537
Czwartek, 13 maja 2004
Wczoraj spotkaliśmy się w Empiku w Warszawie. Przyszły też zupełnie nowe dwie Oliwki - a raczej wcale nie nowe, tylko dotychczas pozostające w ukryciu. Jaga znad Wisły przyleciała na swojej miotle i zdradziła, że wcześniej juz podglądała zjazdy Oliwek, ale wolała kryć sie w ciemności nocy. Wczoraj postanowiła się ujawnić. Pojawił się się też Łukasz.
Oliwki wyranie wyróżniały się od innych osób, które przyszły na spotkanie w Empiku. Być może bardziej pachniały Oliwkowe bukieciki konwalii, a może jakieś ciepło promieniowało z Waszych twarzy, w każdym razie poczułam radość, że Was widzę, i mam nadzieję, że takich okazji nie będzie brakowało :))))
Jadze znad Wisły bardzo dziękuję za szamańskiego Łapacza Snów, który wisi blisko mojego biurka.
Andrzejowi z Krakowa dziękuję, że przyjechał do Warszawy i dziekuję za konwalie, za którymi przepadam.
Adze życzę, żeby odnalazła to, co czeka na nią w świergocie ptaków każdego poranka.
Wszystkim Wam życzę miłego dnia, a z niektórymi zobaczymy się znowu dzisiaj wieczorem podczas spotkania promocyjnego książki, którą wymyśliłam i którą napisali tacy wielcy polscy podróżnicy jak Marek Kamiński, Anna Czerwińska i inni :))))
f48