|
|
Druga skrzynka pocztowa
3307
Wykiełkowała nam właśnie druga skrzynka pocztowa :)) Jest tego samego gatunku co pierwsza, czyli można do niej wrzucać listy, które lecą do mnie, a potem tutaj wracają razem z odpowiedziami.
Jeżeli chcecie do mnie napisać, to proszę: beata@radiozet.pl albo wystarczy kliknąć tutaj. . Odpowiedzi szukajcie poniżej.
`Mam taka zapewne nietypowa prośbę. Jestem studentem geografii, i mam do wykonania ćwiczenie dotyczące stolicy Chile, Santiago. Kluczowym zadaniem, jest zdobycie planu miasta, i mam z tym trochę problem. Przeglądałem Pani stronę, ale nie znalazłem tam informacji i żadnej wyprawie do tego kraju. Jeżeli jednak ma Pani plan miasta Santiago, to byłbym bardzo wdzięczny o wysłanie jakiegoś skanu, będę także wdzięczny za wszelkie informacje o tym mieście.
Pozdrawiam i życzę mnóstwa udanych wypraw do różnych zakątków świata.
Wojciech Zalewski`
Proszę zajrzeć do jednego z większych przewodników po Ameryce Południowej - takiego np. jak `Footprint` albo `Lonely Planet` - tam są plany wszystkich większych miast, Santiago na pewno też będzie. Pozdrawiam, BP
`Dzień dobry Pani!
Jestem jednym z uczestników i zarazem organizatorów wyprawy dookoła świata, która rozpocznie się 10 czerwca tego roku i będzie trwała 8 miesięcy. Jedziemy w 4 osoby przez USA, Amerykę rodkową i Południową i Azję Południowo-Wschodnią. W chwili obecnej mamy wstępnie opracowaną trasę ale wciąż ją weryfikujemy, bo wiedza książkowa nie jest tak cenna jak bezpośredni przekaz osoby, która była na miejscu :-)
Jesteśmy pod wrażeniem Pani osiągnięć, choć znamy je na razie nieco pobieżnie. Natknęliśmy się bowiem na Pani stronę internetową niedawno i nie mieliśmy okazji poznać szczegółów Pani wypraw. Sam fakt częstości wyjazdów i ich długości działa na nas bardzo motywująco. Szczególnie zazdrościmy odwagi wjazdu do Kolumbii. Po przeczytaniu książki `Na szlaku Koki` zrezygnowaliśmy bowiem z przejazdu z Panamy do Nikaragui drogą lądową, chociaż, skoro Pani się udało może zweryfikujemy plany raz jeszcze.... :)
Właśnie wpisałem sobie w grafik na sztywno Pani audycję w RadioZet, o której przyznaję nie miałem pojęcia i bardzo tego żałuję. Byłbym, cała nasza czwórka byłaby bardzo uradowana, gdyby raz na jakiś czas znalazła Pani kilka minut na napisanie nam czegoś o tym wspaniałym miejscu na ziemi jakim jest Ameryka Południowa.
Pozdrawiam serdecznie znad morza,
Jasiu`
O całej Ameryce Południowej w dwóch słowach nie opowiem, ale o Kolumbii tak: rzeczywiście jest niebezpiecznie. Wojna domowa trwa tam od 50 lat, ale w zeszłym roku zrobiła się bardzo gwałtowna - porywa się kandydatów na prezydentówm zabija biskupów, wysadza autobusy. Niektóre regiony w Kolumbii są okupowane przez partyzantów i głupio byłoby się tam pokazać i wpakować im pod karabiny. Dlatego radzę albo bardzo dokładnie zaplanować trasę, albo ominąć Kolumbię. O wybrzeżu Kolumbii lepiej proszę zapomnieć, przynajmniej na jakiś czas, dopóki sytuacja się nie uspokoi.
`Dzień Dobry Bardzo!!!
Nie wiem czy zwracam się do odpowiedniej osoby, ale mam nadzieję,że w jakiś sposób Pani pomoże mi lub doradzi. Otóż od jakiegoś czasu na Madagaskarze przybywają moi znajomi, którzy są misjonarzami. I będę tam przebywać do 2005 r. Wraz ze znajomymi postanowiliśmy odwiedzić `naszych` księży na Madagaskarze.
