620
Wtorek, 13 sty 2003 r.
Zimą czuję sie jak niedwied. Chodzę wcześnie spać, i budzę sie póno, dopiero gdy na dworze zrobi się jasno. To znaczy, że spię czasem 10 albo 11 godzin i wcale nie uważam, żeby to było za długo :)))
A kiedy wychodzę na dwór, to wyglądam jak niedwied, bo wkładam na siebie tyle warstw ubrania -dwie podkoszulki, dwie koszule, dwa polary, dwie pary spodni, dwie pary skarpetek, dwie kurtki i oczywiście dwie pary rękawiczek. Na szczęście dzisiaj zrobiło się `cieplej`, więc może zejdę do jednej pary spodni.
Do wczorajszych usprawnień w lataniu samolotami przypomniało mi się jeszcze, że NA LOTNISKU CENY SĽ ZA WYSOKIE! W związku z tym do wczorajszych propozycji dołączam jeszcze jedną: na lotnisku powinien być niedrogi food court, taki, jakie robią w centrach handlowych, gdzie stoją szeregi różnych restauracji specjalizujących się w różnych kuchniach świata i panuje między nimi tak ostra konkurencja, że ceny są przystępne dla każdego. (Czego absolutnie nie można powiedzieć o restauracjach na lotnisku, które korzystając z tego, że ludzie podczas sześciu godzin czekania na połączenie raczej MUSZĽ cos zjeść).
Przyszło mi też do głowy, że właściwie jeden lot za złotówkę w dowolne miejsce świata dla każdego obywatela na rok to może za mało. Powinny być DWA LOTY!....
Jako niedwied zimowy coś na ten temat wiem :))))
f96