|
|
Kubańska skrzynka pocztowa (50)
Nowe listy proszę słać na adres beata@beatapawlikowska.com albo beata@oliwkowo.pl Odpowiedzi szukajcie poniżej.
P.S. Tę skrzynkę nazwałam kubańską, bo właśnie ukazała się moja nowa książka pt. "Blondynka na Kubie", a ja wciąż myślami jestem na tej wyspie.
Witam, dzisiaj kupiłem Twoją nową książkę i zaraz zabieram się za czytanie. Mieszkam w Krakowie, wiem, że niedługo bedziesz na UJocie, strasznie zależy mi na wzięciu udziału w spotkaniu z Tobą. Czy trzeba gdzieś kupić bilety albo rezerwować miejsce? I najważniejsze - czy mogę liczyć na Twój autograf na mojej książce? Znajdziesz chociaż kilka minut na rozdawanie autografów? Mam nadzieję, że tak ;) Pozdrawiam serdecznie i już nie mogę się doczekać 22 maja ;)
Piotrek z Krakowa.
Autografy oczywiście będą, żadnych wejściówek nie potrzeba, wystarczy być :) i do zobaczenia :)
Droga Pani Beato
Często słucham Pani audycji w radiu i dzis przypadkowo natknełam sie na tę barwną oliwkową strone i musze przyznac ze robi niesamowite wrazenie. Nie tylko ze wzgledu na szate graficzną ale nieopisana atmosfere ciepła jaka tu panuje. Bardzo chciałabym przeczytac Pani książke pt. ’’ W dżungli życia’’ ale niestety nie moge jej nigdzie dostać chciałabym zapytac czy istnieje mozliwośc zamówienia jej przez internet. Za odpisanie serdecznie dziękuje. 20 latka
Droga Dwudziestolatko :) Książkę przez internet najłatwiej zamówić na stronie wydawcy, czyli www.latarnik.com Zycze pożytecznej lektury :)
Jest pani wzorem do naśladowania, nie wiem jak to określić.... nigdy pani na żywo nie widziałam.... słyszałam w radiu, oglądałam w tv, odpisala na mojego emaila... ale pani tyle dla mnie znaczy.... aż dziwne, że w sumie obca kobieta tyle znaczy dla prostej osiemnastolatki Może nie prostej, ale osiemnastkolatki :)
jest pani moim idolem, i osobą która mnie inspiruje.... pewnie dziwnie sie pani czuje gdy to czyta, ale taka jest prawda.
Przepraszam że przeklne ale pani jest po prostu zajebista :)
Dziękuje.. za wszystko i serdecznie pozdrawiam :*
Dziękuję! Mam nadzieję, że Pani nie zawiodę i serdecznie życzę wszystkiego, co najlepsze :)
Witam Beato! Mam takie pytanie czy telewizja polska TVP1 nie ma w planach zorganizować kolejnej edycji programu ,, Zdobywcy ". Chciałbym żebyś taki program prowadziła. Może być to również inny progran podróżniczy ale z Twoim udziałem. Masz może jakieś plany związane z telewizją? Proszę o odpisanie. Pozdrawiam, Łukasz
Z tego co wiem, telewizja nie ma w tym roku planów związanych z programem "Zdobywcy". A inny program podróżniczy? Kto wie? :)
Witam! Chciałabym Pani bardzo podziękować za książkę " W dżungli życia". Powinna zostać wydana jej kieszonkowa wersja :) żebym zawsze mogła mieć ją przy sobie i zaglądać w pewnych sytuacjach. Jednak zawarte w niej rady wykuję na pamięć i postaram się, żeby weszły mi w krew!
A dlatego, że w moim dotychczasowym życiu przeszłam przez podobne problemy jak Pani ( do tej pory udało mi się rzucić palenie po 10 latach, wyjść z bulimii po 3 latach męki, wyjść z narkotyków - paliłam marihuanę i brałam amfetaminę, piłam dosyć regularnie alkohol, zostałam zgwałcona dwa razy będąc pod wpływem narkotyków - więc to moja wina, próbowałam popełnić samobójstwo, wyjechałam z rodzinnego domu do dużego miasta żeby poczuć się lepsza i wolna). Było to dla mnie bolesne i chodziłam do psychologów. Teraz jestem osobą dosyć spokojną wewnętrznie, dużo zrozumiałam i nauczyłam się. Kiedyś dużo płakałam i myślałam nad życiem. Czasem czuję się samotna, mimo iż jestem osobą lubianą.
