2d1
Niedziela, 28 gru 2003
Nowa Zelandia leży prawie na końcu świata. Zamieszkali tu potomkowie ludożerców, którzy przybyli z Polinezji. Kiedy byli im zimno, okrywali się pelerynami robionymi z dzikiego lnu, a kiedy im było gorąco, to nie nosili prawie nic oprócz rozległych maoryskich tatuaży.
O podróży na Nową Zelandię marzył pewien Polak. Przyjechał tu raz, na krótko, zakochał się i postanowił tu wrócić na zawsze. I tak się też stało. Dzisiaj będzie moim gościem. Opowie o Dzieciach Mgły, o ptaku kiwi i o pingwinach. Opowie też jak na Nowej Zelandii wyglądają święta Bożego Narodzenia.
f68