Brawo dla Lakoty! Odpowiedział wczoraj nie tylko na trzy zagadki, rozwiązał także czwartą zagadkę, którą miałam zamieścić dopiero dzisiaj. Oto czwarta podpowiedź, której nie zdążyłam zamieścić, ale którą Lakota wczoraj już rozwiązał:
Choć kraj ten leży daleko od Polski, ma w swojej historii epizod z polskim śniadaniem.
Chodziło oczywiście o to, że Hawaje były kiedyś nazywane Sandwich Islands, czyli Wyspami Kanapkowymi.
Gratuluję Lakocie nadzwyczajnej bystrości umysłu i odgadnięcia celu podróży doktora Watsona, choć myślę, że pomysł z kneblem, który podrzucił wczoraj ktoś w Oliwkowie nie jest zły
Dla Lakoty – specjalna nagroda, a następny Dzień Sherlocka – w poniedziałek :)
A oto Sherlock Holmes wprost z Londynu od Justynki A.R., która napisała: Dziś raniutko przeczytałam zagadeczkę i pełna nadziei, że uda mi się ją rozwiązać pojechałam szukać natchnienia w centrum Londynu.Gdy już wracałam do domu,a w głowie nie miałam żadnego pomysłu na rozwiązanie,na stacji metra-Baker Street ujrzałam jego-Sherlocka! Niestety nie sądzę by było to rozwiązaniem zagadki.Mój Sherlock był na ścianie :) w całym metrze :) Pomyślałam sobie, że to znak i że tym razem uda mi się trafić na właściwy trop.Niestety nawet nie zaczęłam myśleć o zagadce a już zobaczyłam, że Lakota znów wyprzedził wszystkich. Ale cóż może następnym razem mi się uda.
