3b3
Czwartek, 3 czerwca 2004
Nad Polską fruwa dwadzieścia milionów nadziei. Rozmawiałam wczoraj z moim Tatą, który powiedział, że owszem, tez zagrał:
- Postanowiłem kupić trzy razy po 3.75 złotego i szybko obliczyłem w mysli - odjąłem to od kwoty 20 milionów i uznałem, że to sie wciąż opłaca.
Podobno wczoraj w kolekturach był tłok, a ja prawde mówiąc całkiem zapomniałam. Wracałam po spotkaniu do samochodu i nagle zobaczyłam wielkimi literami napisane: 20 000 000 i zastanowiłam się: co to właściwie znaczy. Weszłam do środka - a tam było kompletnie pusto. Tylko pan obsługujący maszynę do TotoLotka stał i patrzył na mnie, tak jakby na mnie właśnie czekał. Więc i ja kupiłam jedno losowanie.
Ciekawe do kogo sfrunie dzisiaj stadko dwudziestu milionów złotych :))) Ja jeszcze moich liczb nie sprawdziłam :)))
f59