onet.pl PATRONAT
Listy w skrzynce
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Listy

Powrót
Pistacjowa skrzynka pocztowa (30)

2d8a Pistacjowa skrzynka pocztowa. Nowe listy proszę słać na adres beata@beatapawlikowska.com albo beata@oliwkowo.pl albo
kliknąć tutaj.
  Odpowiedzi szukajcie poniżej.

 
  "Dzień dobry Beatko,
  tak już zbieram się z napisaniem listu do Ciebie od dłuższego czasu. I dzisiaj jest pora ,aby napisać list.Wiosnę czuję się już do nas idzie i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż szlaki górski będą zielone, bardzo zielone.
  Cieszę się bardzo, że mogę uczestniczyć w codziennym rozwijaniu siebie, chociaż człowiek codziennie sam się rozwija sam z siebie, ale chodzi mi o to, że dzięki Twojej stronie rozwijam się o nowe perspektywy spełnienia marzeń, poznawania świata (nawet tylko z opowieści), poznawania ciekawych ludzi.
  Na razie siedzę sobie w domku czytając książki. W wakacje może uda mi się pojechać do Irlandii, zielone wrzosowiska to było by coś. Mimo, iż bym jechała tam pracować jako aupair to i tak zobaczyłabym te zielone dywany.
  Nadchodzą święta, choć będziesz daleko ciałem,ale blisko duszą, życzę zdrowia i fascynujących przygód oraz rozwoju duchowego,  jak i szczęśliwego powrotu.
  Pozdrawiam Anika"


Aniko, trzeba szukać w życiu tego, co najwazniejsze. Z mojego doświadczenia wynika, że to samo nie przychodzi, trzeba włożyć sporo wysiłku, czasu i energii w znalezienie tego, co najbardziej człowieka kręci, porywa i daje mu poczucie szczęścia. Zyczę Ci, żebys to znalazła, jeśli nie w Irlandii, to w innym miejscu :))))
 


  `Witam
  zanim Pani wyjedzie mam pytanie o yerba mate. Czytałam opis przyrządzania herbaty, i troche mnie przeraził. czy `normalne` zaparzenie moze byc stosowane? czy da sie ja zaparzyc jak np. zioła - odstawic na jakis czas i pic normalnie a nie przez taka słomke?
  życze udanej wyprawy i dziekuje za polecenie filmu dzienniki motocyklowe - 2 lata temu czytałam ksiazke ale nie zrobiła na mnie takiego wrazenia co film : )))
  pzdr
  ann`

 

  `Normalne` zaparzenie yerba mate to własnie takie, jak opisałam w dziale Yerba Mate :))) Gdyby zaparzyć łyżeczkę yerba mate dużą ilością wody, czyli tak samo, jak parzy się herbate, to wyszłaby słabosłomkowa woda o smaku siana. Tak myślę, bo nie próbowałam :))) W Argentynie i Paragwaju można też kupić `mate cocido` - w torebkach ekspresowych - i taką torebkę parzy się rzeczywiście jak herbatę ekspresową, ale daję słowo: nie smakuje nawet w połowie tak dobrze, jak mate parzona metodą tradycyjną! Wiem, bo próbowałam. Odwagi!


  `Dobry Wieczór Pani Beato
  Jestem jeszcze pod wrażeniem szczecińskiego spotkania z Panią. Wywarła na mnie Pani tak niesamowite wrażenie, że brak mi słów aby to opisać. Spotkanie z osobą która widziała i przeżywała/przeżywa podobne doznania jak postacie z książek Szklarskiego, widziała osobiście co ja i wiele osób podobnych do mnie w programie `Pieprz i wanilia`, a także widziała na żywo to co kiedyś czytałem z zapartym tchem w starszych numerach National Geographic, a przy tym  tak ciepłą, przesympatyczną, otwartą osobą, naładowaną pozytywną energią, która roztacza wokół siebie, powodując że ludzie rwą sie do działania. Dziekuję Pani bardzo serdecznie, że znalazła Pani chwile dla nas aby porozmawiać, poznać, i jest mi tylko przykro, że trwało to tak krótko. Mam nadzieję, że kiedyś nasze spotkanie będzie trwało o wiele, wiele dłużej.  
  Marynarzom życzy sie `stopy wody pod kilem` lotnikom `wiecej lądowań niż startów` a podróżnikom ??
przyjemnej podróży, tematów do książek, mnóstwa wrażeń, pięknych ujęć i wszystkiego wszystkiego NAJ
  serdecznie pozdrawiam
  M.`


