczne pozdrowienia
Sławek`
Nie dziwię się, że czasem ma Pan ochotę uciec od wszystkiego, bo chyba wszyscy tak się czasem czują. Kiedy miałam 16 lat, to sobie codziennie powtarzałam, żeby nigdy nie zapomnieć o czym teraz marzę o co jest dla mnie najwazniejsze. Żeby nie zagubić sie w dorosłych życiu i pogonią za pieniędzmi i codziennymi sprawami. Udało mi sie :))) Pamiętam to wszystko do dziś :))) Pan też pamięta :))) Trzymam kciuki :))))
`Witam Pani Beato,
zdecydowałam się w końcu napisać po kilku latach do Pani. Słucham Pani audycji w Zetce juz od tak dawna, że śmiało mogę nazwać je poczatkami Pani w tym radiu.
W tym czasie skonczylam studia, znalazlam prace, wyprowadzilam sie do innego miasta (z powodu pracy), znalazłam kogoś, z kim chce iść przez życie. I tak oto mam 27 lat, poważną pracę w poważnej firmie za biurkiem i... Nie czuję się z tym wszystkim dobrze. Moją pasją jest fotografia - ale taka zupełnie amatorska, choć od pewnego czasu uczę się na swoich błędach coraz więcej. I podróże, których nie mogę zbyt wiele odbywać ze wzgledu na to, że muszę pracować aby się utrzymywać. Chciałabym to jakoś zmienić, ale szczerze się przyznam, że nie bardzo wiem jak. Nie wiem jak się zabrać do tego, by być podróżnikiem, który fotografuje, poznaje nowych ludzi, nowe miejsca... Tak jak Pani.
Jestem takim sobie szarym człowieczkiem. Pisałam do czasopism różnych tematycznie związanych z podróżami i fotografią (nie tak dramatycznie jak do Pani :) ), ale niestety nikt się nie odezwał nawet kurtuazyjnie...
Może potrzebuje Pani asystentki? :) No, nie, no żartuję. Jeśli oczywiście mogłaby Pani coś podpowiedzieć byłabym wdzięczna.
pozdrawiam,
Dorota`
Od czego by tu zacząć... :)))) Chyba od najłatwiejszej kwestii, czyli czasopism. Czy próbowała Pani wysłać kilka małych fotografii mailem? Zamiast opisu swoich oczekiwań, propozycji, zyciorysu etc... Jeżeli ma Pani jakieś zdjęcia, z których jest Pani szczególnie dumna, myślę, że dobrze byłoby wysłać 2-3 jako załączniki do maila wraz z krótką opowieścią. 2-3 proste zdania i 2-3 zdjęcia o niewielkich rozmiarach. Żeby łatwo się czytało i łatwo otwierało załączniki.
Jeżeli Pani zdjęcia są dobre, to ktoś się nimi zainteresuje.
Zapraszam też do Komnaty Sztuk Wszelkich tutaj w Oliwkowej Krainie. Jeżeli nie boi się Pani recenzji przypadkowych czytelników i oglądaczy, proszę przysłac zdjęcia, a ja je umieszczę na stronie.
A jesli chodzi o życie...
Ja chyba mogę powiedzieć tylko jedno: trzeba szukać swojego szczęścia. Życie `na pół gwizdka` nie daje poczucia spełnienia i radości. A o to przecież chodzi :)))
`Pani Beato,
Chciałam tylko powiedzieć 'dziękuję'.. za ten wywiad dla VIVY! zamieszczony w kufrze.. za wszystkie mądre słowa.. dzięki nim wiele zrozumiałam.. wiele się od Pani nauczyłam.. i ciągle się uczę.. więc dziękuję... Kamila`
Dziękuję :))) To nie była łatwa rozmowa, ale miałam nadzieję, że dzięki niej będę mogła komus pomóc w zrozumieniu rzeczy, które dla mnie też kiedys były kompletnie obce. Dużo czasu zabrało mi, żeby je zrozumieć. Dlatego o nich opowiedziałam: żeby może komus skrócić tę drogę :)))) mam na mysli drogę do szczęścia :))))
`Droga Beato :)
Bardzo dziękuję za zielone życzenia noworoczne i
piękną palmę na pięknej wyspie ... :) ...zupełnie się
nie spodziewałam ... wtedy radość jest największa :)))
Czy możesz uchylić `rąbka tajemnicy` i ujawnić o czym będzie Twoja najnowsza książka?
