3a6
roda, 12 maja 2004
Jeżeli zastanawialiście się kiedyś co to znaczy, kiedy pisałam w książce, że pogoda w Amazonii jest nieprzewidywalna, to łatwo to można teraz zauważyć w Polsce. Wczoraj pojechałam aż pod lotnisko do agencji ubezpieczeniowej, która będzie naprawiała mój samochód - po tym jak stuknął we mnie pewien rozpędzony pan.
Jechałam około godziny. W tym czasie kilka razy rozszalała się tropikalna, zimna ulewa i na zmiane wychodziło suche słońce. Całkiem jak na równiku :)))
Za maturzystów jak zwykle trzymam kciuki i życzę, żeby nie zabrakło Wam refleksu i żeby strach i nerwy (które są w tej sytuacji zrozumiałe) nie przyćmiły Wam myśli.
I do zobaczenia dzisiaj o 18.00 w Empiku Juniorze przy Marszałkowskiej :)))
f8d