onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Zagadka rozwiązana!

Brawo dla Galileo! Jego zagadka była tak zręcznie skonstruowana, że byłaby nierozwiązana – gdyby jej Autor nie zechciał Wam garściami sypać podpowiedzi  Ogłaszam więc Galileo pierwszym zwycięzcą w konkursie na zagadki nieodgadnione! W nagrodę Galileo otrzymuje moja najnowszą książkę, która dostałam z wydawnictwa wczoraj – kieszonkowe wydanie „Blondynki w dżungli”.

A oto zakończenie zagadki od Galileo:

Było już grubo po północy, kiedy niemal biegiem, zapominając o porządnym wytarciu butów, wpadłem do salonu Sherlocka Holmesa na Baker Street. Ale oni chyba już wiedzieli. Detektyw siedział na fotelu i pustym wzrokiem wpatrywał się w ogień na kominku. Wyglądał jakby postarzał się o kilka lat. Jego towarzysze powoli pakowali swoje rzeczy a miny mieli markotne. Pod oknem stał Albert i wyglądał na ulicę. Skinął mi głową na powitanie.

- Zagadka rozwiązana. - powiedziałem podchodząc do niego.
- Tak, zgadza się.
- Wiesz, Albercie... Wiem, że wszyscy chcieliśmy żeby okazało się, że jest ona nierozwiązywalna, ale ja i tak się cieszę, że im się udało.
- To dobrze. - odparł naukowiec. - Bo widzisz, zagadki nie lubią długo pozostawać bez odpowiedzi. Ich przeznaczeniem jest zostać rozwiązanymi. Inaczej tracą swój urok.
- Chyba rozumiem. - odparłem.
- Na nas już czas. - powiedział Einstein. - Do zobaczenia, chłopcze.
- Do zobaczenia...

Albert odwrócił się, skinął na towarzyszy i ruszył w stronę wielkich mahoniowych drzwi.
- Albercie... - zawołałem.
- Tak?
- Ale, mimo wszystko... To była chyba dobra zagadka, prawda? - zapytałem nieśmiało.
- Jeżeli dziś jest czwartek... - odparł Einstein puszczając oko. - To znaczy, że nie była najgorsza.

KONIEC

Od Galileo: Udało się, zagadka rozwiązana. Chciałem pogratulować wszystkim, którzy tak dzielnie szukali, odgadywali i trafiali na kolejne tropy. A w szczególności:
Rose - za odgadnięcie Irlandii.
Dominikus - za Turcję
Eagle - za Nową Zelandię
Lakota - za pierścień i za to, że był bardzo, bardzo blisko ;)

No i przede wszystkim chciałem pogratulować i podziękować za zabawę zwyciężczyni, mistrzyni nad mistrzami Beacie - za rozwiązanie części logicznej, za to, że razem z Rose wpadła na trop Irlandii, za Australię, za raki i oczywiście za Peru, które wymieniła już dawno, dawno temu, ale, które odgadła dzielnie i z poświęceniem zarywając dzisiejszą noc ;))) Brawa dla wszystkich!

A oto rozwiązania:

Kolejność: Kraj - Towarzysz - Miejsce pobytu - Transport - Pamiątka - Czas zakończenia - Czas trwania:

Turcja - Newton - Kemping - Pociąg - Raki - rok temu - Tydzień

Australia - Arystoteles - Namiot - Balon - Broń myśliwska - Na wiosnę - miesiąc

Peru  - Ja - Galileo - Indiański szałas - Samolot - Skórzany kapelusz - Czerwiec - 2 tygodnie

Irlandia - Kopernik - U znajomego - Autokar - Pocztówki - 22 października - 3 miesiące

Nowa Zelandia  - Einstein - Hotel - Statek - Pierścień - Wczoraj - 3 dni

Zagadka powstała w oparciu o tzw. zagadkę Einsteina, który miał ją wymyślić i powiedzieć, że tylko 2% ludzkości jest w stanie ją rozwiązać. Oczywiście do tego doszło znane w Oliwkowie odgadywanie celu podróży Sherlocka Holmesa.

Wyjaśnienia dotyczące podpowiedzi:

1. W zeszłym roku detektyw odwiedził miasto o czterech nazwach. To miasto to Istambuł. Założone zgodnie z legendą przez Greka o imieniu Byzas (stąd pierwsza nazwa: Bizancjum) Następnie nazwane Nowym Rzymem przez Konstantyna, kiedy to uczynił je stolicą Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Później znane jako Konstantynopol aż do momentu podbicia przez Turków, którzy nazwę zmienili właśnie na Istambuł. Podsumowując: pierwszy kraj to Turcja.

2. Wiosną odwiedził kraj, gdzie zrobił zdjęcie wodzie, dla której czas się zatrzymał oraz pewnemu ziewającemu zwierzęciu, które znajdowało się nieopodal. Chodzi tu o Wave Rock, wielka granitową skałę, która przypomina wznoszącą się falę (ponieważ jednak nigdy się nie załamuje napisałem, że jest to „woda, dla której czas się zatrzymał”) Nieopodal znajduje się skała zwana Hippo’s Yawn, która wygląda jak paszcza ziewającego hipopotama. Te formy skalne (i wiele innych) można zobaczyć w Australii.

3. Sherlock Holmes wyruszył też do kraju by rozwiązać zagadkę wielkiej kradzieży lodów. Kradzież miała miejsce w czerwcu. Kradzieży dokonano na górze Sinakara w Andach. Skradziono sople lodu inkaskiemu bogu Colquepunku. W proceder zamieszana była kilkutysięczna grupa pielgrzymów, którzy po przybyciu Sherlocka tłumaczyli się, że sople wykradli by ofiarować je potem Chrystusowi a za pomocą reszty uzdrowić chorych. Holmes nie dokonał aresztowania z uwagi na to, że kradzież była wynikiem corocznego święta Qoyllur Ritt’i i bóg Colquepunku nie wniósł oskarżenia ;-) Wszystko miało miejsce w Peru.

4. Jako czwarty Holmes odwiedził kraj, w którym pewien sporych rozmiarów Finn miał budować drogę przez morze. Wrócił dokładnie 22 października. Sporych rozmiarów Finn to olbrzym Finn MacCool, który według legendy chciał zbudować groblę łączącą Irlandię Północną ze Szkocją. „Grobla Olbrzymów” powstała z lawy bazaltowej, która przez wieki utworzyła niezwykłe i malownicze klify. Kolejnym krajem, który odwiedził Sherlock jest Irlandia.

5. Na końcu Sherlock postanowił odwiedzić miasto pewnego buta. Wrócił wczoraj. To chyba najtrudniejsza zagadka. Miasto buta to Wellington, czyli po angielsku Kalosz. A Kalosz jest stolicą Nowej Zelandii, gdzie Sherlock zawędrował na końcu.

6-21. Te podpowiedzi miały na celu umożliwienie Wam rozszyfrowania kto, gdzie, kiedy, jak… Ale nie tylko, niektóre mogły też naprowadzać a także wprowadzać zamieszanie. I tak: raki to ani małe czerwone skorupiaki, ani sprzęt, tylko tradycyjny turecki alkohol o smaku anyżowym. Broń myśliwska powinna naprowadzić na charakterystyczny bumerang z Australii…

Wyjaśnienia do podpowiedzi:

1. W mieście o czterech nazwach znajduje się znana budowla a w niej kolumna spełniająca życzenia. Nie wiem dokładnie, ale ta kolumna musi być albo bardzo smutna, albo bardzo szczęśliwa. - Chodzi o "płaczącą kolumnę" w świątyni Hagia Sophia. Jeśli włoży się w znajdujący sie w niej otwór palec, pomyśli życzenie i palec zrobi się wilgotny to życzenie się spełnia. Nie wiem dokładnie czy kolumna "płacze" ze szczęścia czy ze smutku ;-)

2. Woda, dla której czas się zatrzymał to fala. - Wave Rock, czyli skała przypominająca falę wody.

3. Skradzione lody wcale nie są słodkie. - Nie są bo chodzi o sople lodu, zwykłej zamarzniętej wody.

4. Kraj, w którym budowano drogę przez morze jest krajem szczęściarzy. - Symbolem Irlandii jest koniczynka, która, jeśli czterolistna, jak wiadomo przynosi szczęście

5. Gdybym powiedział mieszkańcom tego miasta, że mieszkają w mieście pewnego buta, z pewnością by się na mnie obrazili i całkiem słusznie zarzucili mi ignorancję. Ale sami muszą przyznać, że dla osób mających na bakier z historią, ale nie z nauką języków, zbieżność nazw jest bardzo zabawna. - Nazwa miasta Wellington pochodzi nie od buta ale od imienia księcia Wellingtona. Swoją drogą angielska nazwa kalosza też pochodzi od tej samej osoby. Mieszkańcy stolicy Nowej Zelandii
obraziliby się na mnie, bo któż by się nie obraził gdyby mu powiedzieć, że mieszka w kaloszu ;-)


I zagadka bonusowa-pozakonkursowa: wszystko przez mój nick. Kopernik myli mnie z TYM Galileuszem, którego podejrzewa o przywłaszczenie sobie jego teorii. Oczywiście Galileusz nic nie przywłaszczył a jedynie opierał się na tym do czego doszedł Mikołaj ;-)

Powrót