Raz jeszcze dziękuję oliwkowo
i pozdrawiam w tym samym kolorze :)
Lidia`
Uchylam rąbka tajemnicy: moja nowa książka będzie opowiadała o tym jak zostałam szamanem w dżungli amazońskiej. Przeszłam inicjację szamańską i dokonałam przekroczenia granicy pomiędzy światem widzialnym a niewidzialnym. Howgh.
Książka ma się ukazać wiosną, na przełomie kwietnia i maja :)))
`Dzień dobry Pani Beato.
Czytałem wywiad z Panią przeprowadzony przez panią psycholog w jednym z czasopism w listopadzie zeszlego roku. Nie wiem za bardzo od czego zacząć więc po prostu.
Chciałem się z Panią podzielic swoimi przemysleniami. Moje wyjazdy w porównaniu z Pani wypadami wyglądają jak lęża przy Mount Everest.
Mając 17 lat wyjechałem z kolegą do Cannes stopem. Z Wrocławia jechaliśmy trzy dni. Była to jedna z najpiękniejszych `wypraw` w moim życiu. Akurat odbywał się mundial i Francja zdobyła mistrzostwo świata w piłce nożnej (niesamowite chwile). Nastepnego lata też pojechalismy w to samo miejsce. Odwiedziłem także Paryż(aż dreszcze przechodziły po mnie jak stąpałem po Polach Elizejskich) i Włochy. Dokładnie dojechałem do Foggi na południu. Też stopem.
Przez te kilka wyjazdów wiele się nauczyłem. Mam na razie 23 lata, ale nabyte doświadczenie, czasami nawet w ekstremalnych sytuacjach(łapanie przez 5 godzin stopa 1500 kilometrów od domu z 20 zł w kieszeni) i wiele innych bardziej lub mniej przyjemnych, daje mi wiele pewności siebie i szczęścia. Jeśli sobie w tamtych sytuacjach dałem radę, to jestem w stanie poradzic sobie w każdej. Mam to poczucie, że odnajdę się w każdym miejscu na świecie, choć brzmi to bardzo odważnie.
Po tych wycieczkach wchłonąłem więcej wiedzy, poznałem dokładniej siebie. Mam bardziej klarowne spojrzenie na to co nas dookoła otacza. Wystarczyło tylko przełożyc to czego doznałem na język sobie zrozumiały i wszystko stało się o wiele prostsze. mieszne jest to, że jestem na trzecim roku studiów i jak je skończę to juz wiem, że tego samego o nich nie powiem. Pani jest chyba prof. dr z podwójnym hab.:) po tym co Pani przeżyła. Bardzo Panią podziwiam za to co robi. Tacy ludzie są najszczęśliwszymi na świecie. Staram się być jednym z nich i na razie jestem zadowolony. Wierzeę w to, że albo los albo sam sprawię, że pojade tam gdzie mnie ciągną marzenia. Bo przecież są miejsca, które trzeba koniecznie zobaczyć na własne oczy. Poczuć je i dotknąc.
Przepraszam za długość listu. Nie oczekuje odpowiedzi( lecz było by bardzo miło :)). Po prostu chciałem aby te kilka zdań przeczytał fachowiec. Pozdrawiam :)))). Łukasz z Wrocławia.`
Panie Łukaszu. Czasem trudno jest powiedzieć w którą ruszyć stronę, żeby dotrzeć do celu. Ale z tego co Pan napisał widzę, że Pan tę drogę znajdzie. Bo najważniejsze tak naprawdę jest to, żeby wiedzieć DOKĽD chce sie dojść, a Pan to przecież doskonale wie - i w tym jesteśmy równi sobie. Nie chodzi o jakis wielki, skomplikowany plan na życie. Chodzi o takie najprostsze, zwyczajne słuchanie melodii, która nam w sercu gra. To wielki talent - umieć tę muzykę usłyszeć i dać jej się porwać - także wtedy, kiedy się nie ma 15 lat, ale 23 albo 32. Niech Pan szuka swoich miejsc. Będzie Pan wielki :)))
| |