Ale niestety jest jeden i to dość duży problem. Nie jesteśmy w stanie sfinansować sobie takiej wyprawy. Próbowaliśmy zwracać się do różnych organizacji z zapytaniem o możliwość sponsorowania, ale jak do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Myślimy, że chyba nie ma szans na to, żeby zwykła grupka ludzi mogła znaleć sobie sponsora. I z tego powodu zracam się z zapytaniem do Pani: czy istnieje możliwość, żeby jednak udało nam się znaleć kogoś, kto przynajmniej częściowo sfinansował by nam koszty podróży. Wiem, że to może się wydawać śmieszne, że szukamy sponsora. Ale bardzo nam zależy (a szczególnie 2 osobom) abyśmy
odwiedzili naszych przyjaciól
Wiem, że Pani bardzo często podróżuje, ale nie wiem, czy korzysta Pani z uprzejmości sponsorów. Jeśli mogłaby Pani coś nam doradzić, to byłabym bardzo wdzięczna. Proszę nie mówić o tym na antenie, tylko odpisać mi. Z góry bardzo dziękuję za jakiekolwiek informacje,
pozdrawiam,
Edyta.
Jak już będę bogata, to chętnie Pani ufunduję bilecik na Madagaskar :))) A tymczasem powiem najbardziej surową prawdę: lepiej samemu zakasac rękawy, pracować i uzbierać sobie na bilet. Wtedy można pojechac dokąd się chce, na jak długo się chce i po powrocie byc wciąż wolnym człowiekiem, który nie jest nikomu nic winny. Dlatego ja nie szukam sponsora do moich podróży, ale pracuję :))) Byc może są na świecie tacy spryciarze, którzy potrafia wejść do gabinetu jakiegoś dyrektora, okręcić go sobie wokół palca i wyciągnąć od niego wystarczająco dużo gotówki, żeby wystarczyło na wyprawę na Madagaskar czy do Ameryki. Ale w większości przypadków ilość energii i czasu, jakie trzeba poświęcić na szukanie, przekonywanie i zdobywanie sponsora jest taka sama do ilości czasu i energii, jaką trzeba by poświęcić na zarobianie dodatkowych pieniędzy potrzebnych na wyjazd. Ja osobiście wolę wszystko zdobyć sama, bo wtedy wiem na pewno co mam, ile tego mam i na co mi wystarczy, więc jestem panią swojego losu. Jeżeli jednak będzie Pani szukała sponsora, to trzymam kciuki, żeby się udało :)))
`Witam,
Slucham Pani programu od nie dawna - co nie wlacze radia ZET to jak Pani program to cos o Ameryce Poludniowej - cudownie wreszcie osoba ktora podziela moje zainteresowania, jak sadze nie wybrala Pani tego kontynentu przypadkowo - cos w nim musi byc. Nie o tym jednak chcialbym mowic :) zacznijmy moze od tego ze jak sie dobrze orientuje to jest Pani nie lada znawczynia tamtejszego zycia, ale .... chyba nie do konca cos nie chce mi sie wierzyc ze bedac np. w Brazyli nie slyszala lub tez co jest bardziej prawdopodobe nie wiedziala Capoeira .... to jest chyba niemozliwe, a jednak nie slyszalem zeby Pani choc slowem o tym wspomniala a to przeciez wspaniala sztuka walki i do tego wlasnie z Brazyli pochodzi! Moim marzeniem jest wlasnie pojechac tam i trenowac razem z mistrzami (btw. teraz (24 luty) w Trojmiescie bedzie Batizado - przyjada brazylijczycy i bedziemy u nich zdawac na wyzsze stopnie) ale w zwiazku z brakiem kasy chcialbym prosic zeby choc troche Pani poopowiadala na ten tamat gdy juz Pani to zobaczy bedac znowu w Ameryce....
PZDR
Dominik Bereta`
Rzeczywiście nie opowiadałam jeszcze w radiu o tej sztuce walki. Ale opowiadałam - a propos Brazylii - o piłce nożnej, kawie, yerba mate, Amazonce, oceanie, dżungli, Sao Paolo, Rio de Janeiro, karnawale, zasadach drogowych, sambie, kakaowcach, plażach, wielkanocy... Następnym razem znajdzie się też miejsce dla capoeiry. Pozdrawiam :))
`Szanowna Pani Beato !!!
