onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
W Muzeum Powstania Warszawskiego

Wczoraj wieczorem pojechałam do Muzeum Powstania Warszawskiego i wciąż nie mogę o nim zapomnieć. To nie jest właściwie „muzeum”. To jest nowatorska forma sztuki, która zabiera człowieka w przeszłość. Tam słychać jak bilo serce miasta i ludzi, którzy o nie walczyli.

Chodzi się kanałami razem z powstańcami. Rozmawia się z nimi przez telefon. Czuje się na własnej skórze co to znaczy stracić dom. Słyszy się bombardowania i odgłosy walki. Z tęsknotą patrzy się na paczkę sucharów i tekturowe pudełko z marmoladą, które ratowało powstańcom życie.

Widziałam wczoraj w tym muzeum przejmujące fragmenty powstańczej rzeczywistości. Codzienność, gdzie brakowało wody i jedzenia, a ulice i ogrody zamieniały się w kolejne mogiły, na które w mieście zaczęło brakować miejsca.

Ludzie w tamtej Warszawie stracili swoje domy i mieszkania. Błąkali się po mieście jak wiatr, próbując odnaleźć się wzajemnie za pomocą listów i kartek przekazywanych z rąk do rąk.

„Najdroższa Żoneczko…” – pisał powstaniec Tadek. – „Gdzie jesteś? Martwię się o Ciebie, daj znać, choćby parę słów, gdzie jesteś i czy jesteś cała i zdrowa…”

W małej sali pod szkłem leżało dziecięce ubranie, uszyte własnoręcznie z koszuli zabitego ojca - żołnierza, powstańca.

Drobne przedmioty, fragmenty tamtego świata, głosy, obrazy, odręczne listy… Dźwięki, fotografie, filmy… Zebrane i pokazane w bardzo nowatorski, oryginalny i sugestywny sposób. Jeżeli nie byliście jeszcze w tym muzeum, koniecznie je zobaczcie. Jest inne od wszystkich i pozwala zrozumieć coś bardzo ważnego. Ważnego dla ludzi z tamtych czasów, i ważnego też dzisiaj.

Powrót