|
|
Konwaliowa skrzynka pocztowa (31)
4b15
Konwaliowa skrzynka pocztowa. Nowe listy proszę słać na adres beata@beatapawlikowska.com albo beata@oliwkowo.pl albo
kliknąć tutaj.
Odpowiedzi szukajcie poniżej.
`Witam goraco spowrotem w Polsce!!
Pisze aby zapytac sie czy znany jest juz dokladny plan czerwcowej biesiady literackiej w trojmiescie? Jesli Szamanka pamieta to mieszkam w Gdansku i z wielka ochota bym pojawil sie na spotkaniach, mam nadzieje ze moglbym wtedy nabyc nowa ksiazke z autografem :)))
Pozdrawiam z moca sciskaczy !!
Jacob`
Dokładny plan chyba nie jest jeszcze gotowy, ale obiecuje, że gdy tylko wpadnie w moje ręce, natychmiast zamieszczę go w Oliwkowie. Do zobaczenia.
`hej ho:) Blondinko:)
Dopiero co skończyłam czytać `Blondynke Tao`. Poprzednie dwie ksiżki też czytałam. Powalajce iscie. Podoba mi się, że masz tyle dystansu do siebie. Czasami próbuję sobie wyobrazić jedn z lalusiowatych panienek w takich warunkach, w jakich Ty bywasz. Pusty smiech bierze:)
Najważniejsze jest to, że w trakcie czytania i po przeczytaniu Twoich ksiżek w sercu robi się jakos tak inaczej. Tęskno. Cos wzywa do podróży. Zaczyna się marzyć. Mam w domu taka idealna pomarańczowa kanape, w sam raz do odbywania wycieczek. Tylko w myslach niestety.
Leżę sobie i myslę o puszczach, cudownych roslinach, zwierzętach, ludziach, zgoła odmiennych niż tych tu (w Polsce). Chciałoby się zobaczyć na własne oczy, powachać nosem, poczuć na swojej skórze, usłyszeć (zdaję sobie sprawę, że czasami takie rzeczy moga się zle skończyć...;)
Pozdrawiam Cię serdecznie, pisz dalej :)
I.K.`
Wiem ze swojego doświadczenia, że takie magiczne kanapy mają także czarodziejską moc przenoszenia swoich pasażerów nie tylko w wyobraxni, ale i w jak najbardziej realnej przestrzeni. Trzymam kciuki za powodzenie wyprawy i pozdrawiam :)))
`Pani Beato,
Podobno jest niewiele miejsc na świecie,gdzie nawet wyobrania człowieka przegrywa z rzeczywistością.Czy zgadza się Pani, że takim miejscem z pewnością jest Machu Picchu? Pytam dlatego,że nie miałem nigdy możliwości przekonać się na włsne oczy, a wiem, że czesto organizuje Pani wyprawy do Peru.Chyba chciałbym być Pani tragażem na takiej wyprawie.
Pozdrawiam
Rafał`
Machu Picchu to magiczne miejsce i nawet jesli człowiek widział wcześniej to miasto na zdjęciach, filmach czy w wyobrani, to rzeczywistość jest tak niezwykła, że zwykle ludzie wchodzą - i siadają na kamieniach i siedzą, bo po prostu nie maja ochoty stamtąd odejść. W całym Machu Picchu czuje się jakąś niezwykłą, pozytywna energię - która musi wypływać spod ziemi albo z kosmosu - i dlatego zapewne właśnie to miejsce zostało wybrane przez Inków na jego budowę.
Warto choć raz w życiu poczuć tę energię i zobaczyć Machu Picchu na własne oczy :))))
`Dzień Dobry Pani Beato.
Dziękuje za zaproszenie i mam tylko pytanie czy na spotkaniu będzie można kupić `Blondynkę Tao` bo jeszcze nie mam a czekalem aby specjalnie kupić nowiutenką na jej premierze! Może będzie jakaś specjalna cena? Pozdrawiam, Łukasz`
Tak, Lukaszu, książkę będzie można kupic po specjalnej, promocyjnej cenie. Do zobaczenia.
