|
|
Słonecznikowa skrzynka pocztowa (35)
4430
Słonecznikowa skrzynka pocztowa. Nowe listy proszę słać na adres beata@beatapawlikowska.com albo beata@oliwkowo.pl albo
kliknąć tutaj.
Odpowiedzi szukajcie poniżej.
`Serdecznie pozdrawiam Pania Beate i Pana Tomka . Pan Tomasz jest człowiekiem , którego kocham od dawna. Lubie jego książki, lubie słuchać jak opowiada. Ubolewam, że wyprowadził sie nad morze i juz nie mozna go zobaczyć w TV, tak jak to kiedys bywało - w `Pytaniu na sniadanie` , gdy przynosił tam ksiazki i opowiadał o nich . Nigdy nie udało mi sie dodzwonic , kiedy je rozdawał na telefon, trudno ...
Chciałam powiedziec Państwu, że mój syn Konrad podróżuje obecnie ze swoja żoną Agnieszka i córeczkami : Zosia i Janka po Szwecji. Codziennie mam od Nich SMS-a z wrażeniami po odbytej wycieczce - sa zachwyceni !
Panie Tomku, pragne udziergać dla Pana ciepły szal, którym mógłby sie Pan okryc podczas chłodnych wieczorów, ale na jaki adres mam go wysłać ...? Pozdrawiam jeszcze raz . u.i.`
Dziekuję w imieniu swoim i Pana Tomasza za list, który mu oczywiście przekażę, więc mam nadzieję, że w sprawie szala osobiście się do Pani odezwie :))
`Witaj Beato,
Spiesze Cie poinformowac, ze moja 11-letnia corka Zuza zaczytuje sie w Twoich ksiazkach. Przeczytala w ciagu 2 tygodni dwie. Blondynke wsrod lowcow teczy i Blondynke u szamana. Bardzo je przezywa, wszystko co przeczyta mi opowiada. Zachecila do czytania moja mame, a ja juz dostalam dyspozycje co do mojej dalszej lektury.:-)
Dzis idziemy do ksiegarni po kolejne.
Mam nadzieje, ze nadazysz z pisaniem...kolejnych ksiazek. :-)
Pozdrawiam Cie...i Zuza tez.
Ania`
P.S. Wczoraj Zuza nie mogla dlugo zasnac i opowiadala mi o zupie, w sklad ktorej wchodza przezuwane i wypluwane przez kobiety skladniki. Tlumaczylo mi tez moje madre dziecie, ze to chodzi o proces fermentacji...Nie wiem czy dobrze zapamietalam..:-)) Ja w przeciwienstwie do mojego dziecka bylam baardzo spiaca.
To dla mnie ogromna i głęboka przyjemność :)))) Nie wiem czy nadążę z pisaniem, jestem w tej chwili w trakcie pracy nad nową książką, która ma się ukazać wiosną przyszłego roku :)))
Co do `zupy`, to Twoje mądre dziecię dobrze zapamiętało - byłto gotowany maniok przeżuwany i wypluwany do wspólnego gara, a zucie wspomagało proces fermentacji. Tyle tylko że w efekcie Indianie otrzymywali nie `zupę`, tylko napój o nazwie `czicza` lub `masato`, ktory można by porównać do naszego piwa -choć o konsystencji zupy typu żurek :)))
`Witam!
Mam na imię Krzysiek, piszę do Pani z Gdańska,i mam pewną prośbę. Moja mama jest Pani fanką i słuchaczka audycji jeszcze z radiowej Trójki. Chciałbym zrobic mamie niespodziankę i zdobyć dla niej tytuł utworu i dokładniejsze info o płycie.
Dotyczyło to muzyki argentyńskiej (Argentyńskie Drzewo Pomarańczy, czy cos w tym stylu). Nie moge tego znaleć w internecie, nie mam dokładniejszych informacji o autorze i i nie znam nawet tytułu ...