Dzięki Pani książce dowiedziałam się, że brak mi pasji. Mam wiele zainteresowań, uprawiam sporty, ale nie ma takiej rzeczy, bez której nie mogłabym żyć. Od dziś chcę szukać swojej pasji, czuć się dobrze sama ze sobą. Jest niesamowite jak Pani podsuwa gotowe i życiowe rozwiązania oraz doskonale nazywa rzeczy po imieniu. Ma Pani prawdziwy talent pisarski, na pewno włożyła Pani całe serce aby napisać tę książkę. O wielu rzeczach wiedziałam, ale nie umiałam ich nazwać. Teraz mam porządek w głowie, cieszę się, że znalazłam odpowiedni poradnik. Mam do Pani następujące pytanie: co sądzi Pani o wróżkach oraz o przeznaczeniu? Pozdrawiam i życzę samych udanych wypraw :) Karolina
O wróżkach? Jesli to prawdziwa wróżka, to lubię. A przeznaczenie to wielka sieć maleńkich przypadków, słów, gestów, spojrzeń i mysli, która kieruje naszym życiem. A czasem udaje się pokierować także nią.
Życzę Ci, żeby życie było już zawsze tylko po slonecznej stronie :) I pamiętaj, że pasja szuka Ciebie tak samo mocno jak Ty jej :)
Witam
Zachęcony zakończeniem książki "proszę o listy ....", postanowiłem coś napisać... Przeczytałem Pani książkę dzisiaj, dostałem ją w kwietniu na 37 urodziny od jak mniemam życzliwej mi osoby. Lektura Pani ksiązki, w jakiś sposób wyrwała mnie z lekkiej drzemki, obudziła mnie. Od pwenego czasu trwam w jakiejś bezsensownej pustce, która powoduje, że mam wrażenie że marnuję własne życie. Pani ksiażka przypomniała mi, coś co kiedyś wiedziałem, nie tak dawno, po otarciu się o śmierć, że jestem sam odpowiedzialny za siebie. Chyba o tym potem lekko zapomniałem.
Czytałem wszystko z wielkim zaciekawieniem, książka uważam jest wspaniała, bardzo lubię kiedy o ważnych rzeczach mówi się tak bezpośrednio i prosto. Jeszcze niektóre myśli we mnie bulgoczą i przeżuwam je. W paru momentach może mogłbym się niezgodzić z Panią, wierzę, też, że nie ejst to paradnik "jak żyć" i nie do wszystkich żyć da się zastosować, choć wielkokrotnie mówi pani o prawdach uniwersalnych.
Mnie powiem zaskoczyło zakończenie "najważniejsze w życiu to mieć plan", i choć rozumiem jak to ważne, tak gdzieś w środku we mnie, coś krzyczy, "nie ma co w życiu robić planów". Niestety ostania lekcja od życia, którą dostałem złotymi literami wyryła mi się w środku takim właśnie stwierdzeniem. Jeśli masz plan, życie i tak napisze swój scenariusz, najczęściej się on nie pokrywa z naszym planem. Smętne nie? A i jeszcze coś o budowaniu, że to co się zbuduje to się moze zburzyć i że raczej chodzi o to o czym też pani pisze, o "zasiewaniu", czyli to tym, że niegdy nie wiemy, jakiego znaczenia może nabrać kiedyś dana rzecz.
Serdecznie pozdrawiam Roman z Krakowa
"Mieć plan" napisałam w znaczeniu "mieć marzenia, próbowac je spełniać, brać odpowiedzialność za swoje życie". Ja też uważam, że większości rzeczy nie da się zaplanować - ale one stają się jako wypadkowa wielu mniejszych rzeczy, więc trzeba dbać o te drobiazgi, bo z nich powstaje większy sens.
Cieszę się, że moja książka trochę Panu pomogła. Czasem łatwo zapomnieć o tym, że życie jest piękne, prawda? :)
Pani Beato chciałbym wyrazić swój podziw i pozdrowić panią. Ma pani niesamowicie słoneczną duszyczkę. Wspaniale pani opowiada o swoich podróżach. Myślę, że te wszystkie podróże ukształtowały niezwykłą pani osobowość.
Słucham pani audycji w radiu "ZET", oraz z przyjemnością trafiam w TV na programy z pani udziałem, nawet i "POgoda" w pani wykonaniu ma swój subtelny smaczek :-)
Postanowiłem przeczytać wszystkie pani książki.
