onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Herbata i jabłecznik dla zakochanych

 Wtorek, 21 paź 2003 r.

  Spotkałam się wczoraj z panią z pisma "Golf & Life", rozmawiałyśmy o życiu i podróżach :)) oraz trochę o golfie :)) Spotkałyśmy się w niesamowitym miejscu. Otworzyłam drzwi, zrobiłam kilka kroków i zawahałam się. To było tak, tak wczoraj z tymi lustrami, o których opowiadaliście.
  Zobaczyłam fragment rzeczywistości, który wyglądał tak nierealnie, że przeszło mi przez myśl, że to złudzenie.
  Opiszę co zobaczyłam:


  Otwieram drzwi. W środku pachnie książkami i stoją małe stoliki z krzesłami. Przy tych stolikach siedzą zakochani i czule do siebie mówią. Niektórzy się całują, trzymają się za ręce, patrzą sobie w oczy...

  Zwolniłam i patrzyłam na nich jak zaklęta.
  A potem w końcu tego małego pomieszczenia zobaczyłam korytarz. I poszłam nim. Tam była druga sala ze stolikami, przy których siedzieli zakochani, patrzyli sobie w oczy, pili herbatę i jedli szarlotkę. A potem poszłam jeszcze dalej i tam znajdowała się trzecia sala, największa. Pośrodku stał prostokątny stół, a przy ścianach znowu stały stoliki, na krzesłach siedzieli zakochani, wymieniali się rozanielonymi spojrzeniami, szeptali, uśmiechali się, pili herbatę i jedli szarlotkę.

  Zaczął się wywiad, więc przez chwilę udało mi się skoncentrować na magnetofonie, który zapisywał każde moje słowo i na pytaniach. Ale nagle do sali weszły dwie osoby – chłopak i dziewczyna. Usiedli w szafie.
  Tuż obok mojego stolika stała stara szafa, chyba po książkach. W tej szafie było siedzenie. I oni tam wcisnęli się – chociaż było ciasno – zamówili herbatę i szarlotkę i siedzieli ukryci w tej szafie przy swoim stoliku, szeptali do siebie tkliwie i całowali się, kiedy nikt nie patrzył.

  I najdziwniejsze jest to, że to wszystko zdarzyło się naprawdę!..... To nieziemskie miejsce nazywa się „Antykwariat” przy ul. Żurawiej 45. PójdŸcie kiedyś zobaczyć na własne oczy :)))

 

Powrót