Dlatego ośmielam się prosić o choćby najmniejsze wskazówki, które mogłbyby mnie przybliżyć do celu poszukiwań ^_^.
Ucieszyłbym się gdyby Pai odpisała na mój mejl, lub chociaz napisała o tym na pani stronce, moja mama często przegląda pani stronę i na pewno zauważy ;).
Z góry dziękuję i liczę na pani pomoc
i Pozdrawiam z Trójmiasta!`
Hm, prawdę mówiąc nie przypominam sobie takiej piosenki. Z piosenek o drzewach pamiętam trzy, które na pewno nadawałam: meksykańską piosenkę o `arbol floreciendo` czyli kwitnącym drzewie, które `rośnie w moim sercu`, spiewał Alejandro Fernandez, `Lemon Tree` - cytrynowe drzewo zespołu Fool's Garden i trzecia to `Cherry Pink and Apple Blossom White` (Czereśnie kwitną na różowo, a jabłonie na biało) - stare nagranie z lat 50-tych Pereza Prado. Pomyslę jeszcze, zapytam też Olivek, może coś pamiętają, pozdrowienia dla Mamy :))
`Witam bardzo serdecznie
Nazywam się Anna. Podróże są moją wielką pasją. Interesuję się etnologią. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję odbyć wyprawę do Ameryki Południowej.
Ostatnio przeczytalam Pani dwie ksiazki: `Blondynka spiewa w Ukajali` oraz `Blondynka u szamana`. Bardzo ciekawe i wciagajace.
Mam do Pani kilka pytań.
1) W jaki sposób Indianie wytwarzają zatrute strzały? (Chodzi mi o sam sposób przygotowania).
2) Ilu narzeczy indiańskich używa się w Ameryce Poludniowej?
3) Czy Indianki mają jakieś sposoby na naturalne barwienie włosów?
4) Gdzie można się nauczyć niektórych narzeczy indiańskich? Może zna Pani jakieś linki do takich stron?
5) Czy są takie zachowania, których należałoby się wystrzega będąc wśród Indian, a które mogłyby zostać uznane za obrazę lub coś w tym rodzaju?
Bardzo proszę o mozliwie szybkie odpowiedzi, za co z gory Pani dziekuje.
Anna`
1. Zatrute są nie strzały, lecz jedynie ich groty. Wystarczy zanurzyć je w trucinie, np. kurarze albo w wydzielinie jadowitych płazów.
2. Narzeczy indiańskich w Ameryce Południowej jest mnóstwo, nie sądzę, żeby ktoś znał ich dokładną liczbę. Wciąż przecież w puszczy mieszkają plemiona, do których nie udało się dotrzeć. Niektóre narzecza zanikają, takie jak np. język Indian Ache, ktorym mówi na świecie 9 osób (w tym jedna, którą znam :))).
3. Indianki nie farbują włosów w naszym rozumieniu. Czasem smarują je czerwoną pastą z nasion owocu onoto.
4. Z pewnością można się nauczyć języków Indian, ale nie wiem gdzie należy szukać pomocy naukowych ( z wyjątkiem puszczy amazońskiej).
5. Oczywiście, jest wiele zachowań, które dla Indian mogą byc obraliwe - takie choćby jak odmowa wypicia napoju przyjani, czyli cziczy, którą częstowani są goście.
`Droga Beato,
Jestem głęboko poruszony Twoimi książkami, opowieściami i osobowością. Rzadko spotyka się kobiety (mężczyzn też) o tak głębokim spokoju wewnętrznym i takiej odwadze. Jesteś taką gwiazdką, na którą zawsze miło popatrzeć na zdjęciach. W dzisiejszym świecie brakuje takich ludzi. Ta wewnętrzna radość i spokój to chyba też rodzaj szamanizmu - czyż nie?
