|
|
Bombkowa skrzynka pocztowa (41)
Bombkowa skrzynka pocztowa. Nowe listy proszę słać na adres beata@beatapawlikowska.com albo beata@oliwkowo.plOdpowiedzi szukajcie poniżej.
nie bardzo wiem jak połapać się w tych skrzynkach,w której szukać odp. na swój list.Chciałabym dowiedzieć się czy zabiera pani na wyprawy osoby niepełnoletnie. proszę o odp.
Agata
Osoby niepełnoletnie jak dotąd nie jeździły ze mną na wyprawy :) Myslę, że to byłoby mozliwe - gdyby z małolatem jechał dorosły albo gdyby dorosły opiekun na pismie wyraził swoją zgodę na wyjazd niepełnoletniego. A ile masz własciwie lat?... :))
Panii beatko! jestem zachwycona pani strona o AmPd,sama planuje sie tam wybrac w ciagu zblizajacych sie wakacji. W zwiazku z tym mam pytanie dotyczace zakupu biletow lotniczych: kiedy najlepiej kupowac: dlugo przed czy czekac na ostatnia chwile? a jesli juz to w jakichi liniach lotniczych najkorzystniej? pozdrawiam joaśka
Bilety najlepiej kupowac podczas promocji - największe będą ogłaszane tuż po Nowym Roku, okolo połowy stycznia - wtedy coroczną wyprzedaż biletów organizuje m.in. British Airways - przypuszczam, że w 2006 roku ogłosza wyprzedaż w weekend 6-9 stycznia albo 13-16 stycznia. Tutaj w Oliwkowie na pewno to ogloszę. Warto zaglądać na strony internetowe róznych linii lotnicznych, bo w styczniu na pewno będą wyprzedawać bilety, czasem nawet za pół ceny.
Pani Beato!
W tym roku Mikołaj podrzucił mi pod choinkę cudowny prezent, książkę Pani autorstwa- " W dżungli życia". Pochłonęłam ją, zapominając o całym świcie i przenosząc się wyobraznią w miejsca, które Pani opisuje. Tyle jest rzeczy, za które chciałabym Pani podziękować, tyle zapału we mnie Pani wznieciła, że słowa aż same wymykają mi się z rąk...
Mam 21 lat, studiuję filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim ( trzeci rok ).Parokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy wiążę z tymi studiami przyszłość i... Cay czas tkwiło ( i tkwi ) we mnie pragnienie podróżowania, obcowania z ludzmi, uczenia się ich kultur, filozofii, zwyczajów. Ciągnie mnie w świat, a po przeczytaniu Pani książki ta tęsknota jeszcze się wzmogła. W zeszłym roku mój Tato spełnił wreszcie swoje odwieczne marzenie- pojechał do Afryki, do swojej (ukochanej już) Kenii i Tanzanii, przywiózł mnóstwo zdjęć i jakąś cząstkę magii w sobie. Zawsze marzył, żeby tam pojechać, aż w końcu udało mu się odłożyć pięniądze i zrealizować coś, co wydawało się nieosiągalne. W przyszłym roku Tato planuje wyjazd do Gambii i Senegalu, a ja zbiorę wszystkie siły, żeby zdołać zarobić i udać się tam z Nim.
O wielu rzeczach chciałabym jeszcze napisać, ale pewnie dostaje Pani mnóstwo listów w takim tonie:). Przede wszystkim "otworzyła mi Pani oczy"- i za to serdecznie Pani dziękuję. Uświadomiłam sobie, że muszę pielęgnować swoje pasje ( taniec, jazda konna ) i inwestować w siebie. Mam za sobą przykre doświadczenia z narkotykami, bulimią, ale wierzę, że to zamknięty rozdział w moim życiu. Teraz czas, żebym popracowała nad sobą, bo dotarło do mnie, że mam wiele planów i marzeń, ale nie robię niczego, aby je urzeczywistnić. Ta świadomość bardzo mnie prrzytłacza. Wiem, że moim największym grzechem jest lenistwo i brak samozaparcia, więc nadszedł czas, aby to zmienić.
Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła napisać do Pani już jako osoba, której udało się zrealizować chociaż część swoich marzeń, że moje życie będzie ciągłą podróżą do Itaki, że znajdę się w miejscach, które dotychczas wyobrażałam sobie zatrzymując palcem kręcący się globus. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za tę pozytywną energię, którą mi Pani przekazała i życzę, aby została Pani taką, jaką jest. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Zaczarowana Ania
Aniu, przykre doświadczenia też sie przydają w życiu, bo wzbogacają jego całość i dają większą skalę porównawczą :) Rzadko kto przechodzi przez życie bez takich "przykrych doświadczeń", nie jestes więc wyjątkiem. Czasem tylko ludzie nie chcą podnieść się z takiego poslizgu i do końca życia narzekają, że jest im źle. Ale tego chyba nie zrobisz :) Lenistwo i brak konsekwencji w działaniu to też najczęściej spotykana ludzka cecha, która trwa tylko dlatego, że ludzie nie zdają sobie sprawy ile radości może sprawić wzięcie się w garść i zrealizowanie jakiegoś wymarzonego planu. Masz więc teraz idealną sytuację: wiesz już co było w Twoim życiu złe i wiesz jak powinno być dobrze. Trzymam kciuki za to, żebys spełniła wszystkie swoje marzenia - i może spotkamy się w Afryce :))
Droga Beato,
właśnie skończyłam czytać Twoją ostatnią książkę "W dżungli życia",którą znalazłam wczoraj pod choinką i jestem pod jej dużym wrażeniem...nie ze względu na same rady,jakie w niej dajesz,bo słyszałam je już z innych ust i odnajdywałam w innych książkach,ale dlatego że ukazujesz w niej samą siebie jako przykład osoby,której udało się wszystkie te rady wykorzystać w życiu.W pewien sposób przekonałaś mnie,że jest to możliwe.Ja nigdy nie byłam dosyć konsekwentna w wykonywaniu własnych postanowień.Np.nie umiałam dosyć zmobilizować się,by regularnie,samodzielnie szlifować język niemiecki,czy czytać książki po angielsku.Najtrudniej mi właśnie odpowiedzieć na to pytanie-jak być konsekwentną...?
To,co przekazujesz w swojej książce nie jest moralizatorskie i "napuszone",nie jest czystą abstrakcją,czy teorią nieprzystającą do życia.Jest czymś,co udało Ci się zrealizować w życiu,przez co staje się wiarygodne.Nie jest zwykłym psychologicznym poradnikiem mądrego profesora psychiatrii,ale życiową prawdą.Twoje przemyślenia dały mi nową energię,której ostatnio bardzo mi brakowało i której nie potrafiłam w sobie wyzwolić.Energię do poszukiwania mojego planu życia i wyznaczania sobie małych celów,które pozwolą mi przybliżać się do realizacji moich największych marzeń.
Za kilka mesięcy skończę 20 lat,w październiku zaczęłam studia,powoli stają przede mną pierwsze poważne pytania:czego naprawdę chcę od życia?,i co tak naprawdę chcę w tym życiu robić?Boję się tych pytań i odpowiedzialności,jaką muszę podjąć za własny los.Ale spróbuję zagłębić się w siebie i znaleźć na nie najlepsze odpowiedzi...mam nadzieję,że się uda...
Dziękuję Ci za to,że swoją książką pobudziłaś moją wyobraźnię i zmobilizowałaś do tego,bym zatrzymała się w biegu i zastanowiła nad istotą mojego życia.Jest to dla mnie bardzo ważne,w obliczu apatii i bierności,jaka mnie ostatnio ogarniały.
Z okazji Świąt i nadchodzącego 2006 roku życzę Ci nowych inspiracji,które będą dla Ciebie źródłem pozytywnej energii i spełnienia życiowego.Pozdrawiam.
Agata.
Bardzo się ciesze, że książka trafiła pod Twoją choinkę :) Kiedy miałam tak jak Ty prawie20 lat, też rozglądałam się dookoła i szukałam jakiejkolwiek chocby najmniejszej podpowiedzi co zrobic, żeby moje zycie było ciekawe i szczęsliwe. Nikt mi wtedy nie powiedział, że wszystkie odpowiedzi na najwazniejsze pytania mam w sobie, a mnie nie przyszło do głowy, żeby w sobie ich szukac.
Ale naprawdę jest tak, że odpowiedzi na pytania znajduje tylko ten, kto ich uporczywie szuka i wklada troche wysiłku w urządzenie swojego życia.
Zyczę Ci, żeby Ci sie ta sztuka udała i może napiszesz do mnie maila za 20 lat?... Ciekawa jestem kim bedziesz i czy bedziesz ze swojego zycia zadowolona :) Powodzenia!
Witam Pani Beato..Wlasnie przeczytalam Pani ksiazke" W dzungli zycia" i stad mam Pani adres e-mailowy. Ksiazka jest niesamowita tak samo jak Pani zycie:) Na pocztek przedstawie sie:mam na imie Wiktoria, mam 21 lat i mieszkam od 2,5 roku w Szwecji..W Polsce mieszkalam w Miedzyzdrojach dokad przyjezdzam jak tylko mam pieniadze i czas..Musze przyznac ze Pani ksiazka jest bardzo zrozumiala i latwa do czytania.. ja sie interesuje psychologia i juz mnostwo "podobnych" ksiazek przeczytalam..bardzo mi sie podobalo ze opiera sie Pani na swoich doswiadczeniach i przezyciach co powoduje ze ksiazka jest bardziej wiarygodna.. Ja mam (przynajmnie mi sie tak wydaje) problemy ze soba i zebym napisala na czym one polegaja to musze byc w "odpowiednim humorze". Caly czas jestem w poszukiwaniu swojego miejsca na swiecie.. Mam nadzieje ze bedziemy w kontakcie i ze bede mogla sie bardziej otworzyc, a chce sie otworzyc przed Pania poniewaz uwazam, ze jest Pani bardzo doswiadczona zyciowo osoba:) Czekam z niecierpliwoscia na e-mail. Zycze Pani i Pani bliskim wesloych, rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia oraz pomyslnosci w Nowym Roku Pozdrowienia Wiktoria
Wiktorio, dziękuję za list :) Mysle, że powinnaś się otworzyć przede wszystkim przed samą sobą, bo to jest najwiekszy Twój przyjaciel, który będzie w stanie zrozumieć wszystko, co do niego powiesz :) Zycze Ci też, żebys była stale w dobrym humorze, i wtedy próbowała zmienic to, co Ci się w Twoim zyciu nie podoba. A w Nowym Roku życzę Ci, żebys odnalazła swoje miejsce na świecie i zaczęła w nim budować dom - niekoniecznie z cegieł, ale z twoich marzeń i planów :)
Pani Beato,
Jestem pod wrazeniem Pani ostatniej ksiazki. Przyznam, ze nie czytalam wczesniejszych ksiazek, ale w najblizszej wolnej chwili to nadrobie. To niesamowite, ze Pani sobie to tak wszystko poukladala.I milo uslyszec, ze pewne sprawy dotycza nie tylko mnie. To rzeczywiscie "trzyma sie kupy" i dodatkowo zebrala to Pani w jednym miejscu. Ja zaczelam od zrobienia listy "za i przeciw" i powiem szczerze nie skonczylam jeszcze. Trwa to juz dwa krotkie wieczory:). Gratuluje wyobrazni i wiary we wlasne sily! Moglabym jeszcze pisac, ale to juz zrobili moi poprzednicy w postach na stronie. To niesamowite, ze podroze, Trojka i inne dotycza rowniez mnie. Mam nadzieje do zobaczenia kiedys! moze na jakiejs wyprawie. "Spokojnych" Swiat.
pozdrawiam, marta ps. a propos kwestii dotyczacej "opatrznosci" i tego, ze czasem spotykamy podpowiedzi w dziwny sposob. Fakt, ze wpadlam na te ksiazke w okresie w swoim zyciu (mam 25 lat i sredni pomysl na zycie i wcale nie jest mi z tym dobrze), kiedy glowa pelna jest pytan i rozmyslan co do swojego zycia nie byl przypadkiem-tego jestem pewna!
Niewiele rzeczy dzieje sie przypadkiem, a raczej powiedziałabym, że ten "przypadek" jest po prostu "przeznaczeniem". Dziekuję za recenzje, życzę siły i wytrwałości w doprowadzeniu planu do konca,
Dzień dobry! W święto obdarowywania - wczoraj - dostałam od mamy wiele zapisanych kartek w ciekawej okładce, na której widniał taki tytuł "W dżungli życia", Każda książka jest dla mnie niezwykła i bardzo cenna. Kiedy czytam izoluję się od świata, ponieważ znajduje się w tym "książkowym". Nie przez przypadek dostałam Pani książkę. Podczas przeglądania nowości mama zawsze dokonuje trafnego wyboru, może dlatego, ze sama też namiętnie czyta, jeśli ma wolną chwilę. Ze względu na działy pt. "Anoreksja" oraz "Bulimia" Pani książka wygrała z innymi. Od 16 miesięcy cierpię na bulimię, która czasem próbuje być anoreksją. Rodzice wiedzą po tym od pewneo czasu. Uważam jednak, że nie jestem talim typowym, przepraszam, "przypadkiem", jeśli chodzi o osoby popadające w ten stan. Otóż, moja rodzina jest pełna, do pewneo czasu szczęśliwa. Nie należę do osób mało pewnych siebie, zakompleksinych lub - z teo co mówią inni - brzydkich. Podczas dziecięcych spacerów ludzie często gratulowali rodzicom tak "pięknej córki" - niespotykane blond włosy, miłe uosobienie. Oczywiście były ze mną większe lub mniejsze problemy, lecz krótkotrwałe. Kiedy miałam 8 lat tata wyleciał do Stanów. Po prawie 2 latach wrócił z grubym portfelem z zamiarem wybudowania domu i przeprowadzki. Tak też się stało. Po moim trzynastoletnim pobycie w mieście wojewódzkim - Lublinie przeprowadziłam się do oddalonego o 25 km miasteczka. Kocham to miejsce. Nie lubię miejskiego szumu, nocnego zycia, imprez. Jednak coś poprowadziło mnie na złą drogę. Dwa lata temu miłam pierwszą styczność z alkoholem. Około 3 razy wypiłam tyle, że odbyłam tzw. zgon. Teraz na sa zapach jakiegokolwiek alkoholu robi mi się niedobrze. Wiem, że nigdy pic nie będę. JEDNAK NIE W TYM RZECZ. Szukam drogi. Trzy razy zaczynałam terapię - bez skutku. Sama sobie nie poradzę. Podziwiam Pani psychikę. Tak wiela udała się Pani przeżyc mimo wielu cierpień. Obecnie byłam na dwóch spotkaniach z Paniami terapeutkami, które trak tuja mnie jak przypadek książkowy, rozmawiają z podsmiechiwaniem. A podobno są "dobre" - za wizytę biorą 120 zł. Nie wiem co robić. Nie wiem nawet czy Pani przeczyta ten list. Mam jednak taka nadzieję. O wielu faktach nie napisałam, bo nie chcę nadwyrężać uprzejmości. Mam 17 lat, chodzę do 2 klasy liceum - uczę się w miarę dobrze.. Nie wiem czy to istotne.. Proszę o odpowiedż. Pozdrawiam.
Cieszę sie, że moja książka trafiła w Twoje ręce. Nie przejmowałabym się paniami terapeutkami, ktore jak piszesz, nie traktują Cie wystarczająco poważnie. Niektórzy dorosli mają problem z rozmawianiem z mlodszymi od siebie ludźmi, byc może dlatego, że sami nigdy nie przeżyli tych kłopotów, o których teoretycznie mają z kims rozmawiać. Zdziwiło mnie to, że tak dobrze zdajesz sobie sprawę ze swojego stanu ciała i duszy. Wiesz, że bulimia to bulimia, znasz jej objawy - a więc znasz też i skutki. Zastanów się czy naprawdę tak głęboko w duszy chcesz wyzdrowieć. Bo jesli naprawdę bardzo chcesz, to wszystko jest w Twoich rękach. Nie w gabinecie psychoterapeuty ani trosce rodziców. Tylko Ty sama możesz to zmienic - jesli rzeczywiście chcesz. A daję Ci słowo honoru - warto tego chcieć, bo dopiero wtedy można zacząć iść do przodu zamiast kręcić się w kółko. Indianie w dżungli amazońskiej mówią, że każda choroba ciała bierze się z duszy. Może Twoja też? Zycze Ci, żebys w Nowym Roku znalazła dosyc siły w sobie, żeby zmienić to, co chcesz. Mocno ściskam i pozdrawiam.
Witaj Beato! Wczoraj otrzymalam poczta zamowiona niedawno ksiazke" W dzungli zycia". Jestem na siebie wsciekla! Poniewaz przeczytalam ja w jeden wieczor. Dzieje sie tak zawsze gdy ksiazka mnie zaciekawi. A potem biadole,ze juz koniec. Napisalas WSPANIALA ksiazke Beato! BRAWO!Mysle,ze w duzej mierze beda siegac po nia dorosle osoby. Mnostwo ludzi szuka swojej drogi. 95%moich znajomych nie lubi tego co robi, gdzie pracuje, jak zyje..Czy to nie smutne? Ja tez taka bylam. I moze w jakiejs czesci taka jestem nadal, bo rewolucyjne zmiany w moim zyciu wydarzyly sie calkiem niedawno. Ale juz wiem, juz to wiem...ze weszlam na droge , ktora poprowadzi mnie tam, gdzie zawsze chcialam isc. Choc decyzja byla trudna...i bolesna.. Przeczytalam kiedys w gazecie artykul o "znakach", ktore daje nam zycie,a ktorych czesto nie dostrzegamy. Znaki te, to drogowskazy ku szczesciu, spelnieniu i satysfakcji.. Ten artykul , jak i Twoja ksiazka przypomnial zdarzenia z przeszlosci, ktore teraz , z prespektywy czasu, tworza idealnie dopasowana ukladanke. Ale wtedy nie wiedzialam,ze czemus sluza. Miotalam sie miedzy nielubiana praca, swoja frustracja i niespelnionymi pragnieniami. Pierwsze szarpniecie : "Alchemik" Paulo Coelho. Ksiazka, ktora kazala stanac mi twarza w twarz z wszystkim , co niewygodne i niedobre. Ksiazka, ktora otworzyla mi oczy i kazala myslec inaczej o swojej przyszlosci. Rzeczywistosc zabolala. Ale zycie toczylo sie dalej. Bez zmian. Drugie szarpniecie:Irlandia . Wyjazd do kolezanki,podczas ktorego doznalam olsnienia , co tak naprawde chce robic w zyciu. Rzeczywistosc i strach przed zmianami wziely gore. Zycie toczylo sie dalej. Bez zmian. Trzecie szarpniecie: awans..i wejscie z deszczu pod rynne.Stres, papierosy, nieprzychylne otoczenie, cale dnie spedzone w czterech scianach biura. Zmeczenie psychiczne , klopoty ze snem. Nieustanny bol brzucha. Ku zaskoczeniu otoczenia i niedowierzaniu bliskich zwolnilam sie sama. Zycie zmienilo sie diametralnie . Wlasna firma, pasja , ktora stala sie profesja. Slepa wiara w powodzenie , gleboka wiara w przeznaczenie. Patrzac przez pryzmat finansow stracilam wiele . Patrzac przez pryzmat samospelnienia i spokoju trafilam szostke w totka. Czwarte szarpniecie: mysl wyryta w kamieniu, ktora podarowal mi moj brat. "Never go where the path may lead. Go instead where there’s no path and leave a trial..." No to ide.... I choc nie wiem jak bedzie wygladac przyszlosc , to juz sie nie boje. Nigdy nie bede sobie zarzucac,ze nie sprobowalam. Wzielam zycie w swoje rece. Trzymam je mocno. A Tobie Beato dziekuje za to,ze jestes. Za to,ze dzielisz sie wiedza i doswiadczeniem z innymi. To piekne! pozdrawiam Cie serdecznie i zycze Ci wszystkiego co najlepsze! agnieszka (lat30), krakow
Gratuluję odwagi - to najlepsze wyjście, nawet wtedy, kiedy wydaje się, że życie jest sliskim gekonem, który biega glową w dół po ścianie i wymyka się palcom. Czasem wystarczy odrobina łagodności, żeby go oswoić :) Powodzenia, trzymam kciuki i dziękuję za list :)
Cześć Beatko! "W dżungli życia" jest świetną książka, która łatwo i szybko się czyta, ale mimo to poświęciłem chyba na nią z tydzień bo robiłem przerwy na zastanowienie się nad tym o czym piszesz. Szkoda, ze nie wpadła mi ta książka kilka miesięcy wcześniej w ręce ale dobrze, ze w ogóle powstała bo chyba przyda się sporej liczbie osób. Chciałbym twoje ostatnie dzieło sprezentować komuś na gwiazdkę i milo by było, żeby to dzieło było podpisane przez autorkę: ) tylko jak to robić, czy zamówić mam u ciebie czy może u latarnika?
Pozdrawiam serdecznie N.
Wystarczy zamówić u Latarnika na www.latarnik.com.pl :) Jestem z Latarnikiem w kontakcie, proozumiewamy się za pomocą Latarni Morskiej, więc jeśli ktoś potrzebuje dedykacji, od razu o tym wiem :)
Pani Beato. Czekam z niecierpliwoscia na wyprawe z pania,bylam bardzo sczesliwa, gdy dowiedzialam sie ze bede mogala z pania pojechac do dzungli w listopadzie tego roku, niestety z roznych powodow podroz sie nie mogla odbyc, a wiec pelna nadzieji czekalam na wyprawe w lutym.Dzisiaj przeczytalam ze wyprawa odbedzie sie dopiero w listopadzie przyszlego roku, tak wiec musze jeszcze troszeczke poczekac, ale wiem ze bedzie warto. Prosze dac mi znac, jesli cos sie zmieni, lub bedzie pani chciala na jakis inna wyprawe zabrac kogos bardzo bardzo chetnego. Pozdrawiam cieplutko i (wierze) do zobaczenia. Ewa
Pani Ewo, bardzo mozliwe, że zorganizuję jeszcze jedną wyprawę przed listopadem, przypuszczam, że podczas wakacji. Wszystkie informacje na bieżąco zamieszczam na www.oliwkowo.pl - proszę tam od czasu do czasu zaglądać. I mam nadzieję, że spotkamy sie na wspólnej wyprawie :)
Pani Beato , dziś w księgarni natrafiłem na pani ksiażkę , a w niej na adres strony , ksiązkę prawdopodobnie kupię ,przeczytam a potem komuś (młodej osobie) podaruję . Gdy tylko spojrzałem na pani zdjęcie od razu usłaszałem pani miły i ciepły głos , przypomniały mi się czasy kiedy to pani prowadziła trójkow-sobotnie poranne audycuje , które z początku w pani wykonaniu mi się nie podobały , ale potem bardzo , i muzykę którą to pani "przemycała " ze swym głosem . Z tamtych czasów , po pani zostało mi muzyczne wspomnienie - Alejandro Fernandez , słucham go czasami , ale to już nie to co kiedyś . Wrócę do książki , na okładce były wydrukowane listy modych ludzi , którym jest cięzko w codziennym miejskim życiu , w monotonnej pracy itp . pomyślałem sobie ,że ze mną jest podobnie , na całe szczęście pracę swą lubię , ale te miasto ... , choć ma tylko 25 tyś mieszkanców , męczy mnie . Często wychodzę nad rzękę za miasto razem z psem , ostanio wczoraj o 22ej , było ciemno i wiał wiatr , ale to było to czego potrzebowałem , własnie tego wiatru od gór bez odgłosów miasta i jadących samochodów i spojrzenia w kierunku , z którego nie dochodzi żadne światło . Nie wiem czemu napisałem , nie miałem takiego zamiaru , ale jest mi lepiej .
z wyrazami szacunku Jarosław
Panie Jarku, wiatr to zapowiedź zmian, które przyciąga Pan swoimi myślami. Życzę panu tylko, żeby nie zabrakło Panu odwagi przy podejmowaniu właściwych decyzji, kiedy ten moment nadejdzie. I życzę powodzenia :)
Beato! Jestem pod wrażeniem. Ogromnym. Stronka superowa! Słuchałem Cię w trójce. Gdzie teraz opowiadasz? Twoją książkę chce kupić na prezent gwiazdkowy. Powiedz gdzie można je kupić? Interesuje mnie „W dżungli życia”.
Grzegorzu! Książkę najlepiej kupić w księgarni, albo w internecie na stronie wydawnictwa www.latarnik.com.pl albo w Merlinie www.merlin.pl Od najbliższej niedzieli prowadze znów audycję w Radiu Zet - Swiat według Blondynki od 10.00 do 14.00 Do usłyszenia :)
Witaj Beatko.. z tej strony Marcin, zgodnie z obietnica wysylam maila z zapytaniem o jakies nowe informacje dotyczace ewentualnych wypraw? Wtedy rozmawialismy o Wenezueli, do ktorj jakis Pan chcial zorganizowac ekspedycje pod Twoim przewdodnictwem i kuratela.... jesli masz jakies ciekawe info o tej wyprawie lub innych bede bardzo wdzieczny i zobowiazany.... PS. SEEERDECZNIE GRATULUJE WYDANIA NAJNOWSZEJ KSIAZKI... JESZCZE JEJ NIE NABYLEM ALE ZROBIE TO I WPADNE JAK BEDZIESZ GDZIESZ NA MIESCIE PODPISYWALA EGZEMPLARZE.. Poki co pozdrawiam i zycze wszystkiego naj naj naj Marcin
Marcinie, mam w planach zorganizowanie wyprawy do dżungli w listopadzie 2006. Wcześniejsze plany zależą w dużej mierze od tego, czy odbędzie się III edycja programu "Zdobywcy" w TVP. Jesli tak, to będziemy go realizować jak zwykle podczas wakacji, we wrześniu i październiku. Jeśli nie, to pewnie latem zorganizuje jeszcze jedną wyprawę dla chętnych. Wszystkie szczegóły na bieżąco - w Oliwkowie na www.oliwkowo.pl :)
Beato !!! :))) gratuluję wszystkich cudów, które pojawiły się w końcówce roku :) Twoja ostatnia książka jest niezwykła, piękna i bardzo, bardzo mądra, często wręcz poraża szczerością i dlatego jest jeszcze cenniejsza ... no i musze się przyznać, że wzruszyła mnie dedykacja dla Tubylców ...
no i powrót do ZETki :DDDDDDDDDDDD Li właśnie tak się pycho śmieje - i jest w tym element dzikiej satysfakcji ;) bo to powrót w pięknym stylu, wreszcie okazuje się, że ludziom nie wystarcza papka bez smaku i wyrazu, którą zetka próbowała podawać, ze brakuje Blondynki :)))) pysznie :))) no i miło, ze szef Zetki potrafił się do tego przyznać.
Beato - trzymam kciuki zaciśnięte jak zawsze i pozdrawiam serdecznie, Li nowe Olifkowo pięne est :)
Dziękuję :) Ja też wierzyłam w to, że kiedy radio zacznie grać wyłącznie piosenki, to wcale nie będzie się podobało słuchaczom. Radio musi przekazywac jakąś zaskakującą treść, a gdzie jeśli nie w dalekim świecie najlepiej takich niespodzianek szukać?... :)) Do usłyszenia w niedzielę :)
Witam, oj zamierzchle to czasy kidy wyprosilem u Pani piosenke Quincy Jonesa z Back on the block. Jeszcze w trojce to bylo i w ubieglym stuleciu....Ale fajnie ze stronke znowu odnalazlem ;) Dziekuje za link na Baobab. wlasnie odpalilem i nie mialem nawet pojecia o tym fajnym radju. A kiedy mozna tam Pania uslyszec? pozdrawiam, pawel
Radio Baobab nadaje "na okrągło" pewien zestaw audycji. Są wśród nich moje cztery audycje muzyczne. Ramówkę RB można otrzymac od Jana Chojnackiego, czyli szefa Radia Baobab. Zapraszam też w każdą niedzielę od 10 do 14.00 do Radia Zet - na żywo, podróżniczo :)
Pani Beatko!
Dzisiaj po 3 dniowej nieobecności na poletku, zajrzałam wreszcie na nie. A mnóstwo zmian i dobrych wiadomości. Bardzo się cieszę, że wraca Pani do Radia ZET. Wreszcie zrozumieli jak wielki zrobili błąd zdejmując z anteny "Świat wg Blondynki" :) Jestem już ponad w połowie Pani noej książki. Bardzo mi się podoba. Dzięki niej zaczęłam się zastanawiać nad moim życiem. Co prawda nadal nie wiem co tak naprawdę chcę w życiu robić, ale mam nadzieję, że kiedyś się dowiem. Co do nowego wizerunku poletka, to też mi się podoba, chociaż wolałam ten poprzedni oliwkowy odcień :) Pozdrawiam serdecznie Paulina (Pilar)
Błędy są po to, żeby je naprawiać, choć czasem to wymaga odwagi :) Ja też się cieszę, że wracam do Radia Zet, ciesze sie z Nowego Oliwkowa i z tego, że nadchodzi Nowy Rok, bo wszystko jakoś bardzo jest ostatnio nowe :))
|