`Witam serdecznie :)
bardzo bym chciała podzielić się pewną historią, która zdarzyła się na dniach... w piątek pisałam maturę z języka angielskiego i jednym z zadań było napisanie opisu pewnej postaci literackiej, z którą
chciałabym się zaprzyjanić. nie namyślając się długo zaczęłam pisać o Pani, Pani Beato :) Zadowolona wyszłam z egzaminu i z koleżanką zaczęłyśmy się dzielić wrażeniami. wtedy powiedziała mi, że to
chodziło o POSTAĆ LITERACKĽ A NIE PISARZA/PISARKĘ. 1000 myśli przeleciało przez moją głowę, a pierwszą z nich było stwierdzenie `nie na temat!`, jednak po chwili koleżanka dodała, że w końcu Beata Pawlikowska jest bohaterką swoich książek! I ZA TO CHCIAŁABYM BARDZO PANI PODZIĘKOWAĆ :) - że jest Pani bohaterką, czyli postacią literacką swoich opowiadań!! Mam nadzieję, że egzaminatorzy pomyślą w ten sam sposób, a także, że rzeczywiście kiedyś się spotkamy (być może w Ameryce Południowej) :)
Pozdrawiam cieplutko
Basia`
Droga Basiu, to dla mnie niezwykła przyjemność móc byc bohaterką Twojej pracy maturalnej :))) Mam nadzieję, że nauczyciele oceniający będą mieli choć trochę żyłki przygodowej :))) Zanim spotkamy sie w Ameryce Południowej, może spotkamy się w Warszawie? Zapraszam Cię na uroczysty wieczór promocyjny mojej nowej ksiązki `Blondynka Tao`, który odbędzie się jutro,w poniedziałek, o godz. 18.00 w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki, ul. Elektoralna 12 w Warszawie. Oczywiście jeśli będziesz miała czas, bo nawet nie wiem czy jesteś z Warszawy. Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie egzaminy podczas matury.
`Dzień Dobry lub Dobry Wieczór :)
Od dłuższego czasu byłem wiernym słuchaczem `wiat według blondynki` w Radio Zet. Ostatnio zakupiłem książkę `Blondynka TAO`. Jestem zauroczony, bo świetnie napisana i bogata w kolorowe zdjęcia. Niedawno (jeszcze przed zakupem TAO) obiecałem sobie kupić wszystkie pozycje Pani autorstwa. W trakcie czytania TAO tylko umocniłem się w swoim postanowieniu. To jest to, co dla mnie jest najwspanialsze. Po prostu rewelacja.... za to Pani bardzo dziękuję :)
Mam teraz do Pani taką serdeczną prośbę... no może raczej pytanie. Czy gdybym wysłał na wksazany przez Panią adres książkę wraz z pieniędzmi i wypełnionym kwitem na paczkę zwrotną, mógłbym liczyć na jakiś autograf bąd dedykację.
Serdecznie dziękuję za książkę,
Dominik`
Dziękuję za recenzję! Autograf i specjalną dedykację można zawsze dostać podczas spotkań autorskich - jeżeli jest Pan z Warszawy, to najbliższe spotkanie odbędzie się podczas Targów Książki 21 maja w Pałacu KiN od godz. 13.00. Inne spotkania autorskie są opisane na stronie startowej www.beatapawlikowska.com. A jesli mieszka Pan w mieście, do którego nie przyjade, to prosze przysłać książkę na adres: BP, Program 1 Polskie Radio, Al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa, z informacją dla kogo ma byc dedykacja. Z serdecznymi pozdrowieniami :)))
`Jestem właśnie w trakcie czytania Pani najnowszej książki ` Blondynka Tao`, ale obejrzałem juz film z dołączonej do ksiażki, plyty. Jestem pod wrazeniem Pani odwagi i uporu, bo mimo że jestem facetem to chyba nigdy nie pojechalbym na taki rajd i nie ryzykował `zgnilymi ubraniami` ;-). Pewnie to kwestia wychowania ( choc mam dopiero 15 lat, a ksiązke dostałem w prezencie na Bierzmowanie, parę dni temu), ale nie chciałbym, choc kocham motoryzacje, uczestniczyc w takim wydarzeniu. Owszem, taki wyjazd na pewno ma swoje zalety i daje niezapomniane wrazenia i przezycia...
