onet.pl PATRONAT
Treść wywiadu
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Kufer z wywiadami

Powrót
"OLIWIA" - lipiec 2008
Co robi Szamanka, kiedy nie podróżuje?

Staram się w swoim życiu bardzo mocno trzymać priorytetów. Jeżeli coś sobie zaplanuję, to nie odpuszczam, póki tego nie skończę. Teraz piszę nową książkę, więc nie podróżuję.

O czym będzie nowa książka?

Tytuł „W dżungli miłości” wiele wyjaśnia. Można ją nazwać kontynuacją „W dżungli życia”, która opowiadała o tym, że pewnego dnia uświadomiłam sobie co we mnie jest złego i w jaki sposób to zmieniłam. Ale ponieważ nigdy nie przestałam pracować nad sobą, a od jej wydania minęło kilka lat, mam więc zupełnie nowe przemyślenia, także dotyczące miłości i związków.

Skąd ta potrzeba pisania o życiu uczuciowym, doradzania innym i dzielenia się z nimi swoimi doświadczeniami i przemyśleniami?

Zrozumiałam coś ważnego i wiem dlaczego tak trudno znaleźć trwałe, prawdziwe szczęście w związku z drugim człowiekiem. Dlatego pomyślałam, że warto podzielić się tą wiedzą z czytelnikami.


Może nam Pani uchylić rąbka tajemnicy?


Ludzie najczęściej przyjmują błędne założenie. Wydaje im się, że kiedy znajdą swoją „drugą połowę”, to ta druga osoba wniesie w ich życie to, czego im brakowało, napełni je sensem, spełnieniem i radością. Ale to się nigdy nie stanie. Takie oczekiwanie zwykle jest wynikiem wychowania, szczególnie w przypadku dziewczynek, którym się powtarza, że ich życie nabierze sensu dopiero po ślubie.

Moim zdaniem to nieprawda. „W dżungli miłości” opowiada więc o tym, że najpierw trzeba w sobie zbudować wewnętrzną siłę, znaleźć cel, nauczyć się spełniać swoje marzenia. Dopiero wtedy człowiek ma szansę na udany związek, ponieważ tylko dwie wewnętrznie spełnione i szczęśliwe osoby są w stanie dzielić się swoją siła i szczęściem, i stworzyć szczęśliwy związek.

To może być szok dla niektórych ludzi, że nie mogą pokładać nadziei w innych, ale muszą zaakceptować najpierw samego siebie. Nie wszyscy to potrafią, mają na to siłę...

Człowiek, który nie jest swoim przyjacielem, nie szanuje się i ma niskie poczucie własnej wartości, nigdy nie będzie umiał żyć z innymi. Skoro nie jest dla siebie partnerem, jak może tego wymagać od innych? Oczywiście nie zamierzam na siłę zmieniać ludzi, którym jest dobrze w swoim lenistwie albo uzależnieniu od innych. Ale nikt mi nie powie, że taki człowiek nie jest rozczarowany życiem, pustką w swojej duszy i brakiem celu. Jeśli więc zechce to zmienić, to w mojej książce znajdzie odpowiedź na pytanie, co powinien zrobić, żeby nabrać poczucia własnej wartości, jak zdobyć silna wolę, skąd czerpać siłę do tego, by walczyć ze swoimi kompleksami, a w efekcie zmienić swoje życie.

A czy podróże zmieniają?

Oczywiście! Podczas każdej podróży zmienia się perspektywa patrzenia na świat, życie i samego siebie. Widziałam jak pod wpływem podróży zmieniają się uczestnicy organizowanych przeze mnie wypraw. Niedawno na wyprawie w dżungli amazońskiej był ze mną informatyk, który panicznie bał się wejść na wierzchołek 45-metrowego drzewa. Kiedy się w końcu odważył i podpięty do stalowej liny przefrunął nad dżunglą na następne drzewo, krzyknął, że od tej chwili jest innym człowiekiem i nie boi się już podejmować wyzwań, jakie postawi przed nim życie. Taka wiara we własne siły zdobyta w mniej lub bardziej ekstremalnych warunkach przydaje się potem w życiu i pracy. Budzi w nas wojownika, który ma siłę zmierzyć z własnymi ograniczeniami i przeciwnościami losu.

Ale jak zachęcić przyjaciół do aktywnego podróżowania, a nie korzystania z ofert biur turystycznych?

Rozumiem, że ktoś może nie mieć odwagi, by samotnie wyruszyć do Azji, Ameryki czy Afryki, więc nikogo na to nie namawiam. Ale radzę spróbować. Najpierw w małej grupie, z koleżanką albo kolegą. Na początek polecam południowo-wschodnią Azję, a tam okaże się, że nie taki diabeł straszny (śmiech)! Wystarczy przełamać w sobie strach przed nieznanym. Ludzie w Tajlandii, Malezji czy Kambodży są niezwykle przyjaźni, gościnni i zawsze uśmiechnięci. Podróżowanie po tych krajach jest bezpieczne, dość łatwe i naprawdę przyjemne. Wystarczy zawsze mieć ze sobą szczery uśmiech i pozytywne nastawienie do świata. Nie traktować tubylców jak potencjalnych przestępców, szanować ich obyczaje. Radzę zajrzeć do mojej nowej książki pt. „Poradnik globtrotera”, gdzie napisałam wszystko, co wiem o podróżowaniu – jak się spakować, jak nie stracić bagażu, jak odnaleźć się w obcym miejscu. jak ustrzec się przed tropikalnymi chorobami.

A co z kobietami, które mówią, że są za słabe na takie podróże?

Wytrzymałość psychiczna i fizyczna zależy od charakteru człowieka. Płeć tu nie ma znaczenia. Nie dzielę ludzi na kobiety i mężczyzn, tylko na ludzi silnych i słabych. Najważniejsze jednak jest to, że każdy człowiek nosi w sobie ogromny magazyn siły. Wystarczy tylko nauczyć się z niej korzystać.

Rozmawiał: Artur Szklarczyk
Powrót