Ja sam znam się na podróżach jak zabłocki na mydle... (głupio mi się powiedziało, tym bardziej,że znam jednego Zabłockiego - a wkażdym razie znam się cienko) trzymam kciuki i kibicuję z całego serca Twojej dalszej karierze podrózniczej.
To chciałem Ci napisać ja,
Trzymający kciuki Wojtek.
PS: Mam nadzieję że nie uraziłem Cię używając formy `Cię`, ale bynajmnie nie wynika to z braku szacunku raczej z chęci usunięcia zbytniej pretensjonalności i dystansu (pan brzmi głupio, np.: pankracy, panda). Kończę, bo się rozkręcam. To dla tego, że rzadko piszę maile (tego pisałem 40 min - bo nie umiem pisać i piszę wolno tzn. w sposób nie skrępowany... głupie dowcipy). Koniec.`
Drogi Wojtku, cieszę się, że mimo wolnego tempa, postanowiłeś napisac do mnie list. Mój spokój i radość to tylko świadomość tego, że żyję i cieszę się życiem. Widziałam na świecie dużo dobra i zła - by w końcu stwierdzić co jest naprawdę ważne i móc się na tym skoncentrować.
Dziękuję za życzenia i Tobie również życzę przyjemnych dni i spełnionych marzeń :)
`Szanowna Pani,
wraz z kilkoma panami w średnim już wieku chciałbym wziąć udział w podróży (wyprawie) szlakiem największych wodospadów. Etap pierwszy - Brazylia, Wenezuela. W dalszej kolejności - Afryka, ale w kolejnym roku.
Proszę powiedzieć, czy Pani planuje taką wyprawę , albo czy podjęłaby się Pani organizacji i jakie byłyby warunki (koszt, ilość osób, czas przygotowania,...)
Będę wdzięczny za odpowied (ewentualnie skierowanie do odpowiedniego biura).
Łączę wyrazy szacunki
Krzysztof`
Rozumiem, że ma Pan na mysli dwa `naj` w Ameryce Poudniowej, czyli wodospady Iguacu na granicy Brazylii i Argentyny oraz wodospad Salto Angel w Wenezueli. Zakladając, że bilet lotniczy warszawa-Caracas kosztuje okolo tysiąca dolarów na osobe, dodac do tego trzeba dodatkowy przelot Caracas -Buenos Aires za okolo 500 $ i z powrotem, dostanie sie do do samej granicy i w poblize wodospadów, mysle, że taka wyprawa musialaby kosztowac kilka tysiecy dolarow za osobe. Wszystko zalezy też od tego ile mają Państwo czasu - czy dwa tygodnie, czy wiecej lub może mniej.
Zeby moc precyzjnie okreslić koszt takiej wyprawy, musialabym wiedzieć ile dokladnie osób chce wziąć w niej udzial, jak dluga ma być ta wyprawa, jaki jest oczekiwany standard (hotele jakiej klasy, przeloty wylacznie samolotami, czy może również przejazdy lokalnymi autobusami) oraz kiedy - w jakim miesiącu - chcieliby Państwo lecieć.
`Witam,
na Pani stronę trafiłam przypadkowo, bo chciałam na jednym z forum umieścić link do mojej strony ( na ktorą zapraszam: www.expedition.f4w.pl ) i dzięki temu znałazłam Pani adres. Naprawde świetna strona! ;)
W przyszłym roku (wyjazd pod koniec padziernika) chcę wyjechać ze swoim chłopakiem w podró dookoła świata. Pierwszym miejscem i najbardziej oczekiwanym będzie własnie Ameryka Południowa, w której chcemy spedzić kolejne 4-5 miesięcy. Stamtąd polecimy do Nowej Zelandii i Australii. Następnie przez Tajlandię, Malezję, Laos,Wietnam, Kambodże (ew. Birmę) do Chin, z ktorych koleją transsyberyjską chcemy wrócić do Polski. Powracając do terenów najlepiej Pani znanych, Ameryka Płd, a w szczególności dżungla amazońska, chciałam zapytać o jedną rzecz. Nie wiem jak daleko
sięgają Pani plany podróżnicze, bo w końu wyjazdy spontaniczne są najlepsze, ale czy ewentualnie jest w ogóle możliwość spotkania się z Panią w Ameryce Południowej? Wiem, że kiedyś już Pani coś takiego zrobiła (ksiażka: ` Blondynka wśród łowców tęczy`) i nie była z tego zadowolona, ale może jeszcze raz warto spróbowac? :)
Zapraszam na naszą stronę. Jest tam opisane kim jesteśmy, a w najbliższym czasie ukaża się jeszcze nasze dotychczasowe dokonania.