Nie licze na szybka odpowiedz, bo pewnie jest Pani na kolejnej,pasjonujacej wyprawie badz ma Pani tysiace takich samych listow, ale... moje, a raczej Pani emocje i osobiste odczucia, zawarte w ksiazce, czynia ja naprawde b. ciekawa ( a w szczegolnosci wspaniale fotografie). Marcin`
Trudy każdej wyprawy w dalekie i nieznane lądy w teorii wyglądają na nieprzyjemne. Rzeczywiście, lało przez cały czas, wszystko było mokre, a ubrania pokrywały się plesnią - ale z drugiej strony kiedy przypomne sobie te czarne, aksamitne noce... Cudownie Zielony Potok i bliski kontakt z naturą i przyrodą, która posiada mnóstwo pozytywnej energii... to nie żałuję, że tam byłam i jestem gotowa pojechac tam jeszcze raz. Dlatego też tak często wracam do dżungli amazońskiej - bo oprócz trudów, zmęczenia, malarii i niebezpieczeństw, są tam też rzeczy wspaniałe. Trzeba je po prostu przeżyc, żeby móc zrozumieć. I tego też Ci życzę - spotkania takich wspaniałych miejsc.
`Witam! Mam pytanie (mimo że na ostatniego maila nie dostałem odpowiedzi) - czy na najbliższych targach książki w Warszawie będzie można kupić `blondynka w dżungli`(oczywiście z autografem)??
pozdrawiam serdecznie
Dominik`
Podczas targów w Warszawie na pewno będzie można kupic wszystkie moje ksiązki wydane przez National Geographic - czyli `Blondynka spiewa w Ukajali`, `Blondynka u szamana` i `Blondynka Tao`. A także - te dwie pierwsze w zupełnie nowym wydaniu - kieszonkowym. Czy moje wczesniejsze książki również beda obecne na targach - nie wiem.
`Droga Pani Beato,
Mam nadzieje, ze czuje sie Pani dobrze I ze wypoczela Pani na Kubie. Zdjecia, ktore sa na Pani stronie internetowej sa bardzo ladne i kolorowe ( te z Kuby I nie tylko). Chcialabym sie zapytac (jesli nie jest to zle pytanie) jaka stosuje Pani diete, ze ma Pani taka dobra kondycje ? Chcialabym zadac Pani jeszcze jedno pytanie (jesli mozna) jak moge
poprosic Pania o autograf ?
Z serdecznymi pozdrowieniami Eleanora
Droga Eleonoro, odpoczęłam na Kubie, a co najwazniejsze - zebrałam tam bardzo ciekawe materiały fotograficzne i filmowe. Kuba to wyspa wielu tajemnic, które mam nadzieję rozwikłać. Jesli chodzi o dietę, to jem dużo warzyw i owoców. Unikam słodyczy, potraw smażonych, sosów i fast foodu (czyli frytek, hamburgerów, pizzy itd.) I czuję się świetnie.
Otrzymanie autografu to prosta sprawa: podaj mi swój adres albo przyślij list z prośbą o autograf na adres: Beata Pawlikowska, Program 1 Polskie Radio, Al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
`z motylami w brzuchu piszę ten list:) chciałabym Pani podziękować za to że stworzyła Pani cudowną stronę oliwkowa:) znalazłam ją w bardzo trudnym momencie mojego życia i to pomogło mi podnieść się i zacząć walczyć o siebie,plany,życie. na przełomie stycznia i lutego zostałam sama z dwójką dzieci. moje przyjaciółki są daleko,nie miałam oparcia w rodzinie z różnych względów-każdy ma swoje problemy, a ja nie zawsze umiałam opowiedzieć o tym co się we mnie działo. mój partner po prostu od nas odszedł. musiałam stawić czoła tylu przeciwnościom... popadłam w stan odrętwienia,zamrożenia...
pewnego dnia zobaczyłam Panią w programie `Pytanie na śniadanie` - przygotowywała Pani `meksykański garnek`. będąc w sieci kliknęłam w wyszukiwarkę pani nazwisko i tak trafiłam do oliwkowa:) znałam Pani książki wcześniej, widziałam Panią na tvp3 komentującą pogodę, ale gdy trafiłam do oliwkowa coś się zaczęło zmieniać:) na dobre! i chociaż czasem zdarzają mi się `dołki` staram się zawsze patrzeć na świat optymistycznie.