Hmm, życzę dalszych sukcesów, oraz tylko wiosennych nastrojów z wyrazami sympatii, Krzysztof :-)
Panie Krzysztofie, bardzo dziękuję za miłe słowa :) Podróże to rzeczywiście świetna szkoła życia, serdecznie pozdrawiam :)
nie wiem,jak to jest,ale za kazdym razem gdy lapie mnie jakis gorszy humor i wezme pani ksiazke "w dzungli zycia" jest mi lepiej i zly humor ustepuje. nie inaczej bylo dzisiaj, w mojej glowce cos sie poprzestawialo i bylo zle, ale.. no wlasnie jak zwykle w jakiejs opowiesci jest ale:) no wiec ale wzielam ksiazke, wyszlam przed dom, usiadlam i zaczytalam sie:) to nic,ze czytalam to raz kolejny, no i niektore rzeczy wydaje sie,ze znam na pamiec:) czy w czwartek jak bedzie pani w Gdansku bedzie mozna podejsc po podpis z dedykacja? i to nei tylkow "blondynce na kubie" ale takze w " w dzungli zycia"? dziekuje pani.
pozdrawiam a.
W czwartek bedzie można podejść jak najbardziej :) I naprawdę bardzo się ciesze, że moja książka Ci pomaga. Pisząc ją, miałam cichą nadzieję, że tak się własnie stanie :)
Witam. Pani Beato odwiedziłem stronę internetową Yervita. home.pl którą mi Pani poleciła za co bardzo jestem Pani wdzięczny. Tylko mam problem, ponieważ w ofercie jest kilka rodzajów tej herbaty i nie wiem która wybrać? Która według Pani jest dobra. Proszę mi doradzić jeśli jest to możliwe? Pozdrawiam serdecznie i proszę o odpowiedż. Adam.
Moim zdaniem najlepsza jest zwyczajna, tradycyjna yerba mate, ja od kilku lat piję "La Oracion" i bardzo mi smakuje. Mówimy oczywiście o tradycyjnym sposobie zaparzania - w drewnianym kubku i z bombillą. Yerba mate w torebkach ekspresowych nie wchodzi w grę!
Pani Beato! Jestem świezo po lekturze Pani książki - poradnika W dżungli zycia i chociaż zawyżam średnią wieku czytelników i opisywane problemy już w wiekszości przerabiałam, chciałabym wyrazić szczery zachwyt: dawno już nie miałam okazji przeczytać tak krzepiącej i ciekawej ksiazki. Myślę, że moje zdanie podzielają tez nastoletni odbiorcy. Gratuluję i dziękuję za przemiłą lekturę! Monika
P.S. Prawdopodobnie spotkamy się kiedyś na jednej z Pani wypraw, wiec mam nadzieję do zobaczenia!
Dziękuję! I do zobaczenia na wyprawie :) Najbliższa - do dżungli w listopadzie, serdecznie zapraszam :)
Pani Beato,
Za około tydzień wybieram się na Karaiby, do pracy na statku pasażerskim. Mam oczywiście nadzieję, że w czasie postojów będę czasem ?poza godzinami pracy? i uda mi się zajrzeć do paru portów :) W związku z tym chciałabym się Pani poradzić w kilku kwestiach.
Przed wyjazdem chcę kupić aparat fotograficzny, ale zastanawiam się jaki: cyfrowy czy analogowy? Słyszałam, że jeśli chcę fotografować krajobrazy (tak naprawdę nie wiem, co będę fotografować, bo to jest moja pierwsza podróż poza Europę i średnio wiem czego się spodziewać:)), aparat analogowy jest lepszy (PENTAX, NIKON ), z drugiej strony dużo moich znajomych doradza mi cyfrówkę. Mam "trochę" ograniczone możliwości finansowe i o aparacie za 1500 - 2000 zł. nie ma mowy. Czy warto kupować aparat z komisu? Czy to nie jest trochę ryzykowne? ;w końcu mogę trafić na egzemplarz, który popsuje się po miesiącu. Mój kontrakt potrwa przynajmniej pół roku (mam nadzieję, że dłużej:)). Jak najlepiej przechowywać wypstrykane klisze? Ponoć, jeśli nie wywołam filmu od razu, to z jakością zdjęć może być bardzo różnie. I co zrobić z rzeczami (parę kartonów) jak się wyjeżdża na dłużej?? Jestem spod Trójmiasta, 2 ostatnie lata spędziłam w Warszawie, moje rzeczy dosyć się już napodróżowały na tej trasie, wolałabym żeby tym razem zostały w Warszawie:). Własnego mieszkania nie mam, więc na razie wrzuciłam je do mieszkania do siostry, ale czuję, że to nie jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę:( Może ma Pani jakiś fajny pomysł, co zrobić, żeby nie wozić tego tam i z powrotem?