Pozdrawiam bardzo serdecznie. Z góry dziekuję za nawiązanie kontaktu.
Agnieszka`
Pani Agnieszko, moje plany dotyczące Ameryki Południowej jestem w stanie przewidzieć, bo prawdopodobnie w listopadzie przyszłego roku będę jak zwykle w dzungli na pograniczu Kolumbii i Brazylii :) Trudno mnie będzie jednak tam znaleć, chyba że uda nam się spotkać w Bogocie. Jak wchodze w dzunglę, to jestem nie do odnalezienia :))
Zycze powodzenia w planach podróży dookoła świata, prosze pozdrowić również swojego chłopaka :))
`Dzień Dobry :)
Pani Beato mam pomysł a zarazem prośbę może to pani zaakceptuje a mianowicie, zauważyłem że duża liczba Oliwek podróżuje do różnych miejsc na świecie. Ja równiez postawiłem swoją nóżkę już w wielu miejscach w Polsce i na świecie, w tym roku za dwa miesiące wybieram się do wymarzonego Meksyku. Jadę bez pośrednictwa biura turystycznego i jade tam pierwszy raz więc próbowałem dowiedzieć się wszystkiego co tylko można o kulturze, cenach, transporcie o fajnych miejscach do zwiedzenia itd. no i przyznam ze miałem problem aby dowiedzieć się czegoś aktualnego o rzeczach, które mnie interesowały w związku z tym pomyślełem, że może warto byłoby utworzyć na stronce Oliwkowej kolejną zakładkę z poradami , informacjami praktycznymi dla wybierających się w podróż do jakiegoś państwa lub miejsca w Polsce.
Zakładka umożliwiałaby zadanie pytania z prośbą o praktyczne informacje i rady na temat określonego państwa lub miejsca w Polsce. Co Pani na to Pani Beato? :))))))))))))
Pozdrawiam
Robotek`
Robotku, to jest znakomity pomysł i oczywiście z radością przyjmuję go do Oliwkowa :))) Dodałabym do tego, że niekoniecznie ta zakładka może mieć formę pytań i odpowiedzi - po prostu jeśli ktoś chce dorzucic garść swoich doświadczeń ze świeżo (lub dawniej) odbytej podróży - to dzięki temu powstanie bank sprawdzonych informacji dla podróżników.
`Czy wierzy Pani w Boga?`
Tak :)
`Nazywam się Marcin, mieszkam w Bielsku Białej, mam 14 lat i przeczytałem ostatnio Pani książkę`Blondynka Tao`. Kupiłem ją ponieważ dowiedziałem się że jest tam opisany rajd rainforest challange. Interesuje się samochodami terenowymi więc Tata kupił mi, jak to się póniej okazało tę wspaniałą książkę. Dstałem ją `Za dobre świadectwo`.
Gdy ją przeczytałem, zachwycony stwierdziłem że podobała mi się dlatego ponieważ `poznałem` przez nią trochę świata a nie dlatego że występowały w niej samochody terenowe. Bardzo dziękuje za jej wydanie i składam gratulacje takiego uznania wśród czytelników :)
Ciekawi mnie fakt że Balkon zachowywał się tak dziwnie(chodzi mi o wieczne marudzenie), przecież pasowałby na tak dzielnego komandosa!
