|
|
Pierwsza skrzynka pocztowa
2e2f
Jeżeli chcesz napisać list, pisz na beata@radiozet.pl albo kliknij tutaj. Odpowiedzi szukaj poniżej :)))
`Witam :)
Nigdy za bardzo nie przepadalem za `Swiatem wg. blondynki` ale dzisiejsza edycja byla calkiem fajna :))) Moze to dlatego, ze masz taki fajny glos i ladnie sie smiejesz? :) I oczywiscie dlatego, ze pierwszy raz przesluchalem do konca :) Teraz bede na pewno sluchac czesciej... Zycze powodzenia i wytrwalosci zarowno w prowadzeniu swojej audycji jak i bloga :)
Pozdrawiam goraco :)
Krystian
Hip hip hurra! Mamy nowego słuchacza i czytelnika :))) Ja też gorąco pozdrawiam :))
Droga Pani Beato ,
nazywam się Agata. Bardzo długo zbierałam się w sobie, aby napisać ten list. Po co do Pani piszę, po to żeby podziękować i prosić o więcej, ale nie tylko dla mnie. Pewnie spyta Pani czego, ale po kolei .
Otóż podobnie jak Pani jestem dziennikarką , początkującą i podróżniczką , tu już z doświadczeniem. Różnica jest taka ,że ja kocham nie dżunglę (chociaż rozmyślam nad zwiedzeniem jej, problemem mogą być duże pająki, ponieważ wstyd się przyznać, ale boję się pająków) tylko te nieznane zakątki w Europie, w szczególności góry . Kocham góry i rozmyślam nad przeprowadzką w niemieckie góry. I wiem, że nic nie stoi na przeszkodzie. Jednak nie zawsze tak było. Wcześniej nie myślałam , że wszystko jest możliwe.
Nikt nigdy mi nie mówił, że marzenia się spełniają i że my sami kierujemy swoim życiem. Kiedy mówiłam, że chcę pracować w wolnym zawodzie, ponieważ nie potrafię ograniczyć się czasowo, i że pragnę podróżować i wyprowadzić się z Warszawy (której szczerze nie znoszę, jak i reszty światowych metropolii) wszyscy stukali się w głowę i kazali zejść na ziemię.
Byłam u kresu wytrzymałości, nie wierzyłam w szczęście. Do czasu.
Pewnego dnia zupełnie przez przypadek trafił w moje ręce wywiad z Panią, zamieszczony na łamach magazynu VIVA. I wtedy zmienił się mój świat. Nie żartuję, naprawdę się zmienił. Podzieliła się Pani tym, czego akurat najbardziej potrzebowałam, słowami nadziei i prawdy. Między innymi powiedziała Pani ja sama jestem odpowiedzialna za moje życie. I będzie takie jakim je urządzę, jak również, że tylko naszą winą jest to, że nie jesteśmy szczęśliwi, i że marząc o czymś i przywołując to do siebie, marzenie prędzej , czy póniej się spełnia. Tak, ma Pani rację, mam przed sobą ten wywiad. Zatrzymałam go sobie, gdyż kiedy nadchodzą mnie jakieś wątpliwości to czytam go sobie i mówię zobacz, przecież ktoś tak właśnie żyje, czyli jest to jak najbardziej możliwe. I znowu wierzę. Wierzę, że moje marzenia się spełnią i wierzę, że będę szczęśliwa.
I za to tak bardzo chciałabym Pani podziękować, właśnie za te słowa. One sprawiły, że po prostu zaczęłam żyć.
Nie chcę by odebrała Pani ten list jako wizytę u psychologa. Nawet Pani nie wie, jak dużo mnie kosztowało napisanie tego listu. Nigdy się jeszcze nikomu tak nie zwierzałam. Jednak pomyślałam, że mogłoby być Pani przyjemnie ze świadomością, że opowiadając publicznie o swoich problemach, komuś Pani pomogła.
Jeżeli nie zrobi to Pani dużego problemu, to proszę tylko o potwierdzenie tych słów, wystarczyłoby nawet tylko jedno słowo. Chętnie również wysłuchałabym (przeczytałabym) o jakiś radach dotyczących dziennikarstwa, niechętnie ludzie się z tym dzielą, gdyż twierdzą, że mogą przez to stracić swoje stanowisko, ale niekoniecznie.
Dziękuję za zrozumienie i czekam na odpowied. Również chciałabym Pani złożyć noworoczne życzenia, aby rzeczywistość okazała się piękniejsza od marzeń. Pozdrawiam i przesyłam miliony uśmiechów i podziękowań
Droga Pani Agato :)))
Dziękuję za szczery list i milion uśmiechów. Rad dotyczących dziennikarstwa chyba nie moge udzielić zbyt wiele, bo poruszam sie po tym polu instynktownie i nie skończyłam odpowiednich szkół :))) Z doświadczenia mogę powiedzieć tylko, że moim zdaniem trzeba byc szczerym i uczciwym, lubić tych, do których się mówi przez radio albo dla których się pisze, mieć jakieś pasje w życiu i tymi pasjami się z innymi ludmi dzielić. Tyle jeżeli chodzi o `dziennikarstwo`. Rad dotyczących życia staram się nie udzielać zbyt pochopnie, ale rzeczywiście w wywiadzie dla Vivy odsłoniłam część mojego prywatnego życia - ku przestrodze dla innych. Cieszę się, że ten wywiad trafił w Pani ręce, bo to znaczy, ze był komuś potrzebny. Pozdrawiam, życzę spełniania marzeń :))),
BP
`Jesli pani czesto podrózuje to prosze mi powiedziec czy odwiedziła pani mroczne tajemnicze miasteczko o nazwie Pacanów?`
Marcin
Pacanów to jedno z legendarnych miejsc mojego dzieciństwa - bo miałam komiksowe wydanie książki o Koziołku Matołku, który pochodził z Pacanowa. Jak dotąd - jednak - nie udało mi się do tego owianego legendami miejsca dotrzeć.
