onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Z archiwum X

Poszłam do kina na film, o którym przeczytałam, że łączy w sobie filozoficzne rozważania wraz z charakterystycznym poszukiwaniem rozwiązania niewyjaśnionych zagadek.

Śpieszę więc, żeby Was ostrzec.

Film "Z Archiwum X" w wersji kinowej to straszny thriller, który trzyma w napięciu od początku aż do samego końca. W rolach głównych występują odcięte ludzkie głowy, odrąbane ręce, psychopaci, pedofil, mróz, śnieg i ciężka zima – oraz oczywiście agent Mulder i agentka Scully.

To ciężki dreszczowiec, po którym niektórzy mogą mieć problemy ze snem.

Podobno nawet główni aktorzy nie mogli przeczytać całego scenariusza, ale wydzielano im po kawałeczku na dany dzień zdjęciowy. Chodziło o to, żeby treść filmu pozostała do końca owiana wielka tajemnicą. Ciekawa jestem czy Agenci Mulder i Scully zdecydowaliby się na wzięcie w nim udziału gdyby wiedzieli jak będzie wyglądał jego ostateczny kształt.

Jak dla mnie w tym filmie było za dużo okrucieństwa i straszenia widzów. Filozoficzne rozważania ograniczają się właściwie do stwierdzenia, że niektórzy ludzie wierzą w sprawy trudne do wyjaśnienia, a inni nie wierzą. Poza tym zawsze trzeba w coś wierzyć. I jeszcze: że trzeba wierzyć aż do końca i nigdy się nie poddawać. Choć rezultatu tej wiary film nie pokazuje.

Powrót