|
|
Choinkowa skrzynka pocztowa (40)
Choinkowa skrzynka pocztowa. Nowe listy proszę słać na adres beata@beatapawlikowska.com albo beata@oliwkowo.pl Odpowiedzi szukajcie poniżej.
Niesamowita Pani Beato :) Jak to dobrze, ze sa takie osoby jak Pani na tym świecie. Swoja obecnością udawadnia Pani, iż niemożliwe może stać się możliwe. I tego się bedę trzymać. Jestem uczennicą gimnazjum, ale pasję mam podobne do Pani zainteresowań. Gegrafia bardzo, ale narazie teoretycznie (zawsze to sie przyda na później ;) ) fotografia - już w praktyce, to jest miłość, która będzie już przy mnie zawsze; podróże bliskie i dalekie (chociaż nie tak dalekie jak bym chciała), ale zawsze ciekawe. Staram się odnaleźć coś interesującego nawet w najbliższym otoczeniu, by potem móc porównać z tym, co zobaczę gdzieś w świecie. Góry... to tez wielka miłość, narazie polskie Tatry, tam też coraz wyżej i wyżej... małymi kroczkami, ale do góry... by potem być gdzieś bardzo wysoko :) Cieszę sie niezmiernie, ze odkryłam Pani stronę, szalenie mnie zainteresowała, stworzyła ją Pani niezwykle ciekawie... każdy tekst czyta się z zapartym tchem, zdjęcia oglądam z otwarta buzią z zachwytu i często z wielkim uśmiechem, gdyż oprócz walorów artystycznych, mają duży ładunek humorystyczny. Mam wrażenie, ze jest Pani osobą z wielkim poczuciem humoru i ogromna sympatią do całego świata. Te cechy niezmiernie cenię i chciałabym, aby mnie równiez one towarzyszyły przez całe życie. Jednym słowem stała się Pani dla mnie osobą -guru, wyznaczającą w pewnym sensie drogę na przyszłość. Do niczego to Pani nie zobowiązuje, a mnie bedzie zdecydowanie łatwiej miec taki wzór :) Teraz maleńka prośba... posiadam swoją stronę www i z tym ta próśba jest związana. Chciałabym poprosic Panią o zgodę, abym mogła umieścić u siebie link do Pani strony. Nie wiem czy nie prosze o zbyt dużo, ale moją stronę odwiedzaja często moi rówieśnicy i chciałabym, żeby równiez mieli okazję zapozanać sie z Pani dokonaniami. Nie zawsze można tak z marszu trafic do Pani... Zbliżają się Święta, chciałabym Pani złożyć moc goracych życzeń, aby w ten magiczny czas była Pani szczęśliwa, a Mikołaj spełnił życzenia, które gdzieś na pewno w sercu są :) aha... jeżeli mowa o Mikołaju, to mój Mikołaj bardzo Pani dziękuję, gdyż to własnie dzięki Pani ma teraz mniej pracy, bo pojscie do księgarni i zakup Pani książek nie jest jak mówi "ciężką pracą", a nawet uwaza to za przyjemność :) No dobrze... były pytania, życzenia... co zostało? całuski :) Całuję Panią baardzo baaardzo mocno i pozdrawiam serdecznie :)) Pusia"
Pusiu, gratuluję talentu fotograficznego - obejrzałam Twoje zdjęcia i uważam, że masz instynkt do chwytania chwili i do zauważenia piękna w otaczającej rzeczywistości. To bardzo cenne cechy u fotografa. Zyczę Ci, żebys rozwijała tę pasję i osiągnęła mistrzostwo i może kiedys spotkamy sie na wystawie Twoich fotografii :))
Oczywiście mozesz zamieścić linka do mojej strony. Wszystkiego dobrego na Nowy Rok :))