`Zamierzamy wybierać się w tym roku ze znajomymi do Ameryki Południowej, do Peru, Boliwii, Chile. Czy kraje te ze względu na swoją sytuację społeczno polityczną są w jakiś sposób niebezpieczne (pomijając niebezpieczeństwa jakie możemy spotkać w naszym kraju) dla turystów podróżujących bez rezydenta z biura turystycznego, bąd czego należałoby unikać aby nie narazić się na niepotrzebny stres.`
Tomek M.
Radzę zawsze kierować się zdrowym rozsądkiem i mieć szacunek do egzotycznych zwyczajów ludzi, którzy mieszkają w dalekich krajach. Nie robić zdjęć kiedy ktoś się odwraca i próbuje uniknąć sfotografowania, nie chodzić po zmroku po ulicach miast, nie pokazywać pełnego portfela itd., itd. Mieć dobre nastawienie do ludzi i myślę, że wtedy oni odpłacą się tym samym. Ja tak robię i jak dotąd ta metoda się sprawdza w 100%.
`Od kilku tygodni pozostaję pod Twoim ogromnym urokiem, i zastanawiałam się dlaczego tak na mnie działasz, przecież jesteś kobietą. I wreszcie
dotarło do mnie, że to dlatego,że właśnie taką babką jak Ty zawsze chciałam być.
Postanowiłam jak Ty nie bać się marzeń, iść ich tropem, nie wycofywać się z podjętych planów, nie mówić sobie że nie dam rady, mieć w umyśle muzykę
graną we wnętrzu duszy ......i zadziałało.... w mojej głowie zaroiło się od pomysłów. Jednym z nich jest wydanie albumu z fotografiami robionymi o poranku, tak to dzisiejszy ranek i jego ogromny urok go wywołał. Chciałabym aby w albumie `Oczarował mnie świt` były właśnie fotografie, które czarują, rzucają urok, fotografie robione przez znanych i nieznanych (jeszcze)młodych, zdolnych, wytrwałych, wrażliwych fotografików, których zachwycił świt w jakimkolwiek, bliskim czy dalekim miejscu świata.
Tu odciska się urokliwe piętno Twojej osoby, bo od jakiegoś czasu słowo `dalekie` kojarzy mi się z Tobą Beatko. Abstrahując od tematu - na szczęście to odczucie jest względne.
Ja mimo ogromnych chęci nie mam na razie możliwości fotografować w takich miejscach, króre z własnej perspektywy określam jako dalekie.
Pewnie już domyśliłaś się dlaczego zawracam Ci głowę swoimi plamani.
Chciałabym Cię prosić żebyś również przyczyniła się do tego marzenia, w postaci kilku fotek i kilku słów do nich.
Wysłałam już takie propozycje swoim idolom fotografii `porannej` i czekam też na ich odzew.
Czekam na Twój odzew.`
Iza Drewniak, Barlinek
Mam takie ulubione zdjęcie, na którym Indianin wypływa czółnem z mgły na Orinoko. Pomysł na album - bardzo fajny. Pożyczę kilka moich zdjęć porannych. Zapytam też Piotra Zastróżnego www.alejazz.com czy też by chciał. Pozdrawiam!
`Dlaczego dyskryminuje Pani osoby , ktore chodza rano do pracy ! A w pracy nie moga sluchac ZET`ki !! (np pracuja na sali operacyjnej w banku) .
Moze jakich podobny konkurs dla internautow ? Z nagroda - spotkanie z Autorka audycji
Pozdrawiam
Pawel Slansky
term w Trzebnicy ok -8 st C i opady sniegu !`
Dobrze, będzie konkurs dla Internautów.
`Witam serdecznie.
Chciałbym spytać jak wygląda infrastruktura w Brazyli... Szczególnie ciekawi mnie stan dróg i elektryfikacja miast w dżungli. Nazwijmy to `zboczeniem
zawodowym` - studiuję bowiem na wydziale Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej. Wiemy z Pani audycji jak wygladają osady idiańskich plemion,
ale nie wiemy jak wygladają miasta powyżej 1000 mieszkańcow... Czym zajmują sie ci ludzie oprócz oprowadzania `blondynek` po amazońskiej dżunglii ;)?
Jak brazylijczycy rozwiązują problem transportu i zaopatrzenia sklepow?
Polegają tylko na transporcie rzecznym?
Czy istnieje transport kolejowy? Drogi bite? A moze asfalty?
Z góry dziękuję za odpowied na te pytania, czy to e-mailem, czy to na Pani internetowej stronie, czy też w prowadzonej przez pani audycji.
Życzę `blondynce` niesamowitych wrażeń na wyprawie do Gujany!`
Michał Tarnowski
Brazylia jest gigantycznym krajem, w którym jest wszystko: są i piękne drogi, są i bite trakty, przez które przebije się tylko ciężarówka terenowa. Jeżeli nie zamierza się Pan zapuszczać daleko na manowce, to polecam drogę wiodącą na południe z Sao Paolo w kierunku Kurytyby. Piękna, szeroka, szara autostrada biegnąca wśród puszcz i lasów i kęp brazylijskich sosen.
| |