Wyobraźcie sobie małą wyspę na Alasce. Wieczór zapada dość szybko, więc rozpala się ogień w kominku, ale mieszkańcy raczej nie zostają w swoich domach, tylko ubierają się ciepło i wyruszają do wielkiej sali w centrum miasteczka. Tak jak kiedyś w filmie „Przystanek Alaska”, mieszkańcy tworzą wielką rodzinę i lubią razem spędzać czas.
Przez cały wieczór pija herbatę, jedzą ciasteczka i wyplatają z trawy indiańskie wycieraczki. Co kilka dni w miasteczku przez radio ogłasza się specjalne wieczory dziergania na drutach – wtedy spotykają się wielbiciele robótek ręcznych – zarówno kobiety, jak i mężczyźni, pija herbatę, jedzą ciasteczka i robią na drutach albo na szydełku. Tak wygląda zimowe życie na Alasce.
Kiedy zagłębiłam się w alaskańskie obyczaje, odkryłam pewną przedziwną rzecz, o której opowiem dzisiaj w audycji.
Przeniesiemy się też dzisiaj w straszną przeszłość na spotkanie z Dinofelisem:

...i na afrykańską sawanne na spotkanie z antylopą gnu:

Opowiem też o mieszkańcach starożytnej Sparty, antylopach gnu, puddingu świątecznym i o dziewczynce odnalezionej w bambusach. Na koniec – jak zwykle wyruszymy w tajemnicza podróż z Sherlockiem Holmesem.
Zajrzyj do miasteczka na Alasce
Przepis na łososia z grilla po alaskańsku
Przepis na świąteczny pudding angielski