|
|
Piąta skrzynka pocztowa
150e
Po pierwszym listku sypnęło następnymi do naszej dżunglowej piątej skrzynki pocztowej! Wciąż jeszcze dużo listków czeka zwiniętych w rurki, odpowiadam z całej siły :))
Następne listki przyjmuję pod adresem: beata@radiozet.pl Wystarczy też kliknąć tutaj. Odpowiedzi szukajcie poniżej.
`Czesc Beata,
zastanawialem sie ostatnio czy jezeli jeden szalony prezydent zacznie swoja wojne i rozpocznie tym rozlew krwi to czy nadal bedziesz prowadzila swoje
audycje na antenie Radia Zet? One sa fascynujace, a ewentualna wojna moze przekreslic najblizsze plany wyjazdow, bo raczej sluchacze nie lubia sluchac
o rozerwanych ludziach z powodu pociskow czy gazu.
Jak sie odnosisz do tego idiotycznego pomyslu wojny?
Mariusz`
Mam dobry plan :))) Za trzy tygodnie wyjeżdżam do Ameryki Południowej, będę tam wędrować przez dżunglę aż do połowy maja, więc szerokim łukiem omijam wojnę i będę w tej sytuacji w najbardziej i może jedynym bezpiecznym miejscu na świecie. Z dżungli będę też nadawać co tydzień audycje, na pewno nie o wojnie.
`Witam
Jestem pod miłym wrażeniem Pani jako `pogodynki`.
Trapi mnie tylko jedna myśl - kiedy wpuszczą Panią do Panoramy lub Wiadomości - i kiedy rozwieje Pani panującą tam nudę i powagę.
No i niepostrzeżenie zostawi Pani to coś - co Pani w sobie ma - no wie Pani to coś czego nie da się kupić.
No chyba, że się Pani to wcale nie uśmiecha.
p.s. Przepraszam, że nadużywam `no` - ale jakoś tak lubię.
Pozdrawiam
Marek z Opola`
Nie ma obawy :))) W programach politycznych na pewno się nie odnajdę, bo każdy polityk to zawodowy kłamca, a ja od słuchania ich bełkotu dostaję wysypki :))) Myślę, że w telewizorze jest dosyć miejsca także na programy całkiem bez polityki, a to chyba nie byłoby takie złe, prawda?
`Szanowna Pani
Długo zastanawiałam się nad tym,czy w ogóle mam do Pani pisać,a raczej zawracać Pani głowę przyziemnymi sprawami,bo Pani świat wydaje mi się o wiele ciekawszy.Proszę potraktować ten list prywatnie,a nie jak do dziennikarki radia Zet.Moje listy pozostają bez echa,być może nie umiem nikogo przekonać,może chciałabym za dużo,a może nie jestem osobą z odpowiednim nazwiskiem lub stanowiskiem.Może takich,ktorzy o coś proszą jest w tej chwili zbyt wielu.
Pracuje w szpitalu na oddziale psychiatrycznym,gdzie brakuje wielu różnych rzeczy mniejszych i większych.Nie będę teraz wymieniać ich wszystkich,bo i tak mój list jest zbyt długi.Proszę mnie le nie zrozumieć,ale znaleć kogokolwiek,kto chciałby pomóc choćby w najdrobniejszy sposób graniczy z cudem.Pisałam np. do producentów poduszek o podarowanie choćby jednej / np. każdy producent podarowałby jedną sztukę / ,ale nawet nie otrzymałam odpowiedzi.To złe zrozumienie,to fakt,że na oddziały dziecięce można znaleć sponsora i nie mam nic przeciwko,ale każdy z tych producentów,gdyby zobaczył nasze poduszki,to na pewno by mnie zrozumiał,dlaczego prosiłam i nie chciałby na takiej leżeć,nawet ubranej w poszewkę.
Postanowiłam sobie,że będę pisać do skutku,aż znajdę kogoś kto wyciągnie pomocną dłoń,ktoś kto może otarł się z polską psychiatrią,wie jak ona fatalnie wygląda.Nie będę dziś pisała Pani czego ewentualnie oczekuję,bo myślę,że jezeli będzie Pani zainteresowana,to skontaktuje się Pani ze mną.Podejrzewam,że ma Pani szeroki krąg znajomych i moze w śród nich znajdzie się ten KTO.Jestem w jakimś sensie zdesperowana,ale mam już dość ciągłego słuchania nie ma,nie będzie,nie ma perspektyw na żadną poprawę w najblższym czasie,próbuję coś zmienić,poprawić,ale bezskutecznie,ale będę nadal próbować,bo jeszcze wierzę,że warto.Moje dane podaję obecnie wyłącznie dla Pani.
Serdecznie pozdrawiam i proszę bardzo o zastanowienie się nad moją prośbą,zanim list trafi do kosza.
Kasia
Ta pani nie wie, że zamieściłam tutaj jej list. Poprosiłam tutaj kilka dni temu o Waszą pomoc. Dziekuję za listy w tej sprawie :))) Zgadzam się, że lepiej nie przesyłać pieniędzy, ale konkretne rzeczy. Osobom zainteresowanym i chcącym pomóc, wysyłam adres tego szpitala.
| |