Drogie Olivki, Tubylcy oraz zawsze mile widziani Goście :)
Wyruszam dzisiaj w Tajemniczą Podróż. Prawdopodobnie nie będę miała wielu możliwości zajrzenia do Oliwkowa i umieszczenia w nim kolejnych podpowiedzi. Niech i to będzie podpowiedzią, bo pytanie brzmi: gdzie jestem?
Gdybym wyjęła to, co widzę przed sobą i spojrzałabym w nie, zobaczyłabym cyklopa.
Gdzie jestem?...
W piątek...
Ach jak gorąco…
W ten gorący poranek chciałam kupić trochę świeżych miejscowych owoców. Szybko odkryłam, że jedynymi miejscowymi owocami, jakie można tu dostać, są arbuzy. Wszystkie inne – banany, jabłka, nektarynki, śliwki, winogrona – są sprowadzane z zagranicy.
Gdzie jestem?...
1. Jestem znów na safari w dosłownym rozumieniu tego słowa
2. Jestem w krainie, którą nazywano kiedyś „uśpioną”
3. Do dzisiaj jest to ziemia w pełni nieprzebudzona i niezbadana
4. Dotarłam tu dwoma środkami transportu, jednym fruwającym i jednym
poruszającym się na kołach
5. Drogę powrotną rozpocznę o godzinie 14.00, by o godzinie 15.00, po
sześciu godzinach podróży, dotrzeć do celu.
6. Pod moimi stopami wkrótce znajdzie się coś, co ma 30 milionów lat i błyszczy
w słońcu jak turkus
8. Dookoła zaś stoją wysokie góry
9. Zanurzę ręce w bardzo zimnej wodzie rzeki, której nie należy odsłaniać, bo jest to rzeka odrobinę nieskromna