onet.pl PATRONAT
Truskawkowe marzenia ambasadora
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Truskawkowe marzenia ambasadora

   W moim życiu wszystko zaczęło się od wyobraźni. Podróżowałam w najdalsze zakątki dżungli i puszcz, przemierzałam afrykańskie sawanny, byłam więziona w dolinach bez wyjścia, wspinałam się na wierzchołki gór, by spotkać tam tajemnicze plemiona. Jako nastolatka wyobrażałam sobie to tak mocno, że czułam zapach egzotycznych migdałowców i słodycz tropikalnych owoców.

   Pewnego dnia postanowiłam zacząć spełniać moje marzenia – tak żeby stały się rzeczywistością. Zdałam sobie sprawę z tego, że moje życie jest w moich rękach i wszystko zależy od tego czy będę umiała podjąć słuszne decyzje i dokonać właściwych wyborów. Zastanowiłam się więc bardzo głęboko i zadałam sobie jedno podstawowe pytanie: „Czego tak naprawdę najbardziej pragnę?” I jak to osiągnąć?

   Wierzę w to, że trzeba żyć świadomie. Być uczciwym i słuchać głosu swojego serca. Wymaga to siły, samodzielności i odwagi, bo często wiąże się z samotną wędrówką przez życie, z dala od udeptanych szlaków. Ale daje poczucie spełnienia i wolności. I sprawia, że cieszę się każdą chwilą każdego dnia. Z całego serca wszystkim życzę, żeby Wam się to też udało.


   Piranie na mojej puszce Coca – Cola light to dżungla życia czyli ocean codzienności, w której grożą nam rozliczne pułapki i niebezpieczeństwa. Truskawki to rajski zakątek, symbol pragnień i marzeń.

   Trzeba mieć takie swoje poletko marzeń. Trzeba wiedzieć czego się najbardziej pragnie. Wziąć życie w swoje ręce i tak nim pokierować, żeby dotrzeć do wybranego celu. Przez ocean codzienności i przez dżunglę życia prosto do truskawkowej krainy, gdzie marzenia stają się rzeczywistością.

Beata Pawlikowska 
Ambasador marki Coca – Cola light 2006 

***

Zdaniem psychologa, Piotra Mosaka:

Puszka Beaty Pawlikowskiej tchnie życiem i radością. Sama też napisała „czuję, że żyję”. Jej życie i przygody mają odzwierciedlenie w jej rysunku, kolorach i bohaterach. Piranie, które wydają nam się strasznymi stworzeniami u Beaty są kolorowymi, prawie sympatycznymi zwierzątkami. Kolory to też coś wyjątkowego w tym projekcie – szeroka gama łącznie z takimi, których nie ma, są nawet piranie w kratkę. Wyjątkowości jej życia doświadczamy patrząc na to wszystko. Zauważmy, że tę niebezpieczną z pozoru sytuację rozświetla i uspokaja garść truskawek, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Wszystko co tu jest przełamuje schematy jest niekonwencjonalne i dość osobiste. Mamy też zadziorne pytanie „Ty też?” czujesz, że żyjesz. Widać, że warto.


Powrót