Pozdrawiam, Dominika :)
P.S.: Warto mieć marzenia, moje kolejne chyba właśnie się spełnia:))
Pani Dominiko, jesli nie ma Pani wielkiego doświadczenia w fotografowaniu, polecam aparat cyfrowy. Marki nie podam, ale w sklepie sprzedawca na pewno Pani doradzi - biorąc pod uwagę górną granicę ceny. Aparat z komisu odradzam. przy cyfrowym aparacie nie będzie też Pani miala kłopotu z przechowywaniem klisz - poza tym ich wywoływanie i robienie odbitek jest drogie, więc lepiej zainwestowac w cyfrę.
Na ostatnie pytanie niestety nie mam dobrej odpowiedzi :) Bez swojego mieszkania podrzucanie krewnym albo przyjaciołom to najlepsze znane mi wyjście :) Zyczę, żeby ten rejs przyniósł Pani mnóstwo radości :)
Droga Pani Beato!!! Czesto slucham Pani audycji i szczerze podziwiam za wszystko. Niestety ostatniej o Kubie nie slyszalam. Postanowilam napisac, poniewaz moje corki wybieraja sie tam w tym roku. Sa studentkami i wykorzystuja mozliwosc wyjazdu na tzw "Camp" do Stanow Zjednoczonych, a potem zwiedzaja na miare zarobionych pieniazkow. W tym roku wybieraja sie wlasnie na Kube i stad moje pytanie i nieco matczynej obawy, czy to aby bezpieczne? Nie ukrywam, ze moja wiedza o tym kraju ogranicza sie do tych najwazniejszych, wiadomych informacji. Dlatego tez odwazylam sie, w tajemnicy przed corkami, do Pani napisac. Bede wdzieczna za jakas informacje. Serdecznie pozdrawiam Dagmara
Pani Dagmaro! Polecam Pani moją nową książkę pt. "Blondynka na Kubie" oraz dobre przewodniki, w których znajdzie Pani wszystko, co trzeba wiedziec o Kubie. Szczęsliwej podróży!
Dzień dobry pani Beato.
Mam watpliwosci czy przeczyta Pani osobiscie mój list. Ale chciałam powiedziec a w zasadzie napisac ze bardzo Panią podziwiam za odwage i upór w dazeniu do celu. Mimo przeciwnosci losu spełnia Pani swoje marzenia.
Z wielkim zainteresowaniem słucham pani reportarzy i wiem ze nigdy nie doświadcze takich przygód jak Pani i bardzo tego żałuje.
Chciałam jeszcze zyczyć przychylności wszechswiata, siły w ramionach i czystego ognia w sercu co zapali wszystko wokół Pani szcześciem i radością.
Gorąco pozdrawiam. Ewelina
Pani Ewelino, osobiście czytam wszystkie listy i osobiście na nie odpowiadam. Z tego powodu czasem nie nadążam z szybką odpowiedzią. Dziękuję za pozdrowienia i życzę Pani także siły i odwagi, by sięgać po swoje marzenia. Odważnym świat sprzyja, a życie przynosi dobre niespodzianki :)
To znowu ja!
Poszukałem, sprawdziłem, oto wyniki:
"The best source of the miswak is the root of the arak tree (salvadora persica), more commonly known as the ’toothbrush tree’. The arak tree grows in Saudi Arabia, Sudan, Southern Egypt, Chad and Eastern parts of India. In other parts of the Muslim world where the arak tree is not found, other trees are used for the same purpose. Strips of bark are used in Morocco and the nim tree in India. "
Nazwa Meswak wywodzi się od drzewa arak, znanego jako ’toothbrush tree’ (salvadora persica):) Tak więc nieważne, czy używamy patyczków drzewa Meswak, toothbrush tree, czy salvadora ersica uzyskamy ten sam efekt:)
A gdzie pani wybiera się w najbliższą podróż?
Pozdrawiam! Łukasz/Tetys
Wiedziałam, że chodzi o tę samą roślinę! Dziękuję za dodatkowe informacje. W najbliższą podróż wybieram się do Peru i Chile.
Bardzo mi się podoba Pani program. Jest bardzo interesujący. Apeluje u więcej takich audycji !
Dziękuję :))
Witaj Beato, Jose Torres chyba ma rację - ’zakochałaś się w tej Kubie’ - twój tembr głosu... Zdaje się, że Jose nie podziela twojego zachwytu i nie ze wszystkim się z tobą zgadza, co jest również bardzo ciekawe. Dobry program, świetny gość i przewodnik po Kubie.
