627
Piątek, 28 maja 2004
W podróżach najbardziej lubie to, że jednoczesnie ze zmianą miejsca w przestrzeni, zmienia się także klimat. Ja zwykle staram się zmieniac go na cieplejszy. I wczoraj znów mi sie udało, mimo że podróż nie była aż tak bardzo daleka. Wsiadłam do pociągu w warszawskim chłodnym przedwiośniu, a wysiadłam w krakowskim lecie :)))
Dawno już nie byłam w Krakowie - zdaje mi się, że byłam dokładnie rok temu podczas spotkania autorskiego w Empiku. I wtedy też miałam tylko tyle czasu, żeby przybiec z pociągu do Empiku, a potem z powrotem pobiec na pociąg :))) Wczoraj bieglismy w zgodnym tabunie razem z Oliwkami.
Oliwkom chce powiedzieć, że jesteście najlepszymi oliwkami na świecie :))))
I słówko do Rafała, bo wczoraj ciągle robiłam mu docinki i jeszcze może Rafał pomyśleć, że chce mu zrobic przykrość. Jest odwrotnie. Rafale, jesteś mądry, bystry, dobrze piszesz, ciekawie mówisz, masz pasję w życiu. Daleko zajdziesz :)))) Nawet kosztem tysięcy ekwadorskich motyli :)))) I tylko dlatego ciągle Ci docinam, że Cię lubię :)))
P.S. do pierników:
Wojtek K.O.C. przysłał jeszcze ejden przepis na obsługę pierników toruńskich:
Piernik zetrzeć na tace i dodać do płynnej masy czekoladowej - taką ilość, aby można było ulepić z nich kule i obtoczyć te kule w siekanych orzechach. Wspaniale przepyszna pyszota :))))
fbb