6c0
Poniedziałek, 5 kwiat 2004
- Po śmierci jedna dusza człowieka wychodzi z niego i staje przed schodami, których strzeże gigantyczny pies. Pies pozwala przejść tylko dobrym duszom. Złe dusze idą do Nina Pacha, Doliny Ognia, gdzie muszą płonąć. Dopiero kiedy zostaną oczyszczone wędrują do Hawa Pacha, Doliny Szczęścia. Tam jest wszystko: pole do uprawy, góry, rzeki, puszcza i owoce. Nie ma tylko masato ani mięsa dzikich zwierząt. Dusze zamiast wody, piją tam kwiaty.
- Piją kwiaty?
- Si.
- Nektar z kwiatów? zapytałam tknięta nagłym olśnieniem. Czy nie takim nektarem właśnie odżywiali się bogowie na greckim Olimpie?... Picie ambrozji zapewniało podobno nieśmiertelność.
- Nektar? powtórzył Uksha. - Co to jest nektar?
- Mówi ci coś słowo ambrozja? zapytałam.
- No.
- Nektar to jest to, co kolibry spijają z kwiatów. I motyle. I pszczoły.
- No powiedział po chwili namysłu Uksha. W Dolinie Szczęścia nie pije się nektaru. Pije się kwiaty.
- Piją wodę, która się zbiera wewnątrz kwiatu?
- No. Piją kwiaty. Dlatego w ostatnią drogę zmarły zawsze dostaje kwiaty, żeby nie cierpiał głodu podczas podróży.
- Nie można wypić kwiatu powiedziałam trochę bezradnie i podetknęłam mu pod nos liściastą łodygę.
Uksha włożył ją sobie do ust i ugryzł.
- Jedzą kwiaty? uściśliłam.
- Jedzą kwiaty, żeby się napić. I nic innego nie muszą już pić Uksha otarł usta z zielonego soku i popatrzył w niebo. Noc bladła coraz bardziej.
Ciąg dalszy nastąpi jutro.
Fragment pochodzi z książki Blondynka u szamana, która ukaże się 15 kwietnia.
ff2