|
|
`Dlaczego`
WYWIAD DLA PISMA `DLACZEGO`
A dlaczego właściwie nie czy to podstawowe pytanie, które zdaje sobie pani studiując mapę przed kolejną wyprawą?
Ja wtedy raczej nie zadaję sobie pytań, ale myślę wykrzyknikami. Rozkładam mapę, pochylam się nad Amazonią. Orinoko! Wykrzyknik! Tutaj byłam kilka razy, dobre wspomnienia, Indianie Yanomami... Ukajali! Peru! Wykrzyknik! Statek niewolników, ciężka przeprawa, ostatni wódz Indian Yagua... Aż nagle natykam się na miejsce, w którym pojawia się sam wykrzyknik bez komentarza, bez wspomnień, bez skojarzeń. A co to jest?... A kto tam mieszka? Ile jest miast w okolicy? Jeżeli nie ma miast, nie ma wiosek, nie ma lądowisk wyciętych w dżungli to jest dobry kierunek.
Kto był pani pierwszym bohaterem?
Beatlesi. Byli wolni, radośni, a przede wszystkim byli twórcami, autorami piosenek, poetami, pisarzami, rysownikami, mistykami... a jednocześnie gitarzystami, bębniarzami i eksperymentatorami ze wszystkim, czego się dotknęli. A trochę wcześniej moimi bohaterami byli bohaterowie z książek podróżniczych, zagubieni gdzieś w dolinach bez wyjścia, w pustyniach i w puszczach, w podróżach przez morza i lądy...
Czy upartość i wytrwałość to pani główne cechy charakteru? (Czy pomagają w życiu?)
W tym pytaniu zawiera się założenie, że jestem uparta i wytrwała. Dlaczego Pani tak myśli?
W wieku nastu lat stworzyłam sobie Listę Życiowych Marzeń, do której z upływem czasu dopisywałam kolejne marzenia-cele, które powinnam zrealizować w życiu. Czy pani też miała taką listę? Czy pani zdaniem, wszystko co najważniejsze w naszym życiu zawsze zaczyna się od marzenia?
Dwa lata temu zadzwonił do mnie redaktor naczelny National Geographic i zaproponował, żebym pojechała do Argentyny i napisała o tym reportaż. Nigdy o tym nie marzyłam. Nawet nie śmiałam o tym marzyć . Więc nie wszystko zaczyna się od marzenia. Ale marzenia to dobry punkt wyjścia do tego, żeby coś osiągnąć w życiu. Co? To zależy od człowieka. Czasem nawet można nie uświadamiać sobie co to jest. Ważne, żeby umożliwić temu czemuś stanie się rzeczywistością. Czyli mówiąc inaczej nie zamykać za sobą drzwi, ale mieć je zawsze otwarte. Życie jest wspaniałe miedzy innymi dlatego, że jest całkowicie, totalnie i absolutnie nieprzewidywalne.
Jest pani doskonałym przykładem na to, że w Polsce można realizować swoje pasje, odnosić tzw. sukces w tym co się robi, będąc polską kobietą. Czy Polkom czegoś brakuje, że tak rzadko podążają za swoją listą marzeń?
Czy myśli Pani, że na przykład Amerykanki albo Szwajcarki są szczęśliwsze? Bo ja myślę, że nie. Kraje bogatsze od Polski są bardziej sztywne, wszystko jest tam ściślej zorganizowane, ludzie od dziecka są wtłaczani w ramki i uczeni przynależenia do systemu. Polska jest krajem bardziej otwartym co też oznacza, że bardziej zwariowanym i niestabilnym, ale jednak sprzyja otwartości umysłu i zachęca do tego, żeby kombinować we wszystkich znaczeniach tego słowa, mam na myśli też kombinowanie jako bycie kreatywnym.
Czyli mówiąc krótko myślę, że Polkom niczego nie brakuje. Czasem tylko ludziom brakuje wyobrani i świadomości swojego życia na ziemi ale to się zdarza niezależnie od szerokości geograficznej i kraju, w którym się mieszka.
Zaczynała pani karierę w radiu od audycji muzycznych. Czy nie tęskni pani za tamtymi czasami wypełnionymi ulubioną muzyką, tamtym radiem?
Tęsknię za tamtym rodzajem radia, nie tęsknię za tamtymi czasami. Bardzo żywiołowo reaguję na muzykę, więc wybierałam zawsze nagrania, które poruszały mnie tak mocno, że na przykład nie byłam w stanie spokojnie usiedzieć ani ustać w miejscu. Nadać takie piosenki przez radio do reszty świata to jak odlot rakietą w kosmos :)) Fantastyczne uczucie. Czasem bardzo mi tego brakuje. Muzyki słucham teraz głównie podczas jazdy samochodem i dlatego często tańczę prowadząc samochód.
Jak pani myśli, czy wizyta białego człowieka w wiosce Indian Ameryki Południowej jest dla nich równie wielkim przeżyciem, jak dla tego białego człowieka możliwość spotkania innej cywilizacji?
Nie myślę, ja to wiem na pewno. Czasem kiedy wchodzę do wioski zagubionej gdzieś bardzo głęboko w puszczy amazońskiej i widzę ludzi pomalowanych na czerwono, z patykami wbitymi w brodę, kłębkami liści w uszach i skąpo ubranych w paski z małpiej skóry, patrzę im w oczy i widzę, że oni na twarzach mają taką samą ciekawość jak ja, są tak samo zaintrygowani moją odmiennością, moim dziwnym strojem, moim niezwykłym kolorem oczu i jasnymi, prostymi włosami.
Czy jest jakaś iskra nadziei, że opisane przez panią plemiona zostaną pozostawione w spokoju przez białych ludzi? (nikt nie będzie ich na siłę cywilizował). Czy za kilka lat będzie miała pani jeszcze gdzie wyjeżdżać na wyprawy?
Tak, jest iskra. Iskra nadziei. Niewiele więcej. Biali ludzie, o których pani pyta to także misjonarze, którzy chcą zbawiać świat i przyjeżdżają do puszczy amazońskiej w dobrej wierze i z pięknymi zamiarami. Chcą nawracać pogan czyli zgodnie ze swoją wiarą czynią dobro i ocalają indiańskie dusze. Czy można w takim razie powiedzieć, że szerzą zło czyniąc dobro? Widziałam szamana, który nie chciał leczyć chorych w wiosce, bo uwierzył misjonarzowi, że jego szamańskie sposoby były dziełem szatana. Nawrócił się na chrześcijaństwo i przyjął chrzest. Misjonarz spełnił swoją rolę i odjechał. A niedługo potem zachorowała żona wodza. Szaman powiedział, że nie może jej wyleczyć, a nikt do wioski w dżungli nie przyśle przecież lekarza, bo jaki lekarz po studiach medycznych zgodzi się leczyć dzikich w dżungli?
Ci biali ludzie to także nielegalni poszukiwacze złota i diamentów, którzy przyjeżdżają z bronią i zabijają wszystkich, którzy staną im na drodze.
Czy myśli pani, że nawet gdyby udało się zamknąć Amazonię dla turystów, to można by uchronić ją przed przestępcami?
|