873
Poniedziałek, 29 mar 2004
Za dwa tygodnie ukazuje się moja nowa książka Blondynka u szamana. Pamiętam, jak kilka miesięcy temu rozmawiałam mailowo z Gregiem na jej temat. Bo Greg jest wybitnym czytelnikiem )) I wtedy coś wspomniał... nie pamiętam dokładnie być może Greg sam to wyjaśni coś o tym, że wiatr rozwiewa włosy... A ja mu na to napisałam, że w mojej nowej książce jest cały rozdział pt. Wiatr jest moim fryzjerem. I obiecałam, że zanim jeszcze książka ujrzy światło dzienne, fragment o wietrze tu zamieszczę.
Przez kilka najbliższych dni Anioł będzie tu zamieszczał powieść w odcinkach. Dziś odcinek pierwszy:
Wstrzymałam oddech, przycisnęłam ręce do boków z pragnieniem wtopienia się w ciemność puszczy. Przez chwilę myślałam, że to jest możliwe. Ale potem nagle poczułam dziwny zapach dobiegający znad ścieżki, było to coś przypominającego rozgrzany metal albo woń asfaltu... Albo może taki zapach, jaki zostaje na ręce po dotknięciu żelaznej klamki. Wtedy uświadomiłam sobie, że jeżeli na mojej drodze naprawdę stanęła śmierć, to nie wystarczy schować się przed nią w mroku drzew oplecionych lianami na skraju dżungli.
Czy po to Uksha mnie tutaj przyprowadził? Ale po co szedłby jako pierwszy, jeśli to ja mam zostać wystawiona jako cel? A może to on... Może to on jest tym szamanem od uroków, który próbował mnie zabić i nasłał na mnie pasuki i ptaka wakani? Nie, zaraz, przecież tamten szaman już nie żyje. Ale może to Uksha zabił tamtego szamana, żeby nikt go nie podejrzewał? Może ktoś się domyślił kim jest naprawdę i teraz musi złożyć z kogoś następną ofiarę, żeby znów odwrócić uwagę od siebie?...
Odwróciłam jak najlżej głowę i rzuciłam jedno krótkie spojrzenie na Ukshę. Był blady. Stał z zaciśniętymi zębami i zamkniętymi oczami. Cały wyglądał jak sprężone do skoku zwierzę. Poczułam z odległości ciepło jego skóry. Nie, to nie on pomyślałam. To nie on jest moim wrogiem. Nie wiem jaki jest jego cel, ale mam dziwne wrażenie, że nie chce mnie skrzywdzić.
Ciąg dalszy nastąpi jutro
fee