onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Second Life

Wirtualna rzeczywistość powstała równolegle do prawdziwego świata. Czasem myślę, że wirtualne życie potrafi prześcignąć to, co istnieje naprawdę. Nie znaczy, że je przewyższa, ale potrafi być szybsze, bardziej obszerne i łatwiej dostępne. Taka na przykład jest Wikipedia, czyli wirtualna encyklopedia.

Wirtualna rzeczywistość Internetu to najbardziej fascynująca rzecz naszych czasów. Zniknęły wszystkie granice. W ciągu kilku sekund mogę nawiązać kontakt z człowiekiem na drugim końcu świata - a sposób i jakość tej komunikacji jest identyczna jak gdybym rozmawiała z osobą oddaloną o sto metrów, a nie dwadzieścia tysięcy kilometrów.

To czary. Istnienie wirtualnych miast w Internecie, blogów, czatów, to coś niewiarygodnego, co mogłoby powstać w głowie pisarza książek fantastycznych. Tymczasem my mamy to na co dzień.

Dzisiaj rano dowiedziałam się o istnieniu wirtualnego świata o nazwie Second Life. To jest następny poziom wirtualności w życiu prawdziwym – i odwrotnie.

Second Life – czyli „Drugie życie” – to gra komputerowa, w które każdy może się bezpłatnie zarejestrować i zacząć w niej żyć.



Najdziwniejsze jednak jest to, że prawdziwe instytucje zaczęły w niej zakładać swoje przedstawicielstwa. I nie mam na myśli tylko firm komercyjnych, które w ten sposób liczą na przyciągnięcie nowych klientów w prawdziwym świecie.

Kilka dni temu w Second Life powstała pierwsza prawdziwa ambasada, założona przez prawdziwe państwo Malediwy. Następne mają być ambasady Szwecji, Filipin, Macedonii i Malty.

Agencja Reutera w Second Life ma swoje biuro, a BBC nadaje program radiowy. To niesamowite!
Zobaczcie: www.secondlife.com

Powrót