390
roda, 21 kwiat 2004
wiat z perspektywy mojego hamaka wygląda dobrze. Soczysta, głęboka zieleń liści, srebrzysty szmer strumienia, błękit wody i nieba. Nie śpieszę się do nikąd, mam za sobą kilka tygodni podróży. I wybiegam myślami w przyszłość.
Czy naprawdę mam wracać do urzędów skarbowych, pitów, afer politycznych, podatków, instytucji, urzędniczek, banków, kolejek na poczcie, nierzetelnych dziennikarzy, niekompetentnych partnerów i niekończących się spraw papierkowych?...
Rozglądam się jeszcze raz. Soczysta, głęboka zieleń liści, srebrzysty szmer strumienia, błękitne niebo zanurzone w wodzie...
A może każdy ma w życiu taki moment, kiedy z plątaniny ścieżek wchodzi na te jedyną właściwą?... I może z perspektywy tej ścieżki patrzę teraz na świat dookoła? I chyba wiem co zrobię )))
fe1