6ad
Piątek, 30 maja 2003 r.
Kapłani faraonów w Egipcie używali zaćmienia słońca do manipulowania ludmi. Francuski król Ludwik I Pobożny umarł podczas zaćmienia ze strachu. Dla prawie wszystkich i starożytnych Egipcjan, i Franków, i Rzymian, i nawet Indian w amazońskiej puszczy zaćmienie słońca oznaczało cos bardzo złego. Nawet może koniec świata.
Pewien mądry Indianin wyjaśnił mi dlaczego tak jest.
Słońce to ogień, ródło ciepła i światła, a więc i symbol życia. A Księżyc to deszcz. Słońce pragnie objąć swoim władaniem całą Ziemię i dlatego od czasu do czasu wypowiada wojnę Księżycowi i spotykają się na niebie, żeby walczyć. Wtedy następuje zaćmienie słońca. Ale tak samo jak mocne jest pragnienie Słońca, aby zwyciężyć i zostać jedynym władcą świata, tak samo nieprawdopodobne jest, aby tak się stało, ponieważ od wieków wiadomo, że woda gasi ogień, a ogień nigdy nie potrafi spalić wody. Dlatego w bitwie między Słońcem a Księżycem, Księżyc PRAWIE zawsze zwycięża. Bo jak przegra, to zginą oboje i nastąpi koniec świata.
Jutro o świcie będzie prawie całkowite zaćmienie Słońca. Słońce, już lekko zamglone i gotowe do walki, wstanie jutro w Gdańsku o 4.19, w Lublinie o 4.20, we Wrocławiu i w Warszawie o 4.22, w Bydgoszczy o 4.29, w Krakowie i w Poznaniu o 4.37, w Szczecinie o 4.41.
Walka z Księżycem rozpocznie się tuż po wyjściu Słońca na horyzont.
Największe zaćmienie będzie widoczne około 5.30 rano, bitwa ma się zakończyć 0 6.30. Więcej pokażę dzisiaj wieczorem w telewizji. Boicie się?...
fbc