Czy Beata Pawlikowska porzuci dżunglę dla gór?
Blondynka Himalajska
Program „Zdobywcy” emitowany w Jedynce, w tę sobotę ma już finał. Najwytrwalsi dotarli na Dach Świata w Himalajach. Pieczę nad uczestnikami sprawował Krzysztof Wielicki – himalaista, oraz wspaniała podróżniczka i pisarka Beata Pawlikowska, która podzieliła się z nami najświeższymi wrażeniami i opowiedziała o swojej pasji zwiedzania świata.
- Dotychczas wiedzieliśmy, że Ameryka Południowa jest dla Pani najważniejsza, tymczasem wybrała się Pani z programem „Zdobywcy” w Himalaje, a nawet zdobyła szczyt Lobuche East. Czy teraz porzuci Pani amazońską dżunglę dla gór?
- Nie porzucę, bo dżungla to mój drugi dom. Ale cieszę się, że mój świat się poszerzył i urósł o 6120 metrów. Blondynka z Dżungli powoli staje się Blondynką Himalajską.
- W które miejsca Ameryki Południowej wraca Pani najchętniej?
- Do puszczy nad Orinoko, Ukajali, Amazonką i Rio Negro, do indiańskich wiosek, gdzie nikt nigdy nie słyszał o czymś takim, jak polityka, reklamy, pieniądze, samochód czy żarówka.
- Podobno była Pani uwięziona przez Indian Cuna, dlaczego?
- Znalazłam się tam w nieodpowiednim momencie – bo akurat zwołano tajemne obrady wodzów kilku okolicznych szczepów. I nagle podczas tej sekretnej konferencji w dżungli na skraju wioski staje blondynka z plecakiem. Indianie byli zaskoczeni, musieli przemyśleć sytuację, więc na wszelki wypadek na kilka dni zostałam uwięziona.
- Czy miała Pani podczas swoich wypraw momenty krytyczne i mówiła sobie „nigdy więcej!”?
- Nie. Czasami było naprawdę ciężko – kiedy wiosłowałam po rzece przez wiele dni i nie było nic do jedzenia oprócz mąki z manioku, a do picia była tylko rzeczna woda, albo gdy nie mogłam iść z powodu ran na nodze, albo kiedy podczas wędrówki przez dżunglę przez tydzień bez przerwy padał deszcz. W takich chwilach człowiek uczy się pokonywać własne słabości i dzięki temu staje się silny.
- Co jest dla człowieka najniebezpieczniejsze w dżungli?
- To, czego nie widać. Maleńkie jadowite pająki, które mieszkają na gałęziach, a jedno ukąszenie powoduje śmierć. Cienkie, małe węże, które kryją się pod liśćmi na ścieżce. Czarne dziury w ziemi, do których niespodziewanie można wpaść. Zatruta indiańska strzała, która bezgłośnie nadlatuje nie wiadomo skąd i wbija się w hamak... Trzeba mieć oczy i uszy otwarte i umieć kierować się instynktem.
- Czego nauczyła się Pani od Indian?
- Tego, że trzeba być samodzielnym i silnym człowiekiem. Zarówno w dżungli amazońskiej, jak i w polskiej dżungli miasta.
- O czym jest Pani najnowsza książka pt. „W dżungli życia. Poradnik dla dziewczyn i chłopców (oraz niektórych dorosłych)”?
- O tym, jak stać się szczęśliwym człowiekiem. Opisałam w niej wszystko, co uważam za najważniejsze i co odkryłam podczas mojej podróży przez życie.
- Ma Pani tyle do powiedzenia, tyle zdjęć i tyle filmów z podróży, że warto byłoby to przekazać widzom w jakimś programie w telewizji. Czy nie myślała Pani o tym?
- Myślę o tym z przyjemnością. Być może tak się zdarzy.
- Czy po powrocie z Himalajów zamierza Pani odpocząć?
- Odpoczywam, pisząc nową książkę podróżniczą dla National Geographic i przygotowując najbliższą wyprawę do Amazonii.
Rozmawiała Bożena Hałuszczyńska
"Blondynka Himalajska" - artykuł zeskanowany