Pozdrawiam Panią Bardzo Serdecznie i chciałbym sie zapytać kiedy będzie Pani audycja o Kolei Transsyberyjskiej. Kiedyś Pani taką audycje zapowiadała.Boję się że juz przegapiłem.
Do widzenia. Wojciech Klemba Pabianice`
Przegapił Pan :))) Podróżowalismy koleją transsyberyjską już dobrych parę tygodni temu. Ale mam pomysł: może niedługo uda mi się zaprosić kogoś, kto opowie jak wygląda zima tam, gdzie dojechać można tą koleją, czyli na Syberii. :))
`Witam serdecznie !!!
Jestem stałą słuchaczka pani niedzielnych audycji `wiat wg blondynki`. Wiem, że jest pani znaną podróżniczką i zwiedziła Pani już wiele krajów na świecie.
Chciałabym zapytać czy ma Pani jakieś informacje nt. kraju znajdującego się w Ameryce Południowej o nazwie Trynidad i Tobago. Przekopałam już prawie cały internet w poszukiwaniu informacji o tym kraju i muszę powiedzieć, że są one bardzo skąpe.
Znalazłam tylko informacje o bazie noclegowej w tym kraju ale mam problem ze znalezieniem jakiegokolwiek połączenia lotniczego do tego egzotycznego kraju, czy
jest pani w stanie mi pomóc.
Łączę serdeczne pozdrowienia
Marta I., Władysławowo
Piękna wyspa, z którą po raz pierwszy zetknęłam się mieszkając w Londynie, bo mężem mojej gospodyni Irlandki, u której wynajmowałam pokój, był lotnik z Trynidadu i Tobago. Wyspa leży u północnych wybrzeży Ameryki Południowej i powinna być opisana we wszystkich porządnych przewodnikach po tamtym regionie. Gdyby się Pani tam wybierała, to dzisiaj w stolicy Trynidadu i Tobago jest +31 stopni i świeci słońce i tak będzie przez najbliższy tydzień, więc nie trzeba się śpieszyć :))) Najświeższe informacje z wyspy są w gazecie Trinidad Express: www.trinidadexpress.com Pozdrawiam :))
`Witam pięknie Panią Beatę!
Już trochę ochłonąłem po niedzielnej wygranej i pragnę poinformować, że już pomału się przygotowuję do wyprawy.
Dzięki uprzejmości BA wylecimy trochę póniej (prawdopodobnie około 20 lutego) i na miejscu spędzimy więcej czasu niż przewidywał regulamin (oczywiście na własny koszt) tak żeby załapać się na całość karnawału i finał w Popielec. Jednakże na sam finał chcemy uciec z Rio na północ w okolice Salwadoru. Ponoć jest spokojniej.
Cóż nie wspomniałem jeszcze komu zaproponowałem podróż do Rio: Otóż lecę z koleżanką, z tą samą z którą codziennie rozwiązywaliśmy pytania i bez której
to chyba bym nie wygrał.
Wraz z nami leci jej mąż (oczywiście na własny koszt )- żeby nie było żadnych niedomówień! :))). (Tu również ukłony w stronę BA za możliwość
rezerwacji i synchronizacji tego trzeciego biletu.) Oboje byli już w Brazylii więc nasz trójka powinna dąć sobie radę.
Życzę Pani kolejnej udanej i pełnej przygód wyprawy do dżungli, a przede wszystkim szczęśliwego powrotu w maju! Niech piranie, żażaraki, pająki i inne niebezpieczne `dżunglowe stwory` omijają Panią z daleka.
Pozdrawiam Serdecznie
Michał S
PS na pani stronie wyczytałem, ze Pani koty noszą typowo `południowoamerykańskie` imiona:))
Cóż, skromnie pochwalić się - ale jednak muszę. Mój jamnik nazywa się Bahia (zatoka) a kot - Fica (od 'ficar - być tutaj' albo jak mawiiaja inni
jej imię jest skrótwm od Benefica - klubu z Lizbony :))
Boa viagem Senhora! E boa Felicidade tambem!`
Pan Michał to jest ten szczęśliwiec, który wygrał wycieczkę do Rio de Janeiro w ostatnią niedzielę w Radiu Zet :))) Panie Michale: gratuluję jeszcze raz, zapraszam do mojego programu kiedy Pan wróci z Brazylii i kiedy ja wrócę z Gujany Holenderskiej, czyli w maju. Życzę mocnych wrażeń i pozdrawiam, BP
| |