   Dziekuję :)))) Cieszę się, że są na świecie ludzie, którzy żyją pasją i dlatego chętnie się z takimi ludŸmi spotykam. Do nastepnego razu :)))) I wesołych  świąt :)))
 


  `Witam!!!
   Niesamowita pasja podróżowania, sposób na życie, realizacja planów i marzeñ. I to wszystko w jednej osobie :). Podziwiam Pani zdolność przełamywania barier , chęć poznawania niezbadanych terenów , kultury, odnajdywania siebie w nowym wyzwaniu. Kobieta z pasją mimo niebezpieczeñstwa czyhającego na obcym lądzie idzie przed siebie, realizuje plan.
   Zapewne otrzymuje Pani tysiące maili, listów, kartek. Nieśmiało postanowiłam napisać kilka słów.
Bardzo bliskie są mi Pani podróże, z zapałem śledzę Pani poczynania i słucham audycji radiowych. Moja dusza podróżnicza i skromne doświadczenie w ''odkrywaniu świata`, budzi się we mnie optymizm gdy widzę, że są jeszcze ludzie, którzy chcą inaczej podróżować.
  Obecnie koñczę studia geograficzne w Krakowie, kierunek hobbystyczny, ale nie to jest najważniejsze lecz zapał jaki drzemie w człowieku do podóży............
   Nie wiem czy jest jakaś nadzieja spotkania się. Wiem, że z cudem może graniczyć znalezienie czasu ale byłabym wdzięczna. Obecenie przygotowuje się Pani do podróży, więc czasu jest jak na lekarstwo. Wenezuela ... nieprzeciętny klimat codzienności.....
  £ącze pozdrowienia i życzę owocnego wyjazdu do Wenezuelii
 Joanna`


 Dziękuję :))) `Dusza podróżnicza` to jest własnie to, czego najbardziej potrzeba do podróżowania. Wszystko inne przyjdzie jeśli jest wewnętrzna pasja. Serdecznie pozdrawiam i życzę zrealizowania planów!

 
  `Szanowna Pani Beato,
  zwracam się do Pani z prośbą o ewentualne sugestie czy też pomoc. Niedawno miałam okazję włóczyć się przez cały boży miesiąc po Brazylii. Wrażenia były na tyle ekscytujące, że czułam potrzebę opisania ich w formie relacji. Tekst praktycznie mam już gotowy i zastanawiam się, czy nadaje się to w ogóle do czytania. Przyznaję, że byłabym szczęśliwa, gdyby ktoś się tym na poważnie zainteresował.
  Zastanawiam się, w jaki sposób mogłabym dotrzeć do ludzi, redakcji pism (nie tylko stricte podróżniczych) z prośbą o weryfikację i ocenę. Czy mogłaby mi Pani zasugerować jakiś rozsądny plan działania?
  Byłabym zaszczycona, gdyby Pani osobiście miała ochotę zapoznać się z moim tekstem.
  Serdecznie pozdrawiam
  Irmina`


 Tekst chętnie przeczytam, choć uprzedzam, że szczerze powiem co o nim myślę, bez słodzenia.

  Co do redakcji, to wydaje mi się, że dobry tekst zawsze zostanie dostrzeżony i znajdzie swoje miejsce. Radzę pójść do dużego kiosku, obejrzeć pisma i spróbować przymierzyć swój tekst do któregoś z nich. Powinien pasowac zarówno tematycznie, jak i sposobem ujęcia tematu. Proszę zwrócić uwagę czy w piśmie jest dział podróżniczy i jak on wygląda. A potem po prostu wysłać go mailem z prośbą o ocenę. To najprostszy, ale i najbardziej skuteczny sposób, jaki znam. Powodzenia.  


