Siedzę w konwaliach, chłonąc ich cudowny zapach. Konwalie zawsze kojarzą mi się z dwiema rzeczami: jest maj, nowa książka i Tubylcy z Oliwkowa :)
Miło było Was znowu zobaczyć :) Magda i Rob przyjechali prosto z Wiednia. Renata prosto z Ameryki. Andrzej prosto po maturze z geografii (trzymam kciuki!!). Poziomka razem ze swoją Poziomkową Mamą. Justyna prawie prosto z Afryki :)
Nie spodziewałam się, że spędzę w Pałacu Kultury i Nauki tyle godzin podpisując ksiązki, ale na szczęście jest to zajęcie niezwykle przyjemne :)
Wczoraj dowiedziałam się, że moja nowa książka pobiła rekord Targów w liczbie sprzedanych egzemplarzy podczas spotkania autorskiego. Prześcignęliśmy Sławomira Mrożka i księdza Twardowskiego :)
Wszystkim Tubylców, Gościom i przechodniom życzę słonecznego dnia i załączam dwa afrykańskie "s" z niedawnej wyprawy do Tanzanii:

