onet.pl PATRONAT
Treść wywiadu
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Kufer z wywiadami

Powrót
"Nowy Dzień" - listopad 2005

"Blondynka w dżungli życia"
Podróżniczka Beata Pawlikowska przedzierała się nie tylko przez amazońską dżunglę. Idąc przez życie też torowała sobie drogę „maczetą”. Dziś radzi jak przeżyć w miejskiej dżungli - nie zginąć w wyścigu szczurów i nie ulec podszeptom fałszywych szamanów.


W „Świat według blondynki” na antenie Radia Zet wsłuchiwała się cała Polska. A Pawlikowska dotarła na sam świata koniec, aż odkryła, że „dorosły” nie musi wiecznie gonić za kasą, stawać na baczność przed swoim szefem, żyć w rytm budzika i znieczulać sumienia alkoholem i narkotykami. Zrozumiała, że najgroźniejszy drapieżnik to nie przyczajony tygrys, ale własny strach, zawiść i kłamstwo. W książce „W dżungli życia. Poradnik dla dziewcząt i chłopców” opowiada, o swojej najdłuższej podróży - przez życie.

Jak przejść przez dżunglę życia?

1. Zostań swoim przyjacielem
- Wymierzanie sobie pokuty za karę, że jestem za gruby lub za niski nie prowadzi do niczego. Człowiek, który siebie nie lubi tylko traci czas i energię na walkę z samym sobą. Lepiej zostać swoim przyjacielem. Wtedy można sobie poradzić w każdej dżungli.

2. Opanuj strach
- Znam go od najczarniejszej strony - koloru amazońskiej nocy. Nie widziałam nic, a na policzku czułam dotknięcia
przelatujących nietoperzy-wampirów. Strach był jak wielkie czarne prześcieradło, które krępuje ruchy i dławi gardło. Dodatkowo ulegasz uczuciu strachu, wydzielasz zapach słabości, który prowokuje agresję. Jeśli więc spotkasz dzikie zwierzę albo człowieka, któremu źle z oczu patrzy, udawaj, że są niewidzialni. Nie okazuj strachu, nie patrz im w oczy i pójdź w inna stronę.

3. Przewiduj konsekwencje swoich działań.
- Kiedy mieszkałam w Londynie, poszłam na dyskotekę z nieznajomym chłopakiem, piłam z nim szampana i paliłam skręty. Potem zgodziłam się pójść do jego mieszkania, żeby obejrzeć jego opowiadania. To było głupie i naiwne z mojej strony i skończyło się dla mnie dramatycznie. Od tamtej pory wiem, że kąpiel w rzece pełnej piranii jest przyjemna, dopóki masz ręce i nogi. Zawsze więc sprawdzam, kto mieszka w jeziorze zanim się w nim zanurzę. W dżungli miasta też nie brakuje grubych ryb z ostrymi jak brzytwa zębami.

4. Bądź życzliwy
- Kiedyś stanęłam przed nieznajomym wodzem indiańskiej wioski. Nie mówił po hiszpańsku, ja nie znałam jego narzecza. Popatrzyliśmy sobie w oczy i uśmiechnęliśmy się do siebie. Wódz pozwolił mi zostać w wiosce i powiesić hamak w jego chacie przy ognisku. Życzliwość to najbardziej uniwersalny język świata. Życzliwością i uczciwością nie uda się obłaskawić nosorożca, ale człowieka tak.

5. Znaj cel podróży
- W szkole średniej chciałam zostać kierowca TIR-a albo prezydentem USA. A wszyscy powtarzali mi, że powinnam wyjść za mąż i urodzić dzieci. Teraz wiem, że wydeptane szlaki przez życie, po których maszeruje rodzina i znajomi, wcale nie muszą doprowadzić Cię do szczęścia. I chociaż nieprzetarte trasy w dżungli i w życiu są trudne, są też pełne cudów. Trzeba wiedzieć, czego się chce – tak jakby miała przed tobą stanąć za chwilę wróżka z czarodziejską różdżką, gotowa spełnić każde marzenie. Czy wiesz, o co byś ją poprosił?