`Pani Beato Piszę do Pani jako do Autorki (duże A:)). Do pisania skłania mnie przyzwoitość - w ramach Adwentowych `ćwiczeń duchowych` tudzież akcji `Cała Polska czyta dzieciom` czytam moim `smokom` w gimnazjum co lekcję (religii) jeden rozdział. Jak zacząłem, to muszę całą, bo by mnie chyba ukamienowali, jakbym nie skończył. Wiem, wiem, prawa autorskie, tantiemy itp., wszystko zapłacę tylko proszę pozwolić, bo tu chodzi o moje życie:) Pozdrowienia od `smoków`. Ks. Rafał`
Drogi Księże Rafale, to dla mnie radość być czytaną na lekcjach w szkole, mam nadzieję, że gimnazjalistom ta lektura pomoże wyprostowac zagmatwane ścieżki i odnaleźć szczęście w życiu, serdecznie pozdrawiam całą klasę i Księdza :)
`Witaj Beata! Miałam od wczoraj straszliwego doła. To ta pogoda,ale nie tylko:( Po prostu nie mogę sobie jakoś miejsca w życiu znaleźć. Weszłam do ksiegarni i przeczytałam szybko Twoją książkę. Jestem jak nowo narodzona. Dodało mi to skrzydeł:) Ja też uwielbiam podróżować. Zwiedziłam już kawałek świata. niestety moja `pieta Achillesową `sa języki. Dlatego nie mogę podróżowac sama. Jeśli organizujesz wyprawy to napisz gdzie można znaleźć jakies bliższe inf. Chyba obracam sie w złym środowisku,które mnie nie rozumie i nie wspiera a samemu trudn wszystko przewalczyc jak sie przewalczyło już bulimie i depresję. Ciągle chcą mnie wsadzic w jakies ramy zakazów i nakazów,patrzą krzywo,zazdroszczą nie wiedzieć czego. Ostatnio pojechałam do Tybetu. To było jedno z marzeń mojego zycia. Naprawdę było wspaniale. Miesiąc po powrocie dowiedziałam sie,że zaprzyjaźnione dziecko,które dostało odemnie tybetańską branzoletke cieżko sie rozchorowało. Stwierdził to egzorcysta, który powiedział,że ja także jestem zainfekowana. To co przeszłam przez ostatnie trzy miesiące ,rozmowy itd, szkoda opisywać. No w każdym razie nabawiłam sie niezłego rozstroju nerwowego (pewnie z powodu tych energii:( .choć ja myślę,że ze stresu) Jakiś ksiadz stwierdził,że podróżując ryzykuje! A kto w dzisiejszych czasach nie ryzykuje???A czy misjonarze nie ryzykują zapytałam?? Piszę żeby sie troche wyżalić,bo Ty rozumiesz co to znaczy kochać podróże. No i żeby podziekować:) Ja też mam plany. Musze je jeszcze chyba troche doprecyzować. Ale to dobrze wiedzieć,że to co ja myśle sprawdza sie innym. to może mnie tez sie sprawdzi. Choć jak narazie idzie jak po grudzie,ale nie popuszczę:) Pozdrawiam Małgosia`
Małgosiu, ludzie krępują Cię zakazami tylko tak bardzo, jak im na to pozwolisz. Być może za często oddajesz się w ich ręce i dlatego uzurpują sobie prawo do oceniania Ciebie i `wsadzania Cię w ramy`. Współczuję doswiadczeń z egzorcystami, bo sama świadomośc tego, że można być `zainfekowanym` musi boleć. Z drugiej strony w Tybecie przez dostępne wioski przechodzi tylu turystów, że chłopiec mógł ulec złemu czarowi każdego z nich, a jeszcze pewniej - żadnego z turystów, tylko jakiegoś lokalnego złego. Podróżowanie to takie samo ryzyko jak życie :) A przecież lepiej je spędzać aktywnie niż biernie siedząc w jednym miejscu :) Wyprawy, które organizuję znajdziesz na stronie www.oliwkowo.pl w dziale `Wakacje dla zuchwalych`. I nie popuszczaj :) Spełnianie samego siebie to najlepsza rzecz, jaką można zrobić w życiu.