Pozdrawiam Marcin :)
Dziękuję :) Zyczę Ci, żebyś miał okazję na własne oczy zobaczyć piękne zakątki świata, i wziąc udział w rajdzie samochodami terenowymi. Co do Balkona, to musze powiedziec, że warunki podczas rajdu były naprawdę trudne. Niejeden mógłby się załamać - a Balkon wytrwał przecież do końca :))
`Witam Pani Beato.
Przede wszystkim gratuluję wspaniałej strony www.beatapawlikowska.com Strona urzeka pięknem wspaniałych miejsc, w których miała Pani okazję się znaleć. Po obejrzeniu strony zamówiłem sobie kilo herbaty Yerba Mate i przyrządy do jej zaparzania :-)
Jednak zabrakło mi na stronie czegoś o muzyce miejsc, które Pani odwiedza. Muzyka odgrywa w moim życiu ogromną rolę. Ciekawy jestem jaką rolę muzyka odgrywa wśród ludzi z tamtych krajobrazów, jakich używają instrumentów, jak wygląda rytuał grania itp. Poza `ulicznymi grajkami` rodem z Ameryki Południowej, którzy zdążyli już wpleść się w krajobraz naszych ulic czegoś brak... Muzyka andyjska owszem - piękna, ale to nie to do końca. Brakuje mi w tym wszystkim surowości tych ludzi, ich przyzwyczajeń i życia. Buena Vista potrafi za to urzec. W tej muzyce jest mnóstwo z życia Brazylijczyków.
Gdyby dało się coś napisać na temat muzyki i gdzie można ją zdobyć, byłbym ogromnie wdzięczny.
Muzyka jest dla mnie bardzo ważna i dlatego spędzam z nia dużo czasu. Na mojej stronie trudno jest zamieścić duże pliki dwiękowe - dlatego piosenki i utwory muzyczne z dalekich stron czasem wplatam do mojej radiowej audycji. Ale myślę, że dobrze byłoby je zamieścić także na stronie www. Poradzę się Admina w tej sprawie :))
A jesli chodzi o miejsce, gdzie można kupic taka oryginalną muzykę, to z mojego doświadczenia wynika, że znaleć ją można tylko tam, gdzie powstaje - i jest to kolejny dobry powód, żeby wybrac się w podróż :)
"Kochana Szamanko :)
Wyjechałam spełniać swoje marzenia. Wyjechałam, bo pół życia gniotło mnie pewne pragnienie. Jestem teraz sama i uczę się sama sobie radzić. Czasem odbiegam od celu i rozmieniam sie na drobne. Ale na szczęście zawsze towarzyszy mi świadomość, że mam przyjaciół - ludzi, którzy pojawili się na mojej drodze, żebym mogła się od nich uczyć i to jest myśl, która ratuje mnie od wszystkich opresji i załamań w samotności: Mam dług i chcę go spłacić. Dług wdzięczności za wiarę we mnie, za nauki, za poświęcony mi czas, za trzymanie kciuków, za dopingowanie, za bycie tak po prostu obok mnie.. Znalazłam własny sposób na wolność w sercu: zwrócić światu to, co zdążyłam od niego otrzymać. Dobro zawsze rodzi dobro.. Dopiero wtedy moja wędrówka nabiera sensu.
Właściwie to chciałam napisać, że cieszę się ogromnie, że będę mogła posłuchać Twojej audycji w Internecie - to dla mnie jak powrót do domu. Na chwilkę, ale zawsze powrót.. Pozdrawiam z Nicei.
Kocie"
Potrzeba odwagi, żeby iść za głosem serca, więc gratuluję Ci i wysyłam pęk ciepłych myśli, żeby wszystko podążało w dobrym kierunku, w strone słońca :))
| |