6. Miej odwagę, by zmierzać do celu
- Mówili mi: „Tam są węże, w ciemności łażą duchy i zjadają obcych! Nie idź tam, bo źle skończysz!" Walczyłam z wężami i jadowitymi ludźmi, z zimna nie mogłam spać, ale szłam naprzód. Byłam bliska utonięcia w bagnach dżungli amazońskiej i życiowych pułapek takich jak narkotyki, alkohol, anoreksja, bulimia, samotność, czy przemoc. W ostatniej chwili ratowała mnie myśl, że przecież nie tego szukałam. Kieruj się sercem, nawet wbrew logice, a świat zacznie ci sprzyjać.

7. Podejmuj wysiłek, by pokonać przeszkody.
- Życie może być fantastyczne, choć trzeba włożyć w nie trochę wysiłku.  W Himalajach wspinałam się na szczyt 6120 metrów n.p.m. Było ciężko, a kiedy chciałam napić się herbaty, musiałam topić śnieg. Ale radość z wejścia na szczyt wynagrodziła trudy wspinaczki. W życiu bywa tak samo: ten kto stoi w dolinie patrząc z zazdrością na szczyty gór, nigdy nie zazna spełnienia.

8. Licz tylko na siebie
- W dżungli miasta ludzie wciąż czekają. Na lepszą pracę, odmianę życia, nagły dopływ gotówki. Indianie nie marnują
czasu na czekanie. Od nich nauczyłam się nie czekać biernie aż coś samo się zdarzy, ale brać życie we własne ręce i naprawiać w nim to wszystko, co mi się w nim nie podoba.

Pułapki specjalne, czyli te, które czyhają w miejskiej dżungli. Uwaga! Bywają groźniejsze niż amazońskie drapieżniki!

1. Stres
W amazońskiej dżungli istnieje strach, ale nie istnieje stres. Żyjąc w mieście wciąż czujesz niepokój, że z czymś nie zdążysz, czemuś nie podołasz. Z dziesiątek rzeczy, które masz do zrobienia wybierz najważniejszą i tylko na niej się skoncentruj. Reszta może zaczekać.

2. Używki
- To najgroźniejsza pułapka w miejskiej dżungli. Jesteś bombardowany informacją, że alkohol, czy narkotyki to sposób na samotność, czy brak szczęścia w miłości. Ale tak naprawdę to tylko chwilowe odwrócenie uwagi od kłopotów i spraw, z którymi nie umiemy sobie poradzić. Problemy trzeba rozwiązywać, a nie zalewać alkoholem. Czasem takich zagubionych ludzi zabieram na wyprawę do dżungli. Ale to zawsze jest jednocześnie wyprawa w głąb własnej duszy.

3. Samotność
- Lepiej zranić człowieka mówiąc mu prawdę niż udawać, że się go kocha. Jeśli związek był dziesiątki razy ratowany od rozpadnięcia, ale wciąż coś w nim kuleje, a zamiast radości przynosi smutne wrażenie utonięcia w oceanie beznadziei, lepiej się rozstać i samemu sobą się zaopiekować. Nie ma sensu na siłę uciekać przed samotnością.

4. Fałszywy doradca
- Szukałam kogoś, który będzie znał prawdę o życiu. Rozmawiałam z księżmi, psychologami, nauczycielami... Niestety, złego doradcę rozpoznasz dopiero wtedy, gdy okaże się, że ci nie pomógł. Równie trudno jest rozpoznać człowieka-wampira, który zalewa innych ludzi swoją bezradnością i żalem. Dzisiaj fałszywych doradców i ludzi-wampirów potrafię rozpoznać z daleka. Nauczyłam się tego od indiańskiego szamana.

5. Biurowiec wielkiej korporacji
Jest jak drzewo w gęstej dżungli. Wszyscy walczą, by wspiąć się na nim jak najwyżej, być jak najbliżej słońca. Rośliny wspinają się jedna na drugą, zwierzęta, które tam mieszkają walczą ze sobą na śmierć i życie.

6. Wyścig szczurów
Jak w nim nie przegrać? Robić swoje, czyli to, co się lubi i nie oglądać się na innych. Nie zazdrościć nikomu, nie ścigać się. Może się okazać, że niepostrzeżenie znajdziemy się przed wszystkimi na samym szczycie.

Wysłuchała Agnieszka Maria Sztyler


Powrót