5ae
Czwartek, 20 maja 2004
Poznań kiedyś kojarzył mi się z pyrkami, czyli ziemniakami, i wiadomo było, że każdy Poznaniak do obiadu zjada solidną porcję ziemniaków. Ale od dwóch lat - czyli od pierwszego razu, kiedy pojechałam do Poznania rok temu podpisywac książki w Empiku - wiem, że Poznań słynie też z tego, że znajduje się w samym centrum zagłębia szparagowego.
Zgadnijcie co dostałam wczoraj w prezencie w redakcji Gazety Poznańskiej?... Podpowiem: to samo, co rok temu w podobnych okolicznościach i też w maju: szparagi. Piękne, wyrośnięte i pachnące.
Wczoraj w Empiku spotkałam też kilka Oliwek, które przychodziły nie wiedząc, że obok stoi inna właśnie ujawniona Oliwka :)))
Oliwkom dziękuję za ciskacze i wysyłam własne.
Swoją drogą, czy ktoś widział kiedyś ciskacza żyjącego na wolności?...
Ogłaszam wielki konkurs na portret ciskacza! Prace konkursowe mogą go malować kredkami lub techniką komputerową albo opisywać słowami. Jeżeli macie jakiekolwiek informacje na temat tego ile ciskaczy żyje na Poletku i jakie mają zwyczaje, to będę wdzięczna za podzielenie się nimi.
Prace przyjmuję mailem, b.pawlikowska@radiozet.pl, a kiedy zbierze sie komplecik, zbuduję nowy dział pt. Tajemne życie ciskaczy.
fc7