P.S. Kubę czekają gruntowne reformy, kiedy zagości tam wolność gospodarcza, tylko to słońce i ’Castro’ im w tym przeszkadza. Słońce i muzyka... Jakoś nie ciągnie mnie na Kubę, ale lubię podróżować z Tobą.
Dziękuję :) Za tydzień zaprszam na wyprawę na dno najgłębszego kanionu świata. Będzie przygodowo :)
Witam serdecznie Pani Beato. Oczywiście nie zdążyłam już odpowiedzieć na pytanie o morze, nad którym leży port Mokka (uruchamianie komputerka trochę trwa, a telefonu jak zwykle nie pamiętam), ale piszę, żeby zwrócić na coś uwagę. Nie jestem polonistą ale przy zadawaniu pytań szczególnie przy nazwach geograficznych warto wiedzieć, że na pytanie typu: "nad jaką rzeką..., nad jakim morzem..., nad jakim jeziorem... " itd., odpowiadający mógłby podać: " nad dużym, nad małym, nad mokrym, wielkim, zielonym itd. Ale gdy pytamy nad którym morzem ... ,nad którą rzeką....., to już wiadomo, że trzeba podać konkretną nazwę geograficzną, konkretny obiekt. Może też nie zwróciłabym na to uwagi, ale mój nauczyciel metodyki nauczania geografii ( w tym również metodologii konstruowania pytań), był bardzo dokładny, może dlatego teraz zwracam na to uwagę. A tak w ogóle to program w niedzielne przedpołudnia bardzo mi się podoba i jak tylko mogę to słucham z zaciekawieniem.
Pozdrawiam. Ania
To prawda, ma Pani rację, dziękuję :)
Pani Beato!
Oglądałem dziś poranny program na TVN z pani udziałem:) Przesyłam informacje, dotyczące metody zachowania higieny jamy ustnej, znanej od wieków i wciąż aktualnej na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.
Prorok Mahomet zapoczątkował używanie kawałka drzewa Mesmak do czyszczenia zębów i odświeżania oddechu:)
To niesamowite, ale kiedy szwedzka firma farmaceutyczna testowała Mesmak, odkryto substancje, które usuwają szkodliwe drobnoustroje w jamie ustnej, powodujące infekcje dziąseł i psucie się zębów. Mesmak można kupić w większości bliskowschodnich aptek, i za niecały miesiąc wypróbuję na sobie działanie tego "specyfiku", gdyż wybieram się do Afryki Północnej:)
Pozdrawiam!
We wschodniej Afryce używa się do tego gałązek Toothbrush Tree, czyli drzewa "szczoteczka do zebów" (łac. Salvadora persica). Ciekawe czy ta sama roslina, ktorej używał Mahomet :) Szczęśliwej podróży!
Dzień dobry Pani Beato! Pani program jest super! Dzisiejsza ,, Blondynka na Kubie " była bardzo ciekawa. Odpowiedziałem prawidłowo na wszystkie zadane przez Panią pytania:-) Jestem bardzo zadowolony. Mocno pozdrawiam i proszę o odpowiedź Łukasz
Dziękuję :)
Chciałbym Panią poprosić o małą przysługę.Czy na najbliższej wyprawie do A.Południowej mogłaby Pani zakupić dla mnie jakeś oryginale naczynko do mate?Najlepiej z Palo Santo albo takie jakie ma Pani.Może to być w ostateczności guampa.Naczynko wysłałoby się pocztą a ja bym potem przesłał(również pocztą)pieniądze.Jeśli się Pani zgodzi to prześlę mailem mój adres.Czekam na odpowiedź.
stały bywalec oliwkowa i wierny czytelnik
Tomek (13 lat)
Drogi Tomku, nie wiem kiedy w najbliższym czasie bedę w jednym z czterech państw, gdzie pije się yerba mate. Znam jednak sklep w Polsce, gdzie można kupic wszystko, co jest potrzebne do picia yerba mate - kubki z palo santo też. Zajrzyj na stronę http://yervita.home.pl/
Dzień Dobry, mam na imię Ola.
W trakcie szukania informacji na temat Kuby, znalazłam się na Pani stronie internetowej, gdzie okazało się, że właśnie wyszła Pani nowa książka na temat Kuby. Chciałabym się dowiedzieć czy można ją już kupić, obecnie przebywam w Londynie, ale mój kolega jedzie do Polski i ewentualnie mógłby kupić, jeżeli jest już w sprzedaży.
Właściwie, to piszę, bo ja i moja koleżnka, chcemy jechać na Kubę.
