onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Rozwiązanie zagadki

Są zagadki łatwe i trudne :) Oto rozwiązanie  najtrudniejszej dotąd zagadki Sherlocka Holmesa, która jednak okazała się mozliwa do rozwiązania!


1.Jestem lubiana przez mieszkańców pewnego dużego miasta.
Miejsce, o którym mowa jest wyspą, na którą chętnie udają się mieszkańcy Sao Paulo. Jest to miejscowość wypoczynkowa, położona 205 kilometrów od miSą zagadki łatwe i trudne :) Oto rozwiązanie najtrudniejszej dotąd zagadki Sherlocka Holmesa:asta, zatem niedaleko, patrząc na brazylijskie odległości. Z tego względu jest popularna w czasie weekendów i świąt.

2.Nazywają mnie piękną, ale nie zawsze tak było.
Po portugalsku „piękna” to „bela”, jest to jeden z członów nazwy wyspy — Ilhabela (można też spotkać pisownię rozłączną Ilha Bela). Ale w przeszłości Ilhabela nosiła inne nazwy, więc nie zawsze nazywano ją piękną.

3.Tu gdzie jestem, ludzie często wykupują szale.
Podchwytliwa gra słów:) Ludzie nie noszą szali, ale je wykupują, a dokładniej wykupują chalé, czyli coś jak nasze kwatery nad morzem, w każdym razie tanie zakwaterowanie:)

4.Znajduję się w stanie dużego skupienia.
Ilhabela leży w brazylijskim stanie Sao Paulo, który stanowi duże skupienie ludności. Aglomeracja miejska liczy około 21 mln mieszkańców. Stolica tego stanu, czyli miasto Sao Paulo jest największym miastem Ameryki Południowej.

5.Jeśli mnie odwiedzicie, możecie spotkać groźnych krwiopijców — musicie na nich uważać!
Te groźne potwory to borrachudos, a po naszemu meszki. Są groźniejsze od komarów, bo wgryzają się w skórę, zostawiając krwawiące ranki, poza tym ich ugryzienia wywołują uczulenia. Miałam nieprzyjemność się z nimi zetknąć, nie powiem w jakich okolicznościach, bo Szamanka by mnie wyśmiała za amatorszczyznę:) Ale swędziało jak diabli i pomógł dopiero środek odczulający.

6.Gdy patrzę na prawo, widzę sąsiadkę, która chyba przesyła mi całusy, ale może tylko mi się wydaje.
Gdy popatrzymy na mapę, po prawej stronie znajduje się mniejsza wysepka (sąsiadka) o nazwie Buzios. Takie skojarzenie z buziakami, czyli całusami, ale… może tylko mi się wydaje.

7.Moimi sąsiadami są także: święty i zwycięska dziewczyna.
Święty to Sao Sebastiao, czyli św. Sebastian. Taką nazwę nosi miasteczko, z którego promem przepływa się na Ilhabela. Zaś od strony otwartego oceanu możemy wypatrzeć na mapie wysepkę o nazwie Vitoria.

8.Kąpię się w białej i czarnej wodzie.
Biała woda to aluzja to wodospadu Agua Branca. Wodospad to prawie jak kran z wodą, stąd skojarzenie z kąpielą. A czarna woda… No cóż… Zanieczyszczenia z promów i statków cumujących w porcie przy wyspie.

…………………………………………………………………………………………………...

Kolejne podpowiedzi:

1.W dzień i w nocy okrywam się matą i czasem jest mi bardzo gorąco i duszno.
Ilhabela pokryta jest lasem tropikalnym, po portugalsku „mata atlantica”. Średnia temperatura na wyspie wynosi 22-230C, ale w lesie jest gorąco i wilgotno, jak to w tropikach.

2.Mogę wam pokazać płaczącego kota. Nie będzie to łatwe, będziecie musieli odbyć długą i trudną podróż, ale zapewniam, że warto.
Jedną z największych atrakcji wyspy jest podróż jeepem przez dżunglę (trzeba przeciąć całą wyspę) do wodospadu o nazwie Cachoeira do Gato, czyli Wodospad Kota.

3.Z miejsca, w którym się znajduję, wypatruję kóz, ale częściej widzę dużo większe osobniki, które się do mnie zbliżają.
Pomiędzy kontynentem a wyspą Ilhabela znajduje się mała wysepka o nazwie Ilha das Cabras, czyli Wyspa Kóz. Większe osobniki to promy dowożące wczasowiczów od strony kontynentu, czyli miejscowości Sao Sebastiao.

4.Kiedyś przyjaźniłam się z Indianami i mam po nich kilka pamiątek. Oni mówili, że jestem spokojna. Ale potem przyjechali do mnie inni ludzie i nie podobało się im moje imię, więc dali mi nowe. Nie mogli się jednak zdecydować i często je zmieniali. Nazwano mnie nawet na cześć pewnej księżniczki.
Pierwszymi mieszkańcami wyspy byli Indianie Tupinamba, którzy nazywali wyspę Ciribai, czyli spokojne miejsce. 20 stycznia 1502 roku dotarł tu z wyprawą Amerigo Vespucci, który ochrzcił wyspę nazwą Ilha de Sao Sebastiao, od imienia patrona opiekującego się tym dniem. Potem nazwa wielokrotnie się zmieniała. Przez pewien czas była to Vila Bela da Princesa na cześć portugalskiej księżniczki Marii Teresy de Bragança, noszącej tytuł Princesa da Beira, nadawany najstarszej córce monarchy.
A pamiątki pozostawione przez Indian to nazwy miejsc w języku tupi (np. nazwy plaż Pereque, Itaguaçú)

5.Kiedyś posiadł mnie pewien święty (ale nie ten, który jest moim sąsiadem, choć w pierwszej chwili może się wam tak wydawać) i odtąd należę do niego, choć z pewnością nie uznacie tego za grzech.
Ten święty to oczywiście Sao Paulo, do którego należy teraz Ilhabela i to nie grzech:) Ale może nas zmylić nazwa Ilha de Sao Sebastiao, czyli Wyspa Świętego Sebastiana. Ta nazwa też pojawia się na mapach, zamiennie z Ilhabela.


ODPOWIEDŹ: ILHABELA

I dodatkowe wyjasnienia od Autorki zagadki:


Cieszę się, że moja zagadka się spodobała, a Oliwki są niesamowite! I
widzę też, jak trudno taką zagadkę ułożyć. Ciągle przychodziły mi do
głowy nowe podpowiedzi i widziałam niedoskonałość już podanych.
Dlatego pomogłam nakierować Oliwki na trop brazylijski, bo dziwnym
trafem ciągle pomijały ten trop, mimo że do Ameryki Południowej
trafiły bezbłędnie.

A teraz dodatkowe wyjaśnienia do podpowiedzi zamieszczonych już
bezpośrednio na forum:

Najemnicze rytuały na rozstajach dróg wiążą się z takimi religiami jak
candomble, macumba i umbanda. Na wielu skrzyżowaniach w Brazylii można
zobaczyć gliniane miseczki ofiarowywane duchom w zaświatach. Songollay
świetnie trafiła na voodoo (można by dodać jeszcze kubańską santerię)
- te wierzenia są ze sobą spokrewnione, wszak wywodzą się z wierzeń
afrykańskich, a rozpowszechniły się za sprawą niewolników. Iemanja to
bogini utożsamiana w tych religiach z katolicką Matką Boską.

Mężczyzna, który przyjmuje każdego z otwartymi ramionami to oczywiście
Chrystus Zbawiciel ze wzgórza Corcovado. Ta podpowiedź pomogła
jednoznacznie naprowadzić Oliwki na Brazylię.

Osada, o której mowa w kolejnej podpowiedzi, to faktycznie Sao Vicente
w stanie Sao Paulo. Była to pierwsza stała osada portugalska na
terenie Brazylii. Dzięki temu tropowi udało się wyprowadzić Oliwki z
miejsca, w których ugrzęzły, czyli w Rio

Powrót