Piątek, 31 paź 2003 r.
Człowiek nie dzieli się na część wirtualną na potrzeby internetu i realną na potrzeby codzienności. Każdy kto przychodzi tutaj z własnej woli, zostawia tu część siebie. I myślę, że jest tak samo prawdziwy tutaj w Oliwkowie jak w codziennym zyciu. Chyba że sam nie wiem do końca kim jest i kim chciałby byc, więc wtedy zamiast byc "sobą" stara się byc takim, jakim mogliby chciec go widzieć inni ludzie/inni Tubylcy.
Ja kiedyś też taka byłam. Kiedy widziałam, że komuś udaje sie coś osiągnąć za pomocą krzyku, to tez próbowałam krzyczeć. Kiedy widziałam melancholijnych kontestatorów, którzy upijali się narzekając na swoje życie, to też mi sie podobało, i też próbowałam tak żyć. Ale do nikąd w ten sposób nie doszłam.
Każdy człowiek ma swój sposób na życie i oprócz ciała, woli i umysłu, został tez wyposażony w mnóstwo narzędzi, które w nim leżą jak w śpiżarni. Każdy tylko sam musi sie nauczyc używania własnych narzędzi, bo one są skrojone na jego miarę i dostosowane do niego w każdym milimetrze.
Basia napisała wczoraj, że nie była tu sobą. Że starała się być taka, jaką Wy chcieliście zobaczyć i usłyszeć. Bo może nie wierzy w to, że gdyby była sobą, moglibyście ją lubić po prostu za to, że j e s t.
Chciałam tylko powiedzieć, że nie warto nigdy w życiu udawać ani ściągać wzorów z innych ludzi. Każdy w sobie nosi pytanie i każdy nosi tez w sobie zestaw odpowiedzi, jakie są potrzebne do szczęścia. Potrzeba tylko troche wysiłku, żeby je w sobie odnaleć :)))