Mamy zamiar jechać na przełomie września i października, w związku z tym, chciałabym się dowiedzieć, czy może mi Pani udzielić jakiś rad i wskazówek przed naszym wyjazdem.
Mamy zamiar jechać na miesiąc, chcemy zwiedzić wyspę, nie tylko Hawanę, w tej chwili jeszcze nie mamy dokładnego planu, jesteśmy na początku ustalania całego planu.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje, książkę oczywiście też postaram się zdobyć, ale oczywiście przydadzą się wczelkie informację i rady.
Dziękuję bardzo, pozdrawiam Ola
P.S. Chciałabym tylko dodać, że przeczytałam "W dżungli życia", bardzo fajna książka, którą przeczytałam w odpowiednim momencie swojego życia.
Jeszcze raz pozdrawiam.
Olu, książka pojawiła się już w księgarniach, można ją też kupić przez internet wprost na stronie wydawnictwa, czyli www.nationalgeographic.pl
W mojej książce i w przewodników po Kubie, których nie brakuje znajdziesz wszystkie potrzebne informacje. Kuba to rzeczywiścei fascynujące miejsce.
Witam serdecznie!!!
Niedwano wróciłem do kraju włączam radio ZET :) , a Tu znowu audycja Beaty Pawlikowskiej / Świat według Blondynki / cóż więcej można chcieć.... Bardzo się ciesze, że wróciłaś i mam nadzieje że prędko Twoja audycja nie zejdzie z anteny radiowej Zetki.
Twój stały słuchacz Adam z Częstochowy :) Pozdrawiam
Dziękuję :) Ja też się ucieszyłam, że wracam do Radia Zet, więc myślę, to sie nie zmieni :)
Pani Beato, chcialam podziekowac za napisanie i wydanie ksiazki "W dzungli zycia". Najpierw sama ja przeczytalam, a potem kupilam swojej corce i znajomym. Gdybym mogla to kupilabym ja wszystkim ludziom. Moze po przeczytaniu jej staliby sie szczesliwsi i bardziej zadowoleni z zycia.
Jest to ksiazka dla kadego, bez wzgledu na wiek. Jest tez ksiazka, po ktora mozna siegac wiele razy, bo zawiera w sobie nieprzemijajace wartosci i tresci. I jak na dobry poradnik przystalo podaje tak proste "przepisy" na zycie, ze mozna tylko zalowac, ze samemu sie do tych prawd nie doszlo. Jest po prostu SUPER. Juz teraz jest moja ulubiona lektura, ktora nie tylko dodala mi sil i optymizmu, ale uswiadomila, ze zycie to seria roznych, dobrych i zlych doswiadczen, ktore musza sie wydarzyc w naszym zyciu, bysmy stali sie madrzejsi i lepsi przede wszystkim dla siebie samych.
Goraco pozdrawiam, Bozena S.
Dziękuję! Zycze pięknego slonecznego weekendu i dużo slońca (nie tylko na niebie) :)
witaj Beatko!! za 2 tygodznie zdaje juz maturke:) po niej mam wiele propozycji pracy, ponieważ chciałabym odciążyć finansowo trochę rodziców i sama zacząc zarabiać na swoją pierwszą podróż do Indii, bo to jest kraina moich marzeń- pełna magii, różnorodności krajobrazu i kultur.
jednak trzeba isc na studia....mam zamiar studiowac iberystyke ale jednocześnie jestem pełna wewnętrzynych wahań, dlatego, że dostałam propozycję bycia stewardessa na irlandzkich liniach lotniczych (loty po Europie) ale na min. rok, więc rok mam w plecy ze studiami, a boje sie, ze pozniej juz nie bedzie mi sie chciało, że tak powiem iśc na studia, bo może latanie mi się tak spodoba, że juz na pare ładnych lat zostane na niebie:)) z drugiej strony mam propozycje bycia kelnerka na krecie -na okres około 4 miesięcy, więc do października wróciłabym na studia i rozpoczela je z biegu-od razu po maturze. zawsze chciałam podróżować i swoja przyszłosc chce związac z podróżami, wiec wybor jezykow obcych na studiach jest najlepszy.z kolei tak jak ty marzyłas,zeby zostac prezydentem USA( a zostałas ambasadorem) :) tak ja tez chciałabym zostac stewardessa.