  `WITAM SERDECZNIE  :)))))
  Więc już za chwilkę rozpocznie się kolejna, wspaniała podróż na drugi koniec świata. Strasznie się cieszę bo jest pani dla mnie najlepszym przykładem na to ,że marzenia zawsze się spełniają, trzeba tylko mieć odwagę by wyciągnąć po nie rękę. Niestety najczęściej sami rezygnujemy z własnych marzeń bo wydają nam się nieosiągalne. A przecież może już nigdy nie będziemy mieli drugiej szansy , by znaleŸć się w tym samym miejscu albo zrobić to , co można zrobić teraz...
  Najbardziej jednak cenię panią za to ,że zawsze upewnia nas pani w tym , że i my możemy wszystko jeszcze zmienić i wszystko osiągnąć. Najlepiej chyba napisał to M. Twain ` Strońcie od ludzi, którzy bagatelizują wasze ambicje i plany.Maluczcy zawsze tak postępują; prawdziwie wielcy będą upewniać was w przekonaniu ,że i wy możecie osiągnąć wielkość` I pani zawsze nas w tym upewnia. DZIĘKUJĘ.
  Życzę kolejnej niezwykłej podróży, pachnącej wiatrem, przygodą i prawdziwą wolnością  :)))))))
  Do zobaczenia w Łodzi  Agnieszka`


 Dziękuję :)))) Głęboko wierze w to, że każdy ma szansę uczynić ze swojego życia fascynujące przeżycie - bo ja kiedyś przecież też byłam dziewczyną z miasta nad morzem, która tęsknie patrzyła na zachody słońca i marzyła o tym, żeby....... Więc jesli ja mogę, to każdy może :))))


  `Pani Beato!
  jesli moge pozwolic sobie na jedno prywatne pytanie... mam nadzieje, ze nie sprawie klopotu. w kwietniu wybieramy sie z moja narzeczona samodzielnie na wyprawe do Wenezueli (bardzo sie ucieszylismy, ze pojedziemy Pani sladem:)). chcemy wybrac sie glownie w gory - Merida, ale rowniez mamy w planie Salto Angel, a tam jak wiadomo niezbedne sa leki przeciwmalaryczne. i tutaj moje pytanie. z przeprowadzonego researchu wynika, ze Lariam jest mocno `toksyczny` psychicznie i fizycznie i wiele osob ma bardzo niedobra opinie  na temat tego leku. z drugiej strony malaria w AmPd ma podobno lagodniejsze odmiane niz ta najgrozniejsza Afrykanska. Moze wiec wystarczajace sa jakies lagodniejsze leki? Prosze bardzo o podpowiedz i porade:)
  dziekuje i pozdrawiam,
  Marcin`

 

 Sprawa z Lariamem jest rzeczywiście dośc skomplikowana, ale wszystko zależy od konkretnej osoby. Zacznę jednak od tego, że w oklicach Salto Angel nie ma malarii. Czy był Pan u lekarza chorób tropikalnych? On będzie wiedział na 100% jaki środek powinien Pan brać i czy w ogóle. Ja rozmawiałam kilka dni temu z moim przyjacielem w Wenezueli, który twierdzi, że od kilkunastu lat nie spokał sie z ani jednym przypadkiem malarii przy Salto Angel czyli w Parku Narodowym Canaima. Malaria owszem jest, ale bardziej na południe - w dorzeczu Orinoko.

A jesli chodzi o lariam, to ja kilka lat temu brałam to lekarstwo i nie miałam żadnych kłopotów. Jednak dwa lata temu po wzięciu lariamu następnego dnia rano jechałam samochodem i nagle zauważyłam, że kierownica jest jak z gumy i wygina się w dziwny sposób. Natychmiast pojechałam do Kliniki Chorób tropikalnych i okazało się, że lariam nie jest już dobrze przyjmowany przez mój organizm, więc go odstawiłam.

Są inne leki - mniej skuteczne od lariamu, ale też posiadające mniej złych skutków ubocznych. Wszystkie jednak na receptę - więc wizyta w klinice jest konieczna. Powodzenia!


  `Dzień Dobry.
  Mam pytanie odnośnie wyprawy dookoła jeziora Wiktorii. Chciałabym się dowiedzieć gdzie powinnam szukać tak samo narwanych osób, które tak jak ja  chciałyby zwiedzić to miejsce poruszając się wyłącznie stopem. Zastanawiam się nad 3 osobami, ponieważ z większą ilością będziemy mieli problem ze znalezieniem jakiegokolwiek środka transportu.
  Pozdrawiam serdecznie,
  Anka.`

Powrót