`Nie bede ukrywal tego w sobie ze coraz bardziej pania podziwiam i po prostu lubie ;) Ja marze o podrozach ale jest okropne ALE nawet pare :( kasa, zasiedzenie, brak odwagi by wszystko rzucic... Moze to przez to ze koziorozec ze mnie ?? Ale jesli moge z rozpedu zuchwale spytac, to czy marzy pani o miejscu gdzie mogla by pani na dluzej troszke pobyc ?? A wlasciwie to jakie jest pani ulubione miejsce :) pozdrawiam michal`
Moje ulubione miejsce to dżungla amazońska i wiele razy już byłam bliska tego, żeby tam zostac, ale zawsze cos mnie powstrzymywało. Ale pewnego dnia ... :))
`Dobry wieczór:) Jest 21:35 powinnam wkuwać stolice Afryki na geografię, ale chyba sobie odpuszczę... poczułam wielką chęć napisania do Pani:) Otóż, przeczytałam `W dżungli życia`... I poczułam, że jest na świecie Ktoś , kto myśli i czuje podobnie jak ja... Mam na imię Agata i 17 lat... hmmm... czytając Pani książkę, doszłam do wniosku, że jesteśmy bardzo podobne... Zamierzam studiować lingwistykę, ale moją przyszłość wiążę z podróżami..:) Mam plany, marzenia i małymi kroczkami dążę do ich realizacji:) Wierzę, że mi się uda:) Musi się udać:) Tylko tyle chciałam napisać...:) Pozdrawiam Panią gorącoo, mocnooo i pomarańczowoo(kocham pomarańcze):) Do zobaczenia!!
Agato, bardzo się ciesze, że trafiłas na moja książkę i znalazłas w niej coś dla siebie :) Zyczę Ci, żebys w dorosłym zyciu była zawsze szczęśliwa i zadowolona z tego kim jestes i co masz :)) Powodzenia!
`Witaj Beato, jestem na twojej stornie pierwszy raz. Muszę powiedzieć, że zdjęcia są fascynujące. Jestem teraz na zajęciach w szkolę i niestety nie mogę za dużo pooglądać zdjęć ale napewno Twoja strona będzie moją ulubioną. Bardzo Ci zazdroszę tych podróży. Odwiedzając tę stornę sama nabrałam ochoty na coś czego do tej pory nie robiłam. Może jakiś mały wyjazd w nieznane i bez biura podróży. Pewnie będą to wakacje i Polska ale od czegoś muszę zacząć. Życzę Ci dużo wspaniałych podróży, przygód a może ja kiedyś się odważę i wybiorę się w taką podróż jak Ty. Pozdrawiam Kasia`
Kasiu, jesli już nabrałas ochoty na coś tak fascynującego jak podróżowanie po świecie, to pozostaje Ci tylko zaplanować podróż i zacząć oszczędzac w skarbonce :) Zycze Ci, żebym w Nowym Roku spełniły sie Twoje marzenia o podróżowaniu i może spotkamy sie gdzieś na Szlaku Przygody :)
`Witaj Beato, chciałam po prostu napisać i podziękować Ci za książki, które mogę czytać. Za te podróżnicze, bo podróże mnie fascynują, sama trochę jeżdżę (przyznaję się bez bicia, że jestem raczej turystką, niż podróżnikiem:), i za tą ostatnią, bo uważam , że fantastycznie, że powstała i że można ją przeczytać. Czytałam ją w weekend i chciałam napisać Ci, że to jest niezwykłe, jak Jesteś pogodną osobą i jak Umiesz rozsiewać optymizm, mimo tego, że jak widzę (czytałam nie tylko w tej książce, ale w wywiadach z Tobą), miałaś wiele nie zawsze jasnych momentów w życiu. Dobrze, że Napisałaś taką właśnie książkę, może stanie się ona dla kogoś bodźcem, bodźcem do zmienienia swego życia? Momentem, w którym zrozumieją, że można się podźwignąć , nawet jeśli wydaje się, że caly świat sprzysiągł się przeciwko nam? Warto po prostu zajrzeć w głąb siebie i posłuchać swego serca. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, także na nadchodzące Święta, ale nie tylko, również dalszych wspaniałych podróży i tylko serdecznych ludzi Cię otaczających. Marysia z Warszawy.`
Marysiu, dziękuję za recenzję i maila. Patrzę na zycie trochę jak na Himalaje - i wiem, że trzeba czasem sie zmęczyc, żeby zdobyć jakis szczyt :) Wiem tez, że jesli się stoi nieruchomo w dolinie i z zazdrością patrzy na szczyty gór, to można tak stac i patrzeć przez wieczność - i nic się w życiu nie zmieni. Dlatego napisałam tę książkę - żeby ludzie wspinali się na swoje szczyty codzienności i spełniali swoje marzenia :))
`Pani Beato, Właśnie przeczytałem Pani najnowszą książkę `W dżungli życia` (właściwie powinienem napisać, że przeczytałem w ciągu jednego dnia…:) i chciałbym podzielić się kilkoma moimi spostrzeżeniami. To bez wątpienia bardzo mądra życiowo książka dla każdego, kto w życiu przeżywał lub przeżywa trudne chwile (ja sam mam już jakieś 33 lata…i znalazłem wiele wskazówek dla siebie na dalszą drogę życia). Ktoś kiedyś powiedział, że nie trzeba być mistrzem we wszystkim, nie trzeba być mistrzem w czymkolwiek - aby znależć szacunek i poważanie u ludzi, wystarczy być dobrym człowiekiem…..i myślę że to najważniejsze przesłanie… To - jakimi będziemy ludźmi zależy jedynie od nas samych. A to, w jaki sposób odnosimy się i traktujemy innych świadczy jedynie o nas. Myślę też, że jedną z najważniejszych radości w życiu jest możliwość spotykania i poznawania osób, od których emanuje pozytywna energia. Czasami są to indianie, gdzieś daleko w dżungli, czasami mogą to być osoby będące bardzo blisko nas. Myślę, że Pani jest właśnie taką osobą (choć osobiście jeszcze się nie spotkaliśmy:) ale może kiedyś spotkamy się na szlaku... W Pani książce znalazłem również bardzo wiele o sobie (oboje jesteśmy osobami bardzo wrażliwymi i muzyka i program III odgrywały w naszym życiu bardzo ważną rolę), ja też staram się realizować swoje marzenia…. ….. Dwa lata temu udało mi się dotrzeć do wodospadów Iguassu na granicy Argentyny i Brazylii, w tym roku przekroczyłem linię równika na Pacyfiku (Galapagos) oraz na lądzie w Ekwadorze, dotarłem na targ Otovalo i do najwyższego wodospadu świata Salto Angel…. W przyszłym roku w maju wybieram się na słynną wyprawę z okazji 25 - lecia przepłynięcia kanionu Colca w Peru przez polskich kajakarzy. Wyprawę organizuje Jurek Majcherczyk z USA, jeden z naszych słynnych kajakarzy. Plany są ambitne, ale marzenia i ich realizacja pozwala z optymizmem spojrzeć w przyszłość. Jedni myślą o zakupie nowszego modelu samochodu i większego metrażu mieszkania….a inni marzą o odkrywaniu nowych lądów….bo w życiu można stracić wszystko, ale tego co zobaczymy nikt nie jest w stanie nam zabrać. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za piękną książkę. Jacek`
Gratuluję osiągnięc podróżniczych i równie pięknych planów :) Byłam w kanionie Colca rok temu i wrażenie jest rzeczywiście niesamowite. W najbliższych tygodniach (w grudniu albo w styczniu) zamierzam poświęcić całą audycję tamtej wyprawie polskich kajakarzy Canoandes, kiedy przepłynęli ten kanion po raz pierwszy.
Zyczę, żeby udało się Panu zrealizowac wszystkie plany i marzenia, i żeby stało się to jak najszybciej :))
`Czy pracuje pani nad jakąś nową ksiązką? Na razie przeczytalam trzy, czy jest ich więcej? Teraz zainspirowana tematem buddy i religii wschodu czytam książkę H.Hessego `Sidhharta. Do tej pory bardzo malo wiedzialam o religii i filozofii wschodu. Bardzo podobają mi sie też zdjęcia w książkach. Trochę interesuję się fotografią i robie dużo zdjęć. Prosze mi napisać czy zbliżenia robione śa aparatem cyfrowym,czy normalnym, czy te zdjęcia są po obróbce komputerowej czy nie? Załączam pozdrowienia. A.`
Pani Aniu, staram sie na bieżąco odpowiadac na maile, bo zaległości w mojej skrzynce powstają i narastają lawinowo. Moich książek jest dziewięć, dziesiąta prawie gotowa. Dziewieć wydanych może Pani zobaczyć na stronie http://www.beatapawlikowska.com/galeria2.php?id=11 Zdjęcia robię aparatem normalnym, nie cyfrowym, a fotografie zamieszczone w książkach i w galeriach foto nie zostały poddane obróbce komputerowej.
`Po ostatniej lekturze ksiazki o wyprawie do dzungli dinozaurow ,podzielam zdanie Balkona `morwa ale dasc morwa ale mokro` nie dalabym rady wytrzymac ani jednego dnia w tym klimacie.Moj maz twierdzi ,ze odpowiada automat, chcialam to sprawdzic. Jesli to prawda to mit o Beacie pawlikowskiej prysl.`
Jeśli automatem jestem ja, to odpowiada automat :) Naprawdę w momencie, gdyby stanęła Pani na skraju dżungli, wpadłaby Pani w głęboki zachwyt. To miejsce, którego z niczym znanym nie da się porównać :)
`Pani Beato! Pisze Pani wspaniale książki! Jestem po wrażeniem pani przeżyć ,przygod,radzenia sobie w trudnych sytuacjach i w niebezpieczenstwie. Po przeczytaniu każdej z pani książek opowiadam wszystkim moim członkom rodziny jak pani pisze ,czyli trochę o języku i oczywiście czego dowiedziałam się z opowiadan. Reakcje sa rożne od wstrętu do zauroczenia. ja natomiast musze się przyznać uwielbiam czytać to co Pani pisze i sięgam do tych tekstów nawet parę razy. Szczegolnie wtedy gdy jest mi smutno lub gdy mam zły dzien. lub jestem zestresowana. Sa doskonałym lekarstwem na zły humor ale i nie tylko to dla mnie europejczyka,mieszczucha zrodlo wiedzy o dalekich ,zupełnie odmiennych krajach i ludziach. Nie zazdroszcze Pani tych przygod, jestem za dużym tchórzem ale coś w tym jest fascynujacego, ze czyta się to z zapartym tchem. czekam wiec na następne książki i życzę powodzenia w następnych podróżach. /przepraszam za czcionkę ale wszyscy specjeli sci od komputera gdzieś wybyli a ja nie mam pojęcia ,jak to działa/ czytelniczka Anna`
Pani Aniu, dziękuje za list! Myśle, że jest Pani idealna osobą, która powinna wybrać się na taką wyprawę do dzungli amazońskiej, żeby na własnej skórzepoczuć jak to jest naprawdę. Jesli zdecyduje sie pani na to odważyć, to proszę dać mi znać :))
`jeszcze cos:) jak mozna wziac udzial w tym programie? odwiedzilam te strone ,,Zdobywców’’ ale jakos nie moglam sie doszukac warunków udzialu:) moze pani by mogla mnie oswiecic?:) bardzo prosze, a napewno sie zglosze, jesli wszystko uda mi sie spelnic:)`
Jeśli będzie organizowana III edycja programu `Zdobywcy`, to odbędzie się to na wiosne przyszłego roku. Nie wiadomo jeszcze czy cykl bedzie kontynuowany na tych samych zasadach jak dotąd, ale z całą pewnością informacje o tym znajdą się na stronie www.zdobywcy.com.pl oraz na www.oliwkowo.pl
`pani beato, mam jeszcze takie pytanie, czy pani orgaznizuje jakies wyprawy na wakacje np. od lipca do pazdziernika, bo bardzo chcialabym sie wybrac z pania w jakas podroz, a poki co termin wakacyjny jest przynajmniej dla mnie najbardziej odpowiedni bo listopad niestety nie:( a wiem, ze jak co roku w listopadzie odwiedza pani dzungle...`
Od lipca do października jestem zwykle zajęta przy programie `Zdobywcy`, który jest kręcony wtedy w Polsce i podczas wyprawy zagranicę. Jesli w przyszłym roku odbędzie się III edycja `Zdobywców`, to jedynym sposobem wybrania sie ze mną na daleką wyprawę, będzie wzięcie udziału w tym programie :))
`w dżungli życia - przeczytałam - choć chyba właściwszym określeniem byłoby - połknęłam tę książkę:) jest świetna - bardzo żałuję, że nie mogłam jej przeczytać dwadzieścia lat wcześniej:) jesteśmy mniej więcej równolatkami - moje życie metodą prób i błędów jest też już w wielu punktach poukładane - ale dzięki tej książce zobaczyłam pewne sprawy w zupełnie nowym świetle - człowiek czasem naprawdę jest ślepy na własny temat... gdybym miała powiedzieć w przysłowiowych dwu słowach jaka jest ta książka - powiedziałabym: fascynująca i bardzo prawdziwa dziękuję jak zwykle się nie zawiodłam Szamanko:) pozdrawiam mocno mocno i lubienie ślę:) bee
ps. no i na końcu był super deserek:))) dla mnie najbardziejszy fragment `Powrotu` - chciałabym przeczytać całość - może `Latarnik` mógłby zrobić coś w tej sprawie?:)`
Dziekuję! Pisanie tej książki było fascynującym zadaniem, które wciągało mnie bez reszty. Teraz dostaję od czytelników kosze radości, więc moja przyjemność trwa i trwa i bez końca :)) A co do ostatniego pytania, to myślę, że należałoby je zadać `Latarnikowi` :))
`Witam Moja osoba na pewno nic pani nie mowi, ale przedstawic sie zawsze warto ;) A wiec miano moje Michal, student informatyki walczacy obecnie na smierc i zycie z promotorem... Pisze bo jakos przy szukanie informacji do projektu w `pracy zawodowej` wyszukiwarka wyrzucila mi kiedys beatapawlikowska.com ;) I patrze a tam zdjecia ze swiata ktory sobie wyobrazalem czytajac fiedlera i centkiewiczow ;) No i przy okazji chcialem sie spytac, jesli mozna oczywiscie, co pania popchlo do poznawania swiata od podszewki ?? Drugie pytanie to z rzedu dociekliwych ;) jak to jest ze pani laczy swiat dzisiejszego szalenstwa technologi z pelnym nostalgicznego dla nas spokoju zycia jak to pani ujela `tubylcow` ?? ;) pozdrawiam michal`
Długo i uparcie marzyłam o podróżowaniu. Czytałam książki podróżnicze i wyobrażałam sobie, że jestem ich bohaterem.
Pewnego dnia dowiedziałam się, że można przystąpić do egzaminów, po których zwycięzcy wyjadą na OHP zagranicę. W mojej szkole odbyły się wstępne egzaminy na szczeblu lokalnym. Potem zdałam egzaminy wojewódzkie i zostałam wysłana do Warszawy na egzaminy ogólnopolskie z języka obcego oraz wiedzy społeczno-politycznej. Pan w komisji egzaminacyjnej pouczył mnie, żebym w przyszłości bardziej uważała na to, co mówię, a potem dodał, że dostałam skierowanie na obóz pracy do Włoch. I tak wyruszyłam w moją pierwszą wielką samodzielną podróż do miasteczka Monte San Biaggio niedaleko Rzymu nad Morzem Tyrreńskim. Pojechałam pociągiem przez Katowice i Wiedeń. Miałam wtedy osiemnaście lat.
Stąd wiem, że jesli się mocno o czymś marzy, to staje się rzeczywistością :)
Na drugie dociekliwe pytanie mam prostą odpowiedź: jestem spod znaku Bliźniąt. Lubie ciągle coś zmieniac. Dlatego czasem lubie szaleństwa współczesnej technologii, a potem równie mocno chcę zaznać dziewiczej puszczy, gwiaździstej nocy i indiańskiego spokoju :))
`Szanowna Pani Beato, Serdecznie Panią pozdrawiam. Dopiero niedawno znalazłam Panią w sieci i ogromnie się cieszę, że można na Pani stronie internetowej znaleźć aż tyle wiadomości. Już wiem, gdzie można spotkać Panią na żywo :-), tzn. w radio, tv lub w felietonach prasowych. Jestem zachwycona Pani podróżami. Podziwiam Panią za odwagę. Udaje się Pani w tak niebezpieczne i odległe, aczkolwiek przepiękne i bogate kulturowo, zakątki świata. Cieszę się, że dzięki Pani tak barwnym i bogato ilustrowanym relacjom można dotrzeć w tak piękne miejsca, gdzie ,,zwykłemu śmiertelnikowi’’ raczej nie uda się dotrzeć ze względu na ograniczony budżet domowy. Kocham podróże w miejsca z dala od zgiełku miasta. Lubię fotografować przyrodę i krajobrazy. Marzą mi się dalekie podróże, ale raczej zmuszona jestem sie ograniczać do miejsc niezbyt odległych .... stąd tak chętnie czytam o Pani wyprawach do Ameryki Południowej. Niedawno odkryłam Pani książki w księgarni i jestem pod wielkim wrażeniem !!!! Szkoda tylko, że ich ceny są dość wysokie jak na mą nauczycielską pensję. Może powoli uda mi się je zakupić ... Chciałam zapytać czy nie orientuje się Pani, gdzie można jeszcze nabyć dwie z pierwszych Pani książek: Blondynka w dżungli i Blondynka wśród łowców tęczy ? Przeszukałam wszystkie wrocławskie księgarnie i wszystkie możliwe księgarnie internetowe iiiii wszędzie nakład wyczerpany, stąd odważyłam się napisać do Pani z w/w zapytaniem. Bardzo mi na nich zależy !!! Proszę o pomoc Serdecznie pozdrawiam i życzę kolejnych udanych wypraw, miłej niedzieli Karina`
Pani Karino, moje dwie pierwsze książki, o których Pani wspomina, były opublikowane w 2001 i 2002 roku, potem wznawiane, ale rzeczywiście nakład został wyczerpany. Możliwe, że w przyszłym roku ukaże się ich wznowienie. Chciałabym, żeby tak się stało, szczególnie w popularnym kieszonkowym formacie i w miękkiej okładce :) Jesli tylko zapadnie taka decyzja, natychmiast napiszę o tym tu w Oliwkowie.
`witam Beato! Zdradż mi tajemnice i powiedz jakimi liniami lotniczymi podróżujesz najchętniej i w jakiej klasie. czy czujesz się zupełnie bezpiecznie w powietrzu i w amazońskiej dżungli? jak pokonujesz bariery językowe w wporozumiewaniu się z plemionami wśród których przebywasz? gorąco Cię pozdrawiam. Twój fan- podróżnik marzyciel -Damian.`
Damianie, podróżuję kilkoma liniami i chyba nie mam jednej ulubionej. Zwykle latam w klasie ekonomicznej, czuje się bezpiecznie w powietrzu i w dżungli, a barieryu językowe zwykle pokonuje za pomoca usmiechu i spojrzenia w oczy :) Pozdrawiam, życzę, żeby w Nowym Roku spełniły się Twoje marzenia o dalekich i ciekawych podróżach :))
`Witam pani Beato pisalem w zwiazku z tym jakies pare miesiecy wczesniej ale niestety nie uzyskalem odpowiedzi wiec mam na dziej ze teraz uzyskam. Chodzi o to ze gdy bylem w Bieszczadach w te wakacje (chyba w sierpniu) to wydawalo mi sie ze pania widzialem albo pani sobowtóra prosze odpowiedziec na to pytanie ciekawa jestem czy tez jest pani milosniczka tych gór Z góry dziękuje i pozdrawiam Kuba ps. Całkiem fajnie pani wyszla w programie Duze Dzieci (czy cos takiego)`
Jestem miłośniczką tych gór, ale nie byłam tam w sierpniu. W lipcu byłam w Kotlinie Kłodzkiej. Zapewne to mój sobowtór, który bywał spotykany już w kilku miejscach Polski i świata :)
`Beato! Bardzo milo mi Ciebie poznac(z twoich ksiazek :) Mam na imie Malgorzata z nikim nie koresponduje, a z powodu przemilenstwa twojej osobki naszla ochota do Ciebie napisac. Twoje ksiazki sa warte tego by je czytac, wiec bardzo Cie prosze pisz dalej. Gdybys kiedys byla w Chicagowku to daj znac dmuchany materac na Ciebie czeka i oryginalna yerba w oryginalnym mate. Przepraszam za smialosc lecz jezeli to mozliwe to bylabym szczesliwa moc korespondowac z Toba na listkach papierowych to taka przyjemnosc dostawac listy. Lawenda`
Droga Lawendo, cieszę się, że moje książki dotarly do Chicago i byc może rozgrzeją Cie trochę w zimowe wieczory :) Obiecuję, że pisac nie przestane, serdecznie pozdrawiam :)
`witam pania, mam male pytanie: czy jest mozliwa jakakolwiek praca w AP dla młodych dziewczyn? ?? odtatnio zastanawialam sie nad tym i nikt nie portafil mi na to odpowiedziec:) moze pani spóbuje:) pozdrawiam, ala`
Jesli praca tam jest, to na innych zasadach niż wyjazdy organizowane do USA czy Europy Zachodniej. Nie ma posady au-pair czyli opiekunki do dzieci, nie ma oficjalnych miejsc pracy dla przybyszów z Europy, potrzebne są specjalne zezwolenia. Ale spotkałam kilkoro Europejczyków, którzy pracowali - w kawiarni hotelu, jako sprzedawca pamiątek. Tyle że do takiej pracy konieczna jest znajomość języka hiszpańskiego.
|