Beatko, prosze cie doradz co mam zrobic, powiedz czy studia sa aż tak ważne. mam wiele planow, marzen, boje sie ze nie starczy mi czasu, aby zrealizowac wszystko to, co chce...chociaz wszystkie plany mam polaczone z podróżami, a chcialabym poznac jezyki obce...narazie mowie płynnie po angielsku ale w miare jedzenia apetyt rośnie....:) wiec staje przed pierwszymi powaznymi wyborami w zyciu...doradz cokolwiek.... pozdrawiam ciepło i serdecznie i mam nadzieje,ze kiedys spotkamy sie w jakiejs podróży :) albo wybierzemy sie razem na podbój Ameryki Południowej - jak tylko zbiore pieniądze:) Monika
p.s.moja mama w lutym wróciła z Kuby -była 2 tyg na wycieczce obiazdowej po calej wyspie, za pare dni ma urodziny okrągłe 40 i dzieki tobie wiem, co jej kupie...poza tym, tez jest blondynką:))
Hm, niełatwo jest doradzić, bo wybór trudny. Jeżeli zostaniesz stewardessą, to myśle, że wizja studiów niekoniecznie się na zawsze oddali. Może jesli zastanowisz się przez rok, to będziesz dokładniej wiedziała co naprawde chcesz studiowac i dlaczego.
Z drugiej strony rzeczywiście dobrze chyba jest kontynuowac naukę od razu po maturze - kiedy umysł jest przywyczajony do nauki.
Z trzeciej strony - bycie stewardessą to ciężki zawód. Czy myslisz, że jestes już gotowa na full time pracę?
Gdybym ja miała zdecydowac tu i teraz - i gdyby ten wybór dotyczył mnie, to wybrałabym Kretę. Ale to tylko moje zdanie. Ty musisz czuć głęboko w sercu co jest dla Ciebie lepsze.
Słucham Cię Beato i sprzątam mieszkanie - od jakiegoś czasu głównie w niedzielę, Rano był rowerek, zaraz prysznic i wybywam. Hm, uwielbiam krytykę, ale życzliwą. Nie przepadam za komplementami, chyba, że pochodzą z ust, których słuchać pragnę. No cóż, moje postępy w dziedzinie fotografii cyfrowej są minimalne. Wszyscy uważają, że mając aparat cyfrowy pstryka się zdjęcia gdzie i jak popadnie. Nie chciałabym się ciągle różnić od innych, ale ten aparat zmusza mnie do skupienia bardziej, niż mój analogowy Pentax. Posługuję się nim w żółwim tempie i bardziej się przykładam. Ja chyba zbyt poważnie podchodzę do tego, co chcę osiągnąć. Stary aparat był mi dobrze znany i dość szybko umiałam łapać stan uniesienia i emocji w kadrze. Co więcej byłam zadowolona z niektórych fotografii. Nowym aparatem od zeszłego roku zrobiłam wprawdzie kilkaset zdjęć na pełnym automacie, ale żadne zdjęcie nie jest dla mnie dobre. Kilka nawet ci wysłałam, ale to wszystko nie to. Właśnie była o tym mowa w twoim programie - 2 na 50000 to ciekawa proporcja i moja ’ulubiona’ piosenka oraz kawusia według Mickiewicza. Kilkakrotnie próbowałam oddać ten aparat mojemu bratu, ale on kazał mi się uczyć. Pięknego popołudnia, Renata
Dobry brat :) Bo zmusza do wysiłku, a każda praca prędzej czy później przynosi efekty. Tylko ćwiczenie czyni mistrza :)
Witam!
Cchciałem osobiście podziękować Pani za wkład wniesiony w książkę "Elvis i jego dwór". Jest mi tym bardziej miło, że to dzięki Pani audycjom prowadzonym w radiowej Trójce (dyskografia Elvisa czy "Lista Przebojów Dla Oldboyów") zainteresowałem się tą muzyką a zwłaszcza Presleyem. Dziś jestem prezesem filii Ogólnopolskiego Fan Clubu Elvisa i sam pisuje artykuły na temat Elvisa głównie na temat jego sesjonografii (to chyba skutki tego nocnego wstawania i nagrywania:-)). Jeszcze raz serdecznie dziękuje za wprowadzenie mnie w ten muzyczny świat, pozdrawiam z papieskich Wadowic.
Mariusz
Dziekuję bardzo :)
Witam Cie bardzo serdecznie
uwielbiam sluchac Twoje audycje czytac o tym gdzie jestes i co robisz
Chyba tez chcialabym tak zycia ale jakos nie potrafie sie odnalezc nie potrafie twardo stanac na nogach ...
Przeczytalam fragment Twojej ksiazki o smutku i wiesz masz racje, wiec w poniedzialek biegne do ksiegarni po Twoja ksiazke mam taka nadzieje, ze odnajde w niej to czego szukam moze w koncu uwolnie sie od tego strachu i braku zdecydowania ...