dziękuję Pani za internetowy dziennik,za pasję do podróży,za ciekawe informacje:)zdjęcia,felietony i za to że gdy odwiedzam oliwkowo zawsze dobrze się po nim czuję:) życzę Pani wszystkiego co w życiu najlepsze:)
Karolina.`
Trudne momenty w życiu dobrze jest dzielić - nawet jesli ludzie, z którymi je dzielimy wcale o tym nie wiedzą. Myślę, że Oliwkowo jest czyms w rodzaju przystani dla okrętów pędzących po wzburzonym oceanie życia. Ja sama wracam do Oliwkowa po to, żeby znaleć tam ciepło, spokój i przyjań. Także wtedy, kiedy nikt o tym nie wie :)))) Bardzo się cieszę, że na Poletku trwa taka ciepła atmosfera, którą tworzą Tubylcy i Goście. I to cud, że Oliwkowo ma MOC :)))) Ja też życzę wszystkiego, co najlepsze :)))
`Dzień dobry pani Beato mam do pani kilka pytan i prosze o odpowiedz jezeli nie sprawi to problemu.Po pierwsze czy na wyprawy, na które zabiera pani chętne przygód osoby zabiera pani tylko osoby pełno letnie? Natomaist druga sprawa przedstawia się następująco. Kupiłem niedawno pani ksiązke z tym, że uprzedzono mnie ze płyty z filmem nie ma, ale żebym się zgłosił za pare dni to ją otrzymam. Tak też zrobiłem i wtedy zaczęły sie problemy bowiem sprzedawczyni oswiadczyla mi ze plyty jednak sa w srodku, lecz ja jej nie mialem. Natomiast sprzedawczyni niby powiedziala ze sprpbuje zalatwic ta plyte, ale po jej minie wywnioskowalem to iz ona mysli ze probuje ja oszukac. Co teraz mam zrobic film bardzo chciałbym posiadac zreszta zaplacilem za niego ale zanosi sie na to ze chyba go nie bede mial. Prosiłbym o pomoc moze mam skladac reklamacje do wydawnictwa a moze poprostu pani dysponowala by filmem. Prosze o odpowiedz i z góry dziękuję
Kuba`
Nie ma chyba zasady, że na wyprawy może jechać wyłącznie osoba pełnoletnia, myślę jednak, że są to wyprawy na tyle ekstremalne, że konieczna będzie opieka kogoś dorosłego. Chyba że dorosły opiekun wyrazi zgodę na piśmie i tak dalej - o szczegółach będzie można zapytać w Fundacji M. Kamińskiego, dla którego poprowadzę następną wyprawę do dżungli i na Karaiby w listopadzie tego roku.
Co do płyty - od razu przekazuję Twój list do Wydawnictwa National Geographic, na pewno znajdą dobre rozwiązanie. A jesli chciałbyś osobiście porozmawiac o braku płyty z wydawnictwem lub ze mną, to zapraszam na Targi Książki w Warszawie w najbliższa sobotę między 13.00 a 15.00 :)))
`Szanowna Pani Beato!
Dziś dzień niecodzienny: Habemus Papam i..czytana w pośpiechu Blondynka Tao:-). Wpadła w ręce po wzmiance w którymś z kolorowców.Fajnie się czyta. Tym bardziej,że bliska mi jest tematyka szeroko pojętego off-roadu. Nie,nic poważnego, żadne osiągnięcia, nigdzie Pani nie usłyszy mojego nazwiska:-).
Serdecznie gratuluję fajnej książki i szczerze mówiąc zazdroszczę tej wielkiej przygody w Malezji.
Jak zdobyć Pani wpis w książkę?
serdecznie pozdrawiam zapraszając na o wiele mniej adrenalinogenne wyjazdy o wiele starszymi Land Roverami
Bartek, właściciel Land Rovera rocznik 1971`
Autograf lub specjalną dedyckacje zdobyć bardzo łatwo: można przyjśc na targi Książki w Warszawie w sobotę między 13.00 a 15.00 na stoisko National Geographic albo na inne spotkanie, które są wypisane na startowej stronie www.oliwkowo.pl - przysłac ksiązkę na adres Polskiego Radia, a ja ją odeśle z dedykacją. Zyczę mocnych wrażeń rajdowych :)))
`Pani Beato,
zwracam sie do Pani w sumie z dosc trywialnym pytaniem, jednak jako ze jest Pani doswiadczona podrozniczka wierze, ze bedzie Pani mogla sluzyc rada. W te sobote wylatuje do dalekiego kraju, gdzie zdarzaja sie przypadki podrzucania narkotykow na lotnisku do bagazu (za to grozi tam kara smierci). Bede podrozowac z pleckiem - miejscem idealnym na zamieszczenie takiej niespodzianki. Slyszalam, ze nadajac plecak na lotnisku mozna go zafoliwowac. Czy moze Pani sluzyc rada, gdzie mozna kupic jakies specjalne worki do zafoliowania bagazu lub w jaki sposob jest najlepiej zabezpieczyc plecak.
Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz.
Pozdrawiam, Anna`
Pani Anno, niepotrzebny będzie worek. Na wielu lotniskach są specjalne maszyny do foliowania bagażu - maszyna ta wygląda jak mały kombajn, z którego jednej strony wystaje płachta plastikowej folii. Bagaż - zarówno plecak, jak i walizke czy neseser - wstawia się do ruchomego trzymadła i specjalny pracownik owija kręcący się bagaż kolejnymi warstwami folii - pamiętając przy tym zawsze, żeby zostawić ponad folią rączkę od bagażu. Jest to sposób bardzo skuteczny i szybki. Kosztuje - w zależności od lotniska - od 2 do 7 dolarów. Zycze szczęsliwej podróży.
`Droga pani Beato,
Całkiem niedawno odkryłam panią na stronie internetowej. Zaintrygowały mnie pani poglądy, podobne do moich w kwestii: wolności, studiów, przyjani, a przede wszystkim samotności. W opisach posługuje się pani bardzo piękną prozą poetycką. Kocham piękno, cenię intelekt i odwagę. Szukam twórczych inspiracji do pisania, fotografowania i życia. Ponieważ zainspirowała mnie pani do napisania wiersza, pozwolę go sobie pani zadedykować.
Chciałabym zaprosić panią do Filharmonii na recital fortepianowy w wykonaniu Philippe Giusiano, który kończy ! Warszawski Festiwal Chopinowski - 19-tegp czerwca br. Będę jutro na Targach Książki. Chcę panią poznać.
Pozdrawiam ciepło.
Renata`
Dziekuję za wiersz, zamieściłam go w Komnacie Sztuk wszelkich, do zobaczenia jutro na targach.
"Pani Beato,
przesyłam wyrazy wielkiego szacunku za te kilka uwag w rozmowie radiowej w programie 1 w dniu 20 maja, w sprawie potraktowania przez władze kubańskie dziennikarzy. Pani wypowied była dysonansem w zgodnym jazgocie całej masy krzyków, jak to trzeba wyzwolić kubańczyków spod "jarzma". A sam znam jednego z "potraktowanych" z czasów, gdy wyśpiewywał pełnym gardłem pieśni rewolucji kubańskiej i Fidel był idolem. Jest Pani super! Serdecznie pozdrawiam -
Bogdan."
Dziękuję. Nie lubię polityki i nie chcę się do niej mieszać, szczególnie dlatego, że często posługuje się nie sprawdzonymi stereotypami i opiera się na propagandowych plotkach. Nie popieram żadnego reżimu i współczuję Kubańczykom, którzy - tak jak kiedyś my - nie mogą swobodnie podróżować zagranicę. Ale z drugiej strony to fakt, że Fidel Castro stworzył państwo opierając się na idealistycznych założeniach, gdzie każdy człowiek ma pracę i minimum socjalne. Na Kubie nie ma żebraków ani bezdomnych dzieci. Nie dziwi mnie też fakt, że przepisy prawa są surowo przestrzegane. Kuba to przecież tylko kropka na mapie u boku wielkiego sąsiada, z którym od lat prowadzi gorzki spór.
| |