onet.pl PATRONAT
Treść wywiadu
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Kufer z wywiadami

Powrót
"Tina" - sierpień 2007

1. Jest pani najsłynniejszą polską blondynką, podróżniczką, pisarką, dziennikarką. Wciąż jest pani w drodze. Skąd taka pasja do podróżowania?

Zawsze czułam potrzebę poznawania nowych miejsc i ludzi, a najbardziej fascynowały mnie egzotyczne krainy, o których z wypiekami na twarzy czytałam książki. Wyobrażałam sobie, że to ja jestem bohaterem wszystkich tych niesamowitych opowieści – że cierpię głód w śniegach Alaski, wędruję po spalonej słońcem pustyni, spotykam tajemnicze plemiona Indian w amazońskiej puszczy... Pewnego dnia zapragnęłam doświadczyć tego wszystkiego na własnej skórze – dotknąć oceanu, poczuć zapach świeżych ananasów, usłyszeć śpiew muezzina... I zamieniłam te marzenia na rzeczywistość.

2. W książce „W dżungli życia” przyznaje się pani do nałogów, jakim pani ulegała: alkoholu, narkotyków, próby samobójczej. Dlaczego? I czy aż tak źle wyglądał wtedy świat? Jak się można z tego wydostać?

Mój świat wyglądał wtedy źle, bo byłam swoim własnym wrogiem. Nie lubiłam siebie i nie robiłam niczego, żeby stać się taką osobą, jaką mogłabym polubić i zacząć szanować. Właśnie w takich sytuacjach ludzie sięgają po papierosy, alkohol albo narkotyki, bo wydaje im się, że to na chwilę poprawia ich rzeczywistość. Ale w życiu nie chodzi przecież o to, żeby siebie okłamywać. Pewnego dnia zrozumiałam, że moje życie jest w moich rękach i tylko ode mnie zależy czy będę szczęśliwa. W książce „W dżungli życia” piszę właśnie o tym co zrobić, żeby być szczęśliwym człowiekiem.

3. Czy zgadza się pani z ludźmi, którzy twierdza, że ze miłość to najważniejsza rzecz w życiu?

Najważniejsze w życiu to odnalezienie sensu i własnej drogi. Jeżeli ktoś ponad wszystko chce się zakochać, założyć rodzinę, być z drugim człowiekiem, to zatraca się w poszukiwaniu czegoś, na co nie ma najmniejszego wpływu. Bo miłość przychodzi wtedy, kiedy sama zechce. Nie można jej sobie wymyśleć ani zaprojektować, że to się zdarzy za miesiąc. Uważam, że w pierwszej kolejności trzeba żyć w zgodzie ze sobą, starać się być szczęśliwym, spełnionym człowiekiem. Wtedy i miłość do niego przyjdzie.


Powrót