Ciekawe czy przepadalibyśmy za truskawkami tak samo mocno, gdyby można je było dostac przez cały rok...
Widok i zapach świeżych truskawek był dla mnie wczoraj oszałamiajacy :) Lubię taką odmianę, która ma duże podłużne owoce i mocno odstający zielony kołnierzyk. I takie wlasnie wczoraj niespodziewanie spotkałam na mojej drodze. Pierwsza myśl: Jak to, to już???
Czy zwykle truskawki zaczynają się w maju?...
Kiedy byłam mała, uwielbiałam ryż z truskawkami. Moja Mama robiła go tak: truskawki rozgniatała widelcem ze śmietaną (i może też z cukrem), robiąc z nich czerwony sos. Osobno gotowała ryż i polewaliśmy gorący ryż zimnym truskawkowym sosem :)
Wczoraj zrobiłam koktajl truskawkowy - zgodnie z rytuałem południowoamerykańskim: pokroiłam banana na plasterki, umyłam truskawki bez szypułek. Do miksera nalałam odrobine wody mineralnej, potem stopniowo dodawałam truskawki i kawałki bananów aż wyszła kremowa masa, którą pije się przez rurkę.
Zaczyna się też sezon chłodnikowy, który zamierzam dzisiaj w pełni wykorzystać :)