Kocham robic zdjecia i kocham nasze Tatry i co ja robie siedze tu zamiast tam bo boje sie ze nie bede miec tam pracy ale przeciez ja zawsze mam ta prace przynajmniej tu ... dlatego ze juz mnie znaja, ze sie sprawdzilam bo ja nie potrafie sie sprzedac
Nie wiem czy jestem singlem, chyba na zawnatrz chce sprawiac takie wrazenie a wewnatrz tesknie do kogos no wlasnie do kogo moze do samej siebie wyzwolonej zyjacej pelnia zycia i spelniajacej swoje marzenia
strasznie kocham dzieci i uwielbiam sie z nimi bawic spedzac z nimi czas ... nie mam swoich i jak narazie nie zanosi sie na to ze bede je miec ... dlatego, ze dziecko to nie kaprys nie mozna go od tak sobie zrobic bo sie chce miec dziecko ... To tez jest moje marzenie miec szczesliwa rodzinę i przynajmniej dwojke dzieci :)
Tak w ogole to moze sie przedstawie, chociaz czy to cos zmieni imie czy nazwisko mozna zmienic a to co jest w srodku nie da sie przedstawic ... Pracuje w szkole jako nauczyciel informatyki i lubie to robic ... troche znam sie na informatyce wiec radze sobie z tym i mam z tego powodu zawsze szanse na jakis grosz
Kocham przyrode, gory (czytaj TATRY) i lubie robic zdjecia przyrody, ludzi a najbardziej dzieci :) no chyba czas juz konczyc pozdrawiam Basia
Basiu, siłę do zmiany swojego życia możesz znaleźc tylko w sobie. I idę o zakład, że ta siła w Tobie jest, ale nigdy jeszcze jej w sobie nie szukałaś. Instnktownie człowiek wybiera łatwiejszą drogą - jesli to jest tylko mozliwe. W książce "W dzungli życia" pisze o tej trudniejszej drodze, która wymaga więcej wysiłku i pracy, ale przynosi najsłodsze owoce spełnienia :) Tego Ci życzę :) Nie stój w miejscu. Wstań i rusz naprzód.
Dzień dobry Beato! Nazywam się Emilia i mam 11 lat i chodzę do piątej klasy. Dziś rano skończyłam twoją książkę "W dżungli życia" i chciałam Ci powiedzieć, że bardzo mi ona pomogła. Rozwiązała wiele moich problemów i sprawiła, że zaczęłam lubić i szanować siebie. Bardzo wielu ludziom się wydaje, że taka mała dziewczyna jak ja nie ma problemów, ale to nieprawda.
Moi rodzice są po rozwodzie, mój tata ma dziewczynę (z czym ciężko jest mi się pogodzić) i jeszcze do niedawna mjałam ogromne kompleksy związane z tym iż przytyłam.Dopiero niedawno doszło do mnie,że jest związane z moim dojrzewaniem.Oczywiście nie tylko, bo nie będę ukrywać jem słodycze.Jeszcze przed świętami byłam na diecie, a teraz będę tą dietę kontynuować z małą zmianą (nie bęcie to dle mnie kara), lecz coś przez co chcę dąrzyć do mojego celu, a mianowicie chcę schudnąć.Jeśli chodzi o rozwód to czasami po prostu chcę się wypłakać, lecz zanadto nie rozpaczam.Jest jeszcze jedna rzecz, o kórej pani napisałam-mojego taty dziewczyna. Racja może i jest ona trochę fajna, ale naprawdę coraz trudniej jest mi się pogodzić z tym iż jest jego dziewczyną. Bardzo bym prosiła żebyś mi poradziła coś na temat jak będzie mi łatwiej pogodzić się z faktem o dziewczynie mojego taty. Bardzo proszę o odpowiedź. Emila
Emilo,
spróbuj pomyśleć o tym, że Twój Tata nie przeżył lekkich chwil, jeżeli postanowił rozwieść się z Twoją Mamą. Takie rozstania zawsze są bolesne, bo człowiek musi rozstac się z cząstką samego siebie. I czasami trzeba tak zrobić - ale to zawsze boli. I czy nie sądzisz, że Twój tata też mógłby chciec być szczęsliwy? On też szuka swojego miejsca na ziemi, szuka jakiegoś celu. Być może go znalazł - w tej nowej "dziewczynie". Jesli ją kocha - i jeśli ona kocha jego - to właściwie powinnaś się tylko cieszyć. Pozwól mu być szczęsliwym człowiekiem. To przecież nie jest skierowane przeciwko Tobie, prawda?
|