
933
Czwartek, 11 września 2003 r.
Przeżyłam coś niezwykłego. Jechałam samochodem do centrum, tą samą trasą co zwykle. Znam ją na pamięć. Wiem, gdzie znowu zrobiono zwężenie jezdni, wiem gdzie jest kłopotliwy objazd, wiem w którym momencie najlepiej jest zmienić pas, bo potem zaczynają się ulice podporządkowane.
Jadę więc, słucham Shape of My Heart, śpiewam oczywiście głośno razem ze Stingiem i nagle........ Nagle uświadamiam sobie, że właśnie przez przypadek albo może przez jakąś czarną dziurę w kosmosie wjechałam w inną rzeczywistość!...
Chwyciłam mocniej za kierownicę. Nie mogę stanąć ani zawrócić, bo niespodziewanie zamiast na jezdni, po której jeżdżę od kilku lat znalazłam się POD ZIEMIĽ!...
Po lewej zamiast trawnika pas jezdni. Po prawej zamiast chodnika pas jezdni. Wszystko w czystej, lśniącej kopule zakrywającej niebo i cały świat dookoła. Na murze wiszą kosmiczne, kręcące się wiatraki, tak jakby chciały odświeżać powietrze. Jadę!... Bo nic innego nie mogę zrobić. Jadę przed siebie. Włączyłam tylko światła, bo po odcięciu światła słonecznego, zrobiło się ciemniej.
Wiecie co to było?....
Powiem od razu:
Niespodziewanie wjechałam w tunel, który właśnie został w Warszawie zbudowany. Najdziwniejsze jednak jest to, że ja nie widziałam wcześniej ani jednego śladu, które mógłby świadczyć o tym, że w tym miejscu, na trasie moich najczęstszych przejazdów, buduje się coś tak kosmicznego jak ten tunel. Widziałam jakieś wykopy, jakieś roboty, jakieś objazdy, ale zwykle kończy się to tym, że po kilku tygodniach albo miesiącach ulica zostaje przywrócona do ruchu i pozornie nie wydaje się w niczym odmieniona. Tymczasem teraz... Przezyłam szok :))) Myślałam, że niechcący skręciłam gdzies, gdzie nie byłam nigdzie wcześniej. Ale jak można niechcący skręcić?... :)))) A tunel jest naprawdę odlotowy :)))
Nie zdarzyło mi sie coś takiego nigdy wcześniej - żeby NAGLE na mojej drodze wyrosło coś wielkiego jak tunel, a ja nie zdążyłam zauważyć, że on rośnie.
A ten kot na zdjęciu?.... Jak myślicie, czy jest